Odkrywamy mało znane morskie monumenty
W nadmorskich miejscowościach jest wiele pomników i tablic związanych z Polską morską. Część z nich wznosi się w centralnych punktach miast, a u ich stóp odbywają się państwowe uroczystości. Na całym wybrzeżu rozsiane są jednak też mniej znane marynistyczne monumenty.
W 2018 roku z inspiracji Ligi Morskiej i Rzecznej oraz Pomorskiego Związku Żeglarskiego stanął w Gdyni Pomnik Polski Morskiej, na Targu Rybnym od 1989 roku na Motławę patrzy z popiersia komandor Tadeusz Ziółkowski, od 2004 roku w Ogólnopolskiej Alei Zasłużonych Ludzi Morza w Rewie, a od 2012 roku w Alei Żeglarstwa Polskiego w Gdyni odsłaniane są kolejne tablice, a od 2013 roku w Szczecinie powstają pomniki w Alei Żeglarzy. To tylko niektóre morskie monumenty, które są charakterystycznymi punktami na mapach polskich miast. Takich obiektów jest jednak znacznie więcej, a często przypominają one mniej znane wydarzenia lub osoby.

Pomnik dr. Stefana Michalaka. Fot. Artur Andrzej/Wikipedia
W Suchaczu nad Zalewem Wiślanym stoi pomnik Bitwy na Zalewie upamiętniający zwycięstwo floty gdańsko-elbląskiej nad krzyżacką w starciu, które rozegrało się na wysokości tej miejscowości 15 września 1463 roku. Lokalna społeczność jest przywiązana do tego wydarzenia i tamtejsza szkoła nosi nawet imię Kaprów Polskich.
W Kątach Rybackich w 2006 roku stanął pomnik w formie łopaty wbitej w ziemię. Nie ma ona jednak (jeszcze) żadnych związków z historią, ale jest apelem o konieczności wykonania przekopu Mierzei Wiślanej. Kontekst i odbiór obiektu zmienia się więc dynamicznie.
W Gdańsku przed gmachem Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego stoi pomnik dr. Stefana Michalaka, powojennego organizatora gdańskiej służby zdrowia. Co ciekawe, przed wojną był on lekarzem okrętowym m.in. na „Darze Pomorza” (na którym opłynął Przylądek Horn), „Piłsudskim” i „Batorym”, a pracował także w Państwowej Szkole Morskiej w Gdyni, w gdyńskim porcie i Obozie Emigracyjnym. Z kolei w Świbnie w 1995 roku stanął obelisk upamiętniający 100-lecie wykonania przekopu Wisły.
W Gdyni jednym z mniej znanych miejsc jest Plac Witolda Gombrowicza, przy kapitanacie portu i Muzeum Emigracji. W 1965 roku stanął tam Pomnik Ludziom Morza, a trzy lata później ustawiono tam też ręcznie kutą kotwicę admiralicji z XVII wieku, którą wydobył statek hydrograficzny Urzędu Morskiego.
W Jastarni na cmentarzu znajduje się pomnik „Tym, którzy nie powrócili z morza”, a w Helu monument z napisem „Pamięci Latarnika”, który upamiętnia latarnika Maya, który w 1910 roku zginął podczas oddawania strzału z armaty używanej jako sygnał mgłowy.
Niedaleko Dębek, przy ujściu rzeki Piaśnicy, która w dwudziestoleciu międzywojennym wyznaczała granicę polsko-niemiecką, znajduje się zrekonstruowany kamień graniczny, tzw. kamień wersalski. Tam do 1939 roku kończyło się Pomorze.

Pomnik Kołobrzeskim Żeglarzom na Wiecznej Wachcie. Fot. Łukasz Skubisz/Wikipedia
W Jarosławcu w 2013 roku stanął Pomnik Rybaka. Jest to oczywiście nawiązanie do historii miejscowości, której korzenie związane są w rybołówstwem. W pobliskim Darłówku znajduje się z kolei pomnik „Nie wrócili z morza”, przedstawiający Białą Madonnę z siecią rybacką.
Z kolei w Kołobrzegu, oprócz monumentów poświęconych zaślubinom Polski z morzem w 1945 roku, jest też Pomnik Kołobrzeskim Żeglarzom na Wiecznej Wachcie, który w 2004 stanął w porcie jachtowym. Obok, od 2012 roku, ustawiane są polery z nazwiskami zasłużonych kapitanów.
W Szczecinie, oprócz powszechnie znanej Alei Żeglarzy, charakterystycznym pomnikiem jest maszt ze statku „Kapitan K. Maciejewicz”. Upamiętnia on zarówno kapitana Konstantego Maciejewicza, Liceum Morskie, którego uczniowie pływali na „Kapitanie K. Maciejewiczu”, jak i sam statek.

Maszt ze statku „Kapitan K. Maciejewicz”. Fot. Hoa Binh/Wikipedia
– Najtrudniejsze są pomniki pewnych ogólnych idei, a nie czynów, dokonań czy postaci – tłumaczy prof. Andrzej Getter, projektant Pomnika Polski Morskiej w Gdyni. – Wtedy trzeba szukać uogólnionej formy, która by to wyrażała i kojarzyła z ideą, a niekoniecznie dosłownie ją ilustrowała. Inspiracją jest w takich wypadkach np. falowanie, a z kolei spokojną toń wody można oddać poprzez wykorzystanie srebrnego materiału, który odbija światło. Ważniejszy jest bowiem nastrój, a nie treść. Jeżeli chodzi o pomniki postaci, to trzeba formę figuratywną zderzyć z jakimś kontekstem – tego przykładem jest planowany pomnik Tadeusza Wendy w Gdyni, czy stworzony Wojciecha Korfantego w Warszawie. W tym ostatnim przypadku postać stoi obok cokołu i jest oparta o niego. To zabieg nadający postaci ludzki wymiar.


