< Powrót
23
sierpnia 2020
Tekst:
mat. prasowe
Zdjęcie:
Dominik Kalamus
Mistrzostw Europy w Formule Kite - przed finałem

Mistrzostwa Europy w Kitesurfingu: na chwilę przed finałem

Sobota, 22 sierpnia była piątym dniem Mistrzostw Europy w Formule Kite. W niedzielę odbędą się półfinały i finały. Do finału zakwalifikowały się już Polki – Julia Damasiewicz i Magdalena Woyciechowska, a z mężczyzn Axel Mazela i Maxime Nocher.

W sobotę, na chwilę przed finałem, warunki były trudne: wiatr był zmienny, a dodatkowo nad Zatoką Pucką przechodziły chmury z deszczem, co zdecydowanie utrudniało ściganie się zawodników.

W ostatnim dniu mistrzostw Europy w kitesurfingu zawodnicy będą rywalizować w półfinałach i finałach. Dwóch zwycięzców półfinałów awansuje do finałów, gdzie czekają już na nich dwie najlepsze kobiety i dwóch najlepszych mężczyzn. Tym samym, w finałach będą się ścigać cztery kobiety i czterech mężczyzn. Kolejnych dwunastu zawodników awansuje do półfinałów.

Mężczyźni po 7 wyścigach finałowych (2 odrzucone)
1. Axel Mazella (FRA) – 7 pkt
2. Maxime Nocher (FRA) – 17 pkt
3. Theo De Ramecourt (FRA) – 24 pkt
4. Toni Vodisek (SLO) – 25 pkt
5. Nico Parlier (FRA) – 31 pkt

Kobiety po 13 wyścigach (3 odrzucone)
1. Julia Damasiewicz (POL) – 14 pkt
2. Magdalena Woyciechowska (POL) – 26,8 pkt
3. Ellie Aldridge (Wielka Brytania) – 32,5 pkt
4. Leonie Meyer (GER) – 36 pkt
5. Lauriane Nolot (FRA) – 43 pkt

Wyniki

– W Europie są kraje, w których ze względu na warunki geograficzne i pogodowe, kitesurfing jest bardzo rozwinięty – mówi Michał Zieliński, organizator zawodów, członek Polskiego Związku Kiteboardingu. – Są to m.in. Francja i Włochy. W Polsce kitesurfing jest wciąż sportem niszowym, ale z roku na rok zdobywa coraz więcej zwolenników, co widać gdy tylko przyjedzie się na Półwysep Helski.

Na chwilę  przed finałem, poznajmy niektórych zawodników z zagranicy startujących w Pucku.

Ellie Aldridge (Wielka Brytania, lat 23) zaczęła pływać na foilu w październiku 2018 roku. Wcześniej uprawiała żeglarstwo. Pochodzi z Poole w hrabstwie Dorset. Cała jej rodzina uprawia żeglarstwo. Obecnie mieszka w Weymouth, gdzie swoją bazę ma brytyjska kadra żeglarska i ćwiczy codziennie. W 2019 roku wygrała Mistrzostwa Europy w Torre Grande we Włoszech.

– Pływam na kitesurfingu, bo jest szybki i ekscytujący – wyjaśnia Elli Aldridge. – Zaczęłam od ścigania się. W tym roku, z powodu pandemii nie mogliśmy trenować przez dwa miesiące. Później staraliśmy się być jak najwięcej na wodzie w Weymouth. To pierwszy event, na którym używa się nowych foilów. Chcę zobaczyć, która deska jest najszybsza.

Axel Mazela (Francja, lat 22) zaczął pływać na kitesurfingu w wieku 12 lat na południu Francji, na Lazurowym Wybrzeżu na plaży Almanarre. Na kitesurfingu nauczył go pływać starszy brat.

– Oczekuję, że wygram mistrzostwa – mówi Axel Mazela. – W czasie pandemii ciężko było trenować. Byliśmy zamknięci przez dwa miesiące. Ćwiczyłem w domu. Mogliśmy się poruszać do 1 kilometra od domu. Jeździłem też na rowerze. Rower to w ogóle dobry sport do ćwiczenia pod kitesurfing. W Polsce jestem po raz pierwszy. Bardzo mi się podoba. Wyzwaniem tu są dla mnie glony morskie. Ćwiczę do igrzysk olimpijskich, które w 2024 roku odbędą się niedaleko od mojego domu w Marsylii. Mam dobre przeczucia co do igrzysk. Z pewnością przyjadą mi kibicować wszyscy moi przyjaciele i rodzina.

Toni Vodisek (lat 20, Słowenia) zaczął pływać w wieku 5-6 lat w Neretva w Chorwacji. Jego ojciec był jednym z pierwszych Słoweńców, którzy pływali na kitesurfingu. Startował w mistrzostwach świata. Tony początkowo pływał na desce typu twin tip. W 2012 roku, w wieku 12 lat zaczął pływać na desce race. Wtedy spróbował też pływania na foilu. Jednak foil nie był jeszcze w tym czasie deską używaną w zawodach. Wszystko zmieniło się w 2016 roku i od tego czasu każde zawody na foilu kończy w pierwszej dziesiątce zawodników. W 2018 roku zajął drugie miejsce na Igrzyskach Olimpijskich Juniorów. W 2019 r. zwyciężył trzy z czterech etapów mistrzostw świata. Podczas czwartego etapu miał wypadek i uszkodził ramię.

– W tym roku nie udało mi się dużo trenować – opowiada Toni Vodisek. – Pływałem może 30 dni. Stało się tak z dwóch powodów. Po pierwsze pandemia, po drugie byłem po operacji ramienia. Spędziłem w łóżku cztery miesiące i w efekcie ważyłem ponad 100 kilogramów. Po prostu, moja narzeczona nieźle gotuje. Teraz powoli odbudowuje formę, ale muszę dużo trenować, żeby zajść tam, gdzie chcę. W przyszłym roku, moje miasto – Koper odda mi kawałek plaży, żebym mógł ćwiczyć. Właśnie ją budują.

Co myślisz o tym artykule?
+1
0
+1
0
+1
0
+1
0
+1
0
+1
0
+1
0

PODZIEL SIĘ OPINIĄ