Jak osiągnąć sukces w regatach samotników?
Łukasz Trzciński, Kuba Marjański i Jacek Chabowski to tegoroczni medaliści Morskich Żeglarskich Mistrzostw Polski załóg jednoosobowych ORC 2018. Zapytaliśmy ich o samotne żeglowanie i przepis na sukces w …
Kuba Marjanski Lukasz Trzcinski MZMP zalog jednoosobowych 15 07 2018 ORC LTF
Lukasz Trzcinski MZMP zalog jednoosobowych 14 07 2018 LTF
Kuba Marjanski 15946 MZMP zalog jednoosobowych 14 07 2018 LTF
Jacek Chabowski MZMP zalog jednoosobowych 14 07 2018 LTFŁukasz Trzciński, Kuba Marjański i Jacek Chabowski to tegoroczni medaliści Morskich Żeglarskich Mistrzostw Polski załóg jednoosobowych ORC 2018. Zapytaliśmy ich o samotne żeglowanie i przepis na sukces w mistrzostwach.
W weekend 14-15 lipca w Gdyni, w ramach XXVIII Regat Samotników – Memoriału im. Leonida Teligi, odbyły się Morskie Żeglarskie Mistrzostwa Polski załóg jednoosobowych ORC 2018. Tytuł mistrza zdobył Łukasz Trzciński z Jachtklubu Stoczni Gdańskiej, który ma już na koncie dwa złote medale ze zmagań załogowych z lat 2016 i 2017.
– To był mój debiut w regatach samotników, więc ten medal jest sukcesem – opowiada Łukasz Trzciński. – Nie ukrywam, że moim odwiecznym rywalem jest Jacek Chabowski, z którym konkurujemy też w regatach załogowych. Fajnie było się z nim zmierzyć.

Łukasz Trzciński na „Good Speedzie”.
– Łukasz miał świetny debiut, nie mógł mieć lepszego – przyznaje Jacek Chabowski, brązowy medalista mistrzostw Polski. – Wynik mnie cieszy, bo stawka była bardzo silna. Jeżeli spojrzymy na listę startową, to prawie wszyscy regularnie biorą udział w tego typu imprezach, mają duże doświadczenie i umiejętności. A koledzy, którzy zajęli wyższe miejsca, naprawdę na nie zasłużyli. Bardzo się cieszę z ich sukcesu i jestem zadowolony ze swojego startu.
– Jest mi miło, że zdobyłem wicemistrzostwo Polski – mówi Kuba Marjański z Akademickiego Klubu Morskiego. – Pogoda i wyścigi były dobre i świetnie się bawiłem.
Wszyscy medaliści podkreślają bardzo dobrą organizację imprezy, za którą odpowiadał Jacht Klub Morski „Gryf” Gdynia.
– Bardzo duża frekwencja cieszy – 25 łódek to świetny wynik – mówi Łukasz Trzciński. – Niewątpliwym sukcesem było połączenie bardzo prestiżowych regat, czyli Memoriału im. Leonida Teligi, z mistrzostwami Polski. Organizacyjnie wszystko zostało świetnie przeprowadzone, jak zawsze w „Gryfie”. Trasa wyścigów też była super ułożona.
Morskie Żeglarskie Mistrzostwa Polski załóg jednoosobowych, choć rozgrywane na stosunkowo krótkim dystansie, były dużym wyzwaniem dla wszystkich uczestników.
– W takich regatach bardzo ważne jest przygotowanie jachtu – tłumaczy Kuba Marjański. – Istotne jest też przygotowanie kondycyjne i fizyczne. Dwa dni samotnego ścigania, szczególnie przy większym wietrze, to ogromne wyzwanie.

Kuba Marjański na „Busy Lizzy”.
– Jeszcze dwa dni po regatach czułem każdy mięsień, bo samodzielne obsłużenie takiej łódki jest nie lada wyczynem – mówi morski żeglarski mistrz Polski, skipper jachtu „Good Speed”. – Taki start to nie tylko praca fizyczna, ale też konieczność przewidzenia wszystkich rzeczy, które mogą się przydarzyć. Głupie splątanie szota może skutkować straszną stratą w prowadzeniu – a w załodze taki problem jest rozwiązywany w mig.
Co jest zatem kluczowe, żeby w regatach samotników osiągnąć sukces?
– Jeżeli miałbym na coś wskazać, to na pewno na umiejętności – przyznaje Jacek Chabowski. – Założenia w ORC są takie, żeby oceniać nie sprzęt, ale ludzi – choć oczywiście nie ma formuły idealnej. Kondycja też bez dwóch zdań jest potrzebna, bo takie regaty są bardzo wyczerpujące.

Jacek Chabowski na jachcie „Polled 2”.
– Żegluję od ostatniego 1,5 roku w trybie ciągłym, jacht jest cały czas doinwestowywany, przygotowywany i radzi sobie doskonale – opowiada Kuba Marjański. – Przed tym sezonem miałem akurat więcej pływania samotnego i to na dłuższych dystansach, a to na pewno pomaga zgrać się z jednostką.
– Najważniejsze są odpowiednio dobrane żagle – zdradza Łukasz Trzciński. – Nie można przesadzać z ożaglowaniem – waga załogi wynosi 680 kilogramów, a przy samotnym pływaniu – 80. To kolosalna różnica – jak cała załoga balastuje, możemy użyć znacznie większych żagli, a tak trzeba je dobierać bardzo ostrożnie. U mnie to się opłaciło, bo przy małych żaglach łódka chodziła bardzo szybko – choć i tak przy balastowaniu czułem, że jest ich za dużo.
Następne mistrzowskie emocje, tym razem w formule dwuosobowej, czekają żeglarzy już w ostatni weekend miesiąca. 28 lipca z Gdyni ruszą SummerHeat DOUBLE – Morskie Żeglarskie Mistrzostwa Polski załóg dwuosobowych ORC 2018.
Łukasz Trzciński, ur. w 1978 roku, członek Jachtklubu Stoczni Gdańskiej. Żeglarstwa uczył się w Harcerskim Ośrodku Morskim w Pucku, później pływał m.in. na „Zawiszy Czarnym” i „Pogorii”. Obecnie z sukcesami pływa na jachtach morskich. W 2016 i 2017 roku zdobywał ze swoją załogą na jachcie „Good Speed” morskie żeglarskie mistrzostwo Polski ORC. W 2018 roku został morskim żeglarskim mistrzem Polski załóg jednoosobowych.
Kuba Marjański, ur. w 1980 roku, związany z Akademickim Klubem Morskim w Gdańsku, w którym rozpoczął pływanie po Bałtyku. Od 2015 roku jest armatorem jachtu „Busy Lizzy”, na którym w 2017 roku zdobył wicemistrzostwo Polski ORC. Na tym samym jachcie wywalczył w 2018 r. żeglarskie wicemistrzostwo Polski załóg jednoosobowych.
Jacek Chabowski, ur. w 1970 roku, wieloletni członek Jachtklubu Stoczni Gdańskiej, obecnie pływający pod szyldem firmy Sailing Factory. Na jachcie „Polled 2” zdobył m.in. mistrzostwo Polski ORC. Wielokrotny uczestnik samotnych regat Bitwa o Gotland. Brązowy medalista Morskich Żeglarskich Mistrzostw Polski załóg jednoosobowych ORC 2018.























