< Powrót
25
kwietnia 2016
Tekst:
dol
Zdjęcie:
mat. arch.

Wieści z Kapsztadu: Grzegorz Węgrzyn potrzebuje pomocy

Kapitan Grzegorz Węgrzyn po raz drugi przerwał samotny rejs dookoła świata i zawinął do portu Simonstown pod Kapsztadem. Postój spowodowany jest awarią olinowania jachtu. Polonia mieszkająca w RPA apeluje o pomoc kapitanowi.

Informację o problemach kapitana Węgrzyna, jak podaje sailportal.pl, przekazał środowisku żeglarskiemu kpt. Maciej Krzeptowski. Z jego relacji wynika, że na miejscu pomaga żeglarzowi z Gryfina tamtejsza Polonia, organizując m.in. pomoc techniczną i zbiórkę żywności. Polonia południowoafrykańska liczy, że także w kraju są żeglarze mający kontakty z żeglarzami polonijnymi w Kapsztadzie, stąd poniższy apel o pomoc dla Grzegorza:

„Drodzy żeglarze, tak się często składa, ze trzeba rodakowi pomoc, a o taką pomoc zwracają się do nas ludzie, których nie znamy i pierwszy raz na oczy widzimy, a to tylko dlatego, że jesteśmy rodakami. Tym razem dotyczy to żeglarza ze Szczecina – Grzegorza Węgrzyna. Podajemy parę szczegółów informacyjnych, sami osadźcie: pomóc – czy nie.

Jego jacht „Regina R” ma awarię olinowania i stoi na redzie w Simonstown. Żegluje od dziesięciu miesięcy i jest w drodze do Nowej Zelandii. Ma tylko tyle pieniędzy, żeby zapłacić za nowe olinowanie, instalacje, paliwo i niezbędne leki (problemy z nadciśnieniem). Załatwimy sprawy związane z awarią jachtu, ale pozostaje sprawa aprowizacji. Ma już resztki prowiantu i tu prośba o pomoc. Są mu potrzebne wszelkiego rodzaju konserwy, woda i sucha żywność typu mleko w proszku, cup of sup, etc. – to podstawa, poza tym: ziemniaki, warzywa, herbata, kawa, kasze etc. Nie czas zadawać pytania, dlaczego znalazł się w takiej sytuacji, trzeba pomóc. Jeśli zdecydujecie się pomóc, z góry dziękujemy…”.

Kpt. Grzegorz Węgrzyn wyruszył w rejs 6 czerwca minionego roku na pokładzie „Reginy R”, z zamiarem opłynięcia globu w czasie poniżej 300 dni. Niestety około tysiąca mil morskich na południe od Wysp Zielonego Przylądka, doszło do awarii komputera z zestawem map satelitarnych i autopilota. Konieczny był powrót na północ do portu Praia w archipelagu WZP.

Po kilku miesiącach, pocztą nadeszła pomoc z Polski i awaria została usunięta. Kapitan Węgrzyn wyruszył w dalszą drogę. Nie porzucił planów opłynięcia globu non stop, tyle że tym razem początek i koniec trasy miał być wyznaczony w Prai. Druga awaria niweczy plany rejsu bez przerwy. Aby taka przeprawa została uznana za rejs non stop dookoła świata, jacht w drodze z miejsca startu i mety musi przekroczyć linię równika bez zawijania do portów.

Jak pomóc kapitanowi
Na miejscu w Kapsztadzie – w niedzielę 1 maja, w godz. 12-15 organizowana jest zbiórka produktów w „Nazareth House” (1 Derry St., Vredehoek, Cape Town, 8001, Republika Południowej Afryki, tel: +27-21-461-1635).
Mail do kapitana: wegrzyn@vp.pl
Strona kapitana na FB: https://www.facebook.com/samotnyrejs