parada żeglarska
< Powrót
9
lutego 2018
Tekst:
Dobrochna Nowak
Zdjęcie:
Szymon Kuczyński
maszt

Maszt „Atlantic Puffina” zabezpieczony!

Szymon Kuczyński jest w rejsie solo non stop dookoła świata. Klika dni temu jego jacht „Atlantic Puffin” feralnie się przechylił i maszt został uszkodzony. Obecnie sytuacja wygląda na opanowaną.

Szymon po konsultacjach technicznych wykonał awaryjne zabezpieczenie masztu przy pomocy lin i materiałów znajdujących się na pokładzie.

– Został wprowadzony pierwszy wariant naprawy, czyli zabezpieczenie, które polega na usztywnieniu kolumny masztu dodatkowymi odciągami z liny Dyneema – opisuje zespół brzegowy. – Odciągi zostały poprowadzone od miejsca uszkodzenia do podwięzi wantowych i okucia baby sztagu. Drugi zestaw odciągów prowadzi od rejonu okucia bomu. Dodatkowo na powierzchnię masztu w miejscu uszkodzenia został wprowadzono element uniemożliwiający dalsze odkształcanie (destrukcję) materiału masztu.

Szymon bacznie obserwuje miejsce wgniecenia i zastosowane zabezpieczenia. System odciągów podlega stałej kontroli. Na ten moment nie widać, aby uszkodzenie się pogłębiało. Dodatkowo, w miarę poprawy warunków pogodowych, będzie on udoskonalany. W oparciu o listę dostępnych na pokładzie „Atlantic Puffina” materiałów i narzędzi przygotowywane są kolejne warianty naprawy.

Stan w trakcie mocowania dodatkowych lin zabezpieczających. W chwili obecnej są rozmieszczone symetrycznie.

Zastosowane wzmocnienie nie jest finalnym rozwiązaniem. Ze względu na panujące w Cieśninie Drake’a duże zafalowanie, Szymon nie wcielił jeszcze w życie wszystkich zaleceń dotyczących usterki. Powinno się to udać dopiero w najbliższy weekend, jednak nie da się tego powiedzieć z całkowitą pewnością, ponieważ prognozy pogody w tym rejonie zmieniają się bardzo szybko.

Od czasu wystąpienia awarii Szymon pokonał dystans około 250 mil morskich. Od środy (7 lutego) udaje mu się utrzymywać kurs północ północny-wschód.

– Używam na razie tylko przednich żagli, dlatego przy wietrze 4B mogę iść najwyżej półwiatrem – podsumowuje Szymon. – Prędkość od 2,5 do 4 węzłów. Przez ostatnie dni zmienne wiatry zmuszały mnie do zmian żagli nawet co kwadrans. Zamiennie stawiam babyfoka, foka sztormowego i kliwra. Noszę tylko tyle żagla, by mieć samosterowność i móc odpocząć.

PODZIEL SIĘ OPINIĄ