< Powrót
29
stycznia 2019
Tekst:
Jędrzej Szerle
Zdjęcie:
Tadeusz Lademann
„Burza”
Dariusz Subocz, dyrektor Muzeum Piśmiennictwa i Drukarstwa w Grębocinie, przeprowadził konserwację dokumentacji.

Odnowione archiwalia z niszczyciela „Burza” w Muzeum Marynarki Wojennej

Do Muzeum Marynarki Wojennej w Gdyni trafił kolejny tom odrestaurowanej dokumentacji technicznej niszczycieli „Wicher” i „Burza”.

Siostrzane niszczyciele „Wicher” i „Burza” zostały zbudowane dla Polski we Francji pod koniec lat 20. ubiegłego wieku. Pierwszy z nich został zatopiony 3 września 1939 roku podczas obrony Helu, drugi przez całą II wojnę światową walczył wspólnie z flotą brytyjską i zezłomowany został dopiero w 1977 roku. W 1975 roku do gdyńskiego Muzeum Marynarki Wojennej trafiła przedwojenna dokumentacja ofertowa i kontraktowa okrętów, składająca się z dwunastu tomów. Na odpowiednie zabezpieczenie i konserwację musiała jednak czekać czterdzieści lat.

– Dokumentacja była wykorzystywana przez załogę okrętu przez cały okres jego eksploatacji – mówi Aleksander Gosk, wicedyrektor Muzeum Marynarki Wojennej. – W przypadku „Burzy” zakończyła się ona w latach 70., kiedy okręt wyszedł ze służby. Podstawowym celem tych materiałów było dokładne informowanie załogi, jak okręt został skonstruowany. Dokumenty z „Wichra” spoczęły najpewniej wraz z okrętem na dnie Zatoki Gdańskiej w 1939 roku.

Pod koniec 2017 roku pracownia ARS VETA, działająca w Muzeum Piśmiennictwa i Drukarstwa w Grębocinie, przekazała pierwszy odrestaurowany tom dokumentacji. Drugi trafił z powrotem do Muzeum Marynarki Wojennej na początku 2019 roku i został zaprezentowany we wtorek 29 stycznia. Jego konserwacja była możliwa dzięki wsparciu firmy Thales, działającej m.in. w branży lotniczej i obronnej.

– Prace trwały prawie rok – tłumaczy Dariusz Subocz, dyrektor Muzeum Piśmiennictwa i Drukarstwa w Grębocinie. – Głównym problemem był format, który wymagał na przykład dużego stanowiska do mycia, czego nie posiadają wszystkie placówki. W dokumentach widać próby napraw, co pokazuje, że były one używane i ratowano je tym, co było pod ręką – papierem, tekturą czy klejem. Najgorsza była taśma klejąca z lat 70., która zamiast pomóc, sprowadziła więcej problemów z konserwacją.

Koszt renowacji drugiego tomu wyniósł blisko 50 000 zł. Kolejne dziesięć tomów będzie sukcesywnie odnawiane, w zależności od możliwości finansowych muzeum. W placówce znajduje się już odrestaurowana przedwojenna dokumentacja okrętu podwodnego „Orzeł”.