< Powrót
4
kwietnia 2018
Tekst:
mat. prasowe
A-Cat International Easter Cup

Michał Korneszczuk wygrywa A-Cat International Easter Cup

Po udanych zeszłorocznych Mistrzostwach Świata Katamaranów A-Class w Sopocie polscy żeglarze nie spoczęli na laurach i kontynuują dobrą passę, tym razem w tegorocznej edycji A-Cat International Easter Cup.

Ponieważ przedłużająca się zima uniemożliwia treningi w kraju zawodnicy często muszą szukać okazji do treningów i wyścigów za granicą. Jak w każdej dziedzinie, w katamaranach A-Class liczą się godziny spędzone na wodzie, dlatego wczesne rozpoczęcie treningów jest cenne. Dodatkowo główna impreza w kalendarzu regatowym, Mistrzostwa Europy w Niemczech, organizowane są dość szybko, jeśli chodzi o kalendarz tegorocznego sezonu, co motywuje do wczesnych przygotowań.

Czas świąt wielkanocnych na jeziorze Garda od lat jest znany z największych zawodów klasy Optimist – Lake Garda Optimist Meeting. Inne klasy również ulegają temu świątecznemu trendowi. W tym samym czasie odbyły się zawody klasy Laser w Malcesine oraz A-Cat International Easter Cup w Campione. To właśnie ośrodek Campione Univela w ostatnich latach gości zawodników A-Class.

Wielu zawodników przyjechało do Campione już tydzień przed regatami, gdzie przez trzy dni trenowali pod okiem Tymoteusza Bendyka – zeszłorocznego wicemistrza świata. Polskę reprezentowali Jarosław Bętkowski (RJKP Poznań) i Michał Korneszczuk (Yacht Club Gdańsk). Licznej holenderskiej grupie przewodził dwukrotny Mistrz Świata – Micha Heemskerk, którzy przyjechał z nową konstrukcją katamaranu DNA F1x.

Treningi poprzedzające regaty odbywały się w pięknej słonecznej pogodzie. Niestety, pierwszego dnia zawodów pogoda zaczęła się psuć, a wiatr był bardzo zmienny, co nie pozwoliło na rozegranie żadnego wyścigu. Ofiarą kapryśnej pogody padł również Jarek Bętkowski, który złapał przeziębienie i nie wystartował w następnych dniach.

Dzień drugi stał pod znakiem deszczu. Czasem był to deszcz przelotny, a czasem oberwanie chmury. Pomiędzy tymi opadami udało się rozegrać jeden słabo wiatrowy wyścig, gdzie bardzo dobrze zaprezentowały się obie startujące w regatach kobiety Caroline van Beelen z Holandii i Katrin Brunner z Niemiec, które odpowiednio zajęły pierwsze i drugie miejsce. Na pierwszym odcinku z wiatrem żeglującego na trzeciej pozycji Michała Korneszczuka wyprzedził Micha Heemskerk i w takiej kolejności dopłynęli do mety.

Do ostatniego dnia regat zawodnicy i ekipa sędziowska podeszli bardzo zmotywowani. Wszyscy chcieli nadrobić stracony w poprzednich dniach czas. Pierwszy wyścig wystartował klika minut po godzinie 10 w szkwalistym wietrze z północy wiejącym z siłą 6-12 kn. Zaraz po nim w nieco bardziej stabilnych warunkach w wietrze 10-12 kn odbył się wyścig nr 2. W obu wyścigach prowadzenie zmieniało się często, a reprezentant Yacht Clubu Gdańsk przecinał linię mety na miejscu drugim. Wyścig trzeci rozpoczął się w słabnącym wietrze i trzeba było go przerwać. Po godzinnej przerwie pojawił się wiatr z południa i można było rozegrać dodatkowe dwa wyścigi. Jednak wiatr ten był również niestabilny.

– W tych warunkach można było dużo stracić jak również zyskać. Nie udało mi się uniknąć błędów, ale na szczęście pozostali zwodnicy nie ustrzegli się ich także. Finalne wyścigi ukończyłem na miejscach 5 i 4 – powiedział Michał Korneszczuk. – Jak się okazało zachowałem najrówniejszą formę ze wszystkich, co ostatecznie pozwoliło wygrać mi regaty.

Miejsca drugie i trzecie w A-Cat International Easter Cup 2018 zajęli Holendrzy – Roeland Wentholt i Rutger Krijger.

Sezon dopiero się rozpoczął. Następnym dużym sprawdzianem przed mistrzostwami Europy są kwietniowe mistrzostwa Niemiec, a także wiosenne regaty Pucharu Polski w Sopocie i Krynicy Morskiej.

PODZIEL SIĘ OPINIĄ

Błękitna szkoła