< Powrót
9
stycznia 2019
Tekst:
Dariusz Olejniczak
Zdjęcie:
Tadeusz Lademann
ORC

ORC w Polsce – stabilizacja i rotacja

W sprawozdaniu z prac Biura Pomiarowego ORC za rok 2018 znalazły się informacje dotyczące działań Biura i formuły ORC w minionych 12 miesiącach. O najważniejszych punktach tego dokumentu rozmawiamy z autorem podsumowania, Jarosławem Górskim.

– Które informacje zawarte w sprawozdaniu są pańskim zdaniem najważniejsze z punktu żeglarzy korzystających z przelicznikowej formuły ORC?

– W sprawozdaniu zawarłem informacje o tym, co najważniejszego działo się w ORC zarówno w Polsce, jak i na świecie. Chodzi między innymi o trzy propozycje zmian w tej formule zgłoszone podczas kongresu ORC, który odbył się pod koniec roku w USA. Z tych trzech propozycji przyjęto jedną, dotyczącą przygotowania przewodnika dla organizatorów i osób prowadzących regaty w formule ORC. Przewodnik ukaże się jeszcze w tym miesiącu. Jednak z naszego, polskiego punktu widzenia, istotne są dane zawarte w sprawozdaniu.

– Czego dotyczą te dane? Czy statystyka pokazuje tendencję rozwojową formuły w Polsce?

– Wygląda to tak, że poziom wydawanych przez nas co roku świadectw utrzymuje się na mniej więcej stałym poziomie. Wystawiono ich w ubiegłym roku ponad 70, z czego 20 to były świadectwa wydane po raz pierwszy. Skoro jednak poziom liczby świadectw jest podobny od kilku lat, to oznacza, że tych 20 nowych dokumentów „zastąpiło” 20 wydanych w roku poprzednim i już niewznowionych. Brakuje przyrostu, mamy za to do czynienia z rotacją użytkowników formuły ORC.

– Z czego to może wynikać?

– Trudno powiedzieć. W Polsce wciąż chyba nie ukształtowała się kultura regularnego, dorocznego ścigania się. Raz ktoś spróbuje, za rok traci zainteresowanie, wraca do ORC po dwóch, trzech latach. Mało się o tym mówi, ale nasze żeglarstwo jest dość „chwiejne”. Większość jachtów w weekendy stoi w marinach, nikt na nich nie pływa. Cieszymy się, że łódek przybywa, mariny pękają w szwach, tylko że w soboty i niedziele także pękają w szwach. Być może na tę sytuację ma wpływ ekonomia. Jesteśmy zagonieni, zapracowani, nie mamy czasu lub środków na regularne korzystanie z jachtów i możliwości, jakie one dają. Z drugiej strony, patrzę na to optymistycznie. Co roku jest kilkadziesiąt jachtów, które te świadectwa mają i są ludzie, którzy w regatach się ścigają. To spora grupa, bo przecież z reguły na jednym jachcie pływa kilka osób. Oni mogą ze sobą rywalizować i tworzyć rankingi.

– Czy te jachty biorące udział w regatach odpowiadają z reguły wymogom ORC?

–  Przed regatami prowadzone są pomiary kontrolne. Sprawdza się, czy wszystkie parametry na jachcie zgodne są ze świadectwem wystawionym dla tej konkretnej łódki. W większości przypadków zgodne nie są, odnotowujemy odstępstwa – z reguły drobne, ale jednak. To wynika ze specyfiki formuły przelicznikowej. W łódkach monotypowych przeprowadza się podobne pomiary przed zawodami, ale to jachty zunifikowane, cały osprzęt, wszystkie parametry są określone przez producentów. Tam trudno o odstępstwa. W naszym przypadku mamy sytuację dokładnie odwrotną. Każdy jacht jest inny. Żeglarze nie traktują ich jako jednostki typowo regatowe, one maja zastosowanie także rekreacyjne. Zdarza się często, że dokonywane są naprawy, modyfikacji, wymiana osprzętu. Ludzie o tym zapominają, nie przywiązują do nich wagi i to wychodzi podczas pomiarów kontrolnych. Rozbieżności są prawie zawsze, ale zawsze też udaje się nam uzyskiwać zgodność ze świadectwem poprzez jego uaktualnienie lub uzupełnienie osprzętu. To nic nadzwyczajnego, to po prostu specyfika formuły wyrównawczej, a nie wynik braku dbałości o jacht.

– Kto powinien zadbać o rozwój formuły ORC – sami żeglarze uczestniczący w regatach, czy władze Polskiego Związku Żeglarskiego?

– Plany rozwojowe to moim zdaniem kwestia polityki. A jeśli polityka, to władze związkowe. Konieczne jest uporządkowanie kwestii dotyczących morskiego żeglarstwa regatowego i nadaniu mu właściwego kierunku na przyszłość. Formuła ORC jednak działa, zadaniem do wykonania jest zachęcenie organizatorów regat do poprawy jakości ich przeprowadzania. Dziś jest z tym różnie, a czy tę lepszą jakość maja wymusić sami żeglarze, czy władze związku – moim zdaniem to zadanie dla władz.

– Jak wynika z pańskiego sprawozdania, w ubiegłym roku tylko jeden polski jacht wystartował w głównych imprezach regatowych za granicą. Były to mistrzostwa świata w Hadze. Czy w tym roku będzie więcej polskich jachtów i żeglarzy w dużych imprezach?

– Myślę, że tak. Choćby dlatego, że mistrzostwa Europy odbędą się w Szwecji, w Oxelösundzie. To relatywnie blisko i można tam szybko się dostać. Wystarczy „skok” przez Bałtyk. Zapisy już się rozpoczęły, „GoodSpeed” jest już na liście. Liczę, że niebawem pojawią się na niej kolejne jednostki.

Biuro Pomiarowe ORC (poprzednio IMS – International Measurement System) jest zespołem technicznym powołanym przez Komisję Techniczną PZŻ. Jego zadaniem jest administrowanie systemem wyrównawczym ORC dla morskich jachtów turystycznych i regatowych w Polsce. System wyrównawczy został stworzony i jest zarządzany przez Offshore Racing Congress (ORC – Kongres Regat Morskich), światowego lidera w dziedzinie technik określania wartości regatowej. Biuro wydaje certyfikaty na terenie Polski dla jachtów regatowych (świadectwa ORC International) oraz regatowo-turystycznych (świadectwa ORC Club).

PODZIEL SIĘ OPINIĄ