Okręt wikingów wyruszył w rejs do Ameryki
„Draken Harald Hårfagre”, największy zbudowany współcześnie okręt wikingów, 26 kwietnia rozpoczął transatlantycką wyprawę. Żeglarze popłynęli śladami Leifa Erikssona, który w XI wieku jako jeden z pierwszych Europejczyków dopłynął …
002 Draken Harald Harfagre zaloga Peder Jacobsson
002 Draken Harald Harfagre Bjorn Ahlander Peder Jacobsson 150x150
003 Draken Harald Harfagre wybrzeze Norwegii Peder Jacobsson 150x150
004 Draken Harald Harfagre morze Polnocne Szetlandy Peder Jacobsson 150x150+3„Draken Harald Hårfagre”, największy zbudowany współcześnie okręt wikingów, 26 kwietnia rozpoczął transatlantycką wyprawę. Żeglarze popłynęli śladami Leifa Erikssona, który w XI wieku jako jeden z pierwszych Europejczyków dopłynął do Ameryki.
Ekspedycja oficjalnie rozpoczęła się w sobotę 23 kwietnia. Podczas inauguracji na „Drakenie Harald Hårfagre” („Smoku Haraldzie Pięknowłosym”) uroczyście odsłonięto dziobnicę wyrzeźbioną w kształt smoczej głowy, co – zgodnie z tradycją średniowiecznych Skandynawów – miało przynieść szczęście przed długim rejsem i chronić przed potworami morskimi. Talizman nie zapobiegł jednak złej pogodzie, przez którą żeglarze musieli czekać z wypłynięciem z norweskiego Hausgesund do 26 kwietnia.
Okręt żegluje obecnie w stronę Islandii, a kolejnymi przystankami będą Grenlandia i Nowa Funlandia. Później „Draken Harald Hårfagre” popłynie w górę rzeki św. Wawrzyńca na Wielkie Jeziora Północnoamerykańskie. Jesień i zimę spędzi w amerykańskim muzeum żeglugi w Mystic w stanie Connecticut.
35-metrowy langskip jest tradycyjną łodzią wikingów. Został zbudowany średniowiecznymi metodami szkutniczymi. W rejsie bierze udział 16 osób stałej załogi oraz 48 wolontariuszy, którzy będą się wymieniali podczas wyprawy.
– Praca na pokładzie jest ciężka, mokra i zimna, przez co wymaga siły zarówno fizycznej, jak i psychicznej – mówi kapitan Björn Ahlander. – Załoga nie będzie miała prywatności, cały czas wystawiona na deszcz i zimno, tylko z krótkimi przerwami na sen. Ciężko powiedzieć, który akwen będzie najtrudniejszy, ale z pewnością najwięcej respektu wymagają wody wokół grenlandzkiego przylądka Farvel – jedne z najniebezpieczniejszych na świecie. Wieją tam bardzo silne wiatry i prawdopodobnie będzie dużo lodu.
Trasę rejsu można śledzić na stronie wyprawy.






















