< Powrót
27
kwietnia 2016
Tekst:
Jędrzej Szerle
Zdjęcie:
Peder Jacobsson
Załoga „Drakena Harald Hårfagre”.

Okręt wikingów wyruszył w rejs do Ameryki

„Draken Harald Hårfagre”, największy zbudowany współcześnie okręt wikingów, 26 kwietnia rozpoczął transatlantycką wyprawę. Żeglarze popłynęli śladami Leifa Erikssona, który w XI wieku jako jeden z pierwszych Europejczyków dopłynął do Ameryki.

Ekspedycja oficjalnie rozpoczęła się w sobotę 23 kwietnia. Podczas inauguracji na „Drakenie Harald Hårfagre” („Smoku Haraldzie Pięknowłosym”) uroczyście odsłonięto dziobnicę wyrzeźbioną w kształt smoczej głowy, co – zgodnie z tradycją średniowiecznych Skandynawów – miało przynieść szczęście przed długim rejsem i chronić przed potworami morskimi. Talizman nie zapobiegł jednak złej pogodzie, przez którą żeglarze musieli czekać z wypłynięciem z norweskiego Hausgesund do 26 kwietnia.

Okręt żegluje obecnie w stronę Islandii, a kolejnymi przystankami będą Grenlandia i Nowa Funlandia. Później „Draken Harald Hårfagre” popłynie w górę rzeki św. Wawrzyńca na Wielkie Jeziora Północnoamerykańskie. Jesień i zimę spędzi w amerykańskim muzeum żeglugi w Mystic w stanie Connecticut.

35-metrowy langskip jest tradycyjną łodzią wikingów. Został zbudowany średniowiecznymi metodami szkutniczymi. W rejsie bierze udział 16 osób stałej załogi oraz 48 wolontariuszy, którzy będą się wymieniali podczas wyprawy.

– Praca na pokładzie jest ciężka, mokra i zimna, przez co wymaga siły zarówno fizycznej, jak i psychicznej – mówi kapitan Björn Ahlander. – Załoga nie będzie miała prywatności, cały czas wystawiona na deszcz i zimno, tylko z krótkimi przerwami na sen. Ciężko powiedzieć, który akwen będzie najtrudniejszy, ale z pewnością najwięcej respektu wymagają wody wokół grenlandzkiego przylądka Farvel – jedne z najniebezpieczniejszych na świecie. Wieją tam bardzo silne wiatry i prawdopodobnie będzie dużo lodu.

Trasę rejsu można śledzić na stronie wyprawy