< Powrót
18
lipca 2018
Tekst:
Jędrzej Szerle
Zdjęcie:
Tadeusz Lademann
załóg jednoosobowych
Kuba Marjański ( z lewej) i Łukasz Trzciński, srebrny i złoty medalista Morskich Żeglarskich Mistrzostw Polski załóg jednoosobowych ORC 2018.

Jak osiągnąć sukces w regatach samotników?

Łukasz Trzciński, Kuba Marjański i Jacek Chabowski to tegoroczni medaliści Morskich Żeglarskich Mistrzostw Polski załóg jednoosobowych ORC 2018. Zapytaliśmy ich o samotne żeglowanie i przepis na sukces w mistrzostwach.

W weekend 14-15 lipca w Gdyni, w ramach XXVIII Regat Samotników – Memoriału im. Leonida Teligi, odbyły się Morskie Żeglarskie Mistrzostwa Polski załóg jednoosobowych ORC 2018. Tytuł mistrza zdobył Łukasz Trzciński z Jachtklubu Stoczni Gdańskiej, który ma już na koncie dwa złote medale ze zmagań załogowych z lat 2016 i 2017.

– To był mój debiut w regatach samotników, więc ten medal jest sukcesem – opowiada Łukasz Trzciński. – Nie ukrywam, że moim odwiecznym rywalem jest Jacek Chabowski, z którym konkurujemy też w regatach załogowych. Fajnie było się z nim zmierzyć.

Łukasz Trzciński na „Good Speedzie”.

– Łukasz miał świetny debiut, nie mógł mieć lepszego – przyznaje Jacek Chabowski, brązowy medalista mistrzostw Polski. – Wynik mnie cieszy, bo stawka była bardzo silna. Jeżeli spojrzymy na listę startową, to prawie wszyscy regularnie biorą udział w tego typu imprezach, mają duże doświadczenie i umiejętności. A koledzy, którzy zajęli wyższe miejsca, naprawdę na nie zasłużyli. Bardzo się cieszę z ich sukcesu i jestem zadowolony ze swojego startu.

– Jest mi miło, że zdobyłem wicemistrzostwo Polski – mówi Kuba Marjański z Akademickiego Klubu Morskiego. – Pogoda i wyścigi były dobre i świetnie się bawiłem.

Wszyscy medaliści podkreślają bardzo dobrą organizację imprezy, za którą odpowiadał Jacht Klub Morski „Gryf” Gdynia.

– Bardzo duża frekwencja cieszy – 25 łódek to świetny wynik – mówi Łukasz Trzciński. – Niewątpliwym sukcesem było połączenie bardzo prestiżowych regat, czyli Memoriału im. Leonida Teligi, z mistrzostwami Polski. Organizacyjnie wszystko zostało świetnie przeprowadzone, jak zawsze w „Gryfie”. Trasa wyścigów też była super ułożona.

Morskie Żeglarskie Mistrzostwa Polski załóg jednoosobowych, choć rozgrywane na stosunkowo krótkim dystansie, były dużym wyzwaniem dla wszystkich uczestników.

– W takich regatach bardzo ważne jest przygotowanie jachtu – tłumaczy Kuba Marjański. – Istotne jest też przygotowanie kondycyjne i fizyczne. Dwa dni samotnego ścigania, szczególnie przy większym wietrze, to ogromne wyzwanie.

Kuba Marjański na „Busy Lizzy”.

– Jeszcze dwa dni po regatach czułem każdy mięsień, bo samodzielne obsłużenie takiej łódki jest nie lada wyczynem – mówi morski żeglarski mistrz Polski, skipper jachtu „Good Speed”. – Taki start to nie tylko praca fizyczna, ale też konieczność przewidzenia wszystkich rzeczy, które mogą się przydarzyć. Głupie splątanie szota może skutkować straszną stratą w prowadzeniu – a w załodze taki problem jest rozwiązywany w mig.

Co jest zatem kluczowe, żeby w regatach samotników osiągnąć sukces?

– Jeżeli miałbym na coś wskazać, to na pewno na umiejętności – przyznaje Jacek Chabowski. – Założenia w ORC są takie, żeby oceniać nie sprzęt, ale ludzi – choć oczywiście nie ma formuły idealnej. Kondycja też bez dwóch zdań jest potrzebna, bo takie regaty są bardzo wyczerpujące.

Jacek Chabowski na jachcie „Polled 2”.

– Żegluję od ostatniego 1,5 roku w trybie ciągłym, jacht jest cały czas doinwestowywany, przygotowywany i radzi sobie doskonale – opowiada Kuba Marjański. – Przed tym sezonem miałem akurat więcej pływania samotnego i to na dłuższych dystansach, a to na pewno pomaga zgrać się z jednostką.

– Najważniejsze są odpowiednio dobrane żagle – zdradza Łukasz Trzciński. – Nie można przesadzać z ożaglowaniem – waga załogi wynosi 680 kilogramów, a przy samotnym pływaniu – 80. To kolosalna różnica – jak cała załoga balastuje, możemy użyć znacznie większych żagli, a tak trzeba je dobierać bardzo ostrożnie. U mnie to się opłaciło, bo przy małych żaglach łódka chodziła bardzo szybko – choć i tak przy balastowaniu czułem, że jest ich za dużo.

Następne mistrzowskie emocje, tym razem w formule dwuosobowej, czekają żeglarzy już w ostatni weekend miesiąca. 28 lipca z Gdyni ruszą SummerHeat DOUBLE – Morskie Żeglarskie Mistrzostwa Polski załóg dwuosobowych ORC 2018.

Łukasz Trzciński, ur. w 1978 roku, członek Jachtklubu Stoczni Gdańskiej. Żeglarstwa uczył się w Harcerskim Ośrodku Morskim w Pucku, później pływał m.in. na „Zawiszy Czarnym” i „Pogorii”. Obecnie z sukcesami pływa na jachtach morskich. W 2016 i 2017 roku zdobywał ze swoją załogą na jachcie „Good Speed” morskie żeglarskie mistrzostwo Polski ORC. W 2018 roku został morskim żeglarskim mistrzem Polski załóg jednoosobowych.

Kuba Marjański, ur. w 1980 roku, związany z Akademickim Klubem Morskim w Gdańsku, w którym rozpoczął pływanie po Bałtyku. Od 2015 roku jest armatorem jachtu „Busy Lizzy”, na którym w 2017 roku zdobył wicemistrzostwo Polski ORC. Na tym samym jachcie wywalczył w 2018 r. żeglarskie wicemistrzostwo Polski załóg jednoosobowych.

Jacek Chabowski, ur. w 1970 roku, wieloletni członek Jachtklubu Stoczni Gdańskiej, obecnie pływający pod szyldem firmy Sailing Factory. Na jachcie „Polled 2” zdobył m.in. mistrzostwo Polski ORC. Wielokrotny uczestnik samotnych regat Bitwa o Gotland. Brązowy medalista Morskich Żeglarskich Mistrzostw Polski załóg jednoosobowych ORC 2018.

PODZIEL SIĘ OPINIĄ