< Powrót
9
sierpnia 2021
Tekst:
mat. prasowe, MF
Zdjęcie:
MBR
Maristo Baltic Rally 2021
Najlepsi w klasie ORC - załoga kpt. Tomasza Ładyko płynąca na jachcie „Odyssey”.

Połączenie wody z lądem – udany finał Maristo Baltic Rally 2021

Zakończyła się tegoroczna edycja Maristo Baltic Rally 2021. Najlepszym zawodnikiem w klasie ORC okazał się kpt. Tomasz Ładyko, płynący na jachcie „Odyssey”. W rywalizacji w grupie Open najlepszy był kpt. Mateusz Bryś na „Goplanie”. Wydarzenie podzielone było na cztery etapy – trzy żeglarskie oraz jeden nietypowy jak na morskie regaty, bo lądowy.

W ciągu tygodnia trwania Maristo Baltic Rally uczestnicy poddani byli wielu próbom oraz wyzwaniom. Podczas rywalizacji było wszystko – sztormy, flauty, usterki, wycofania, szczęśliwe powroty, niespodzianki oraz, co najważniejsze, mnóstwo dobrej zabawy.

Etap I, z Gdańska do Nexo, przyniósł skrajnie zmienne warunki. Żeglarze musieli zmierzyć się ze sztormem i przez ponad 8 godzin halsować się pod wiatr o sile do 36 węzłów. Nie wszystkie jachty sobie z tym poradziły. Z rywalizacji na tym etapie odpadł „Irs Challenger”, który schronił się do portu w Łebie. Poważnej usterki doświadczył też jacht Kuby Marjańskiego „Busy Lizzy”. Żeglarz już do końca regat zmuszony był żeglować na 3 refie, ponieważ poniżej tej linii jego żagiel był zupełnie zniszczony. Po sztormie wiatr ucichł zupełnie i żeglarze stanęli we flaucie, co spowodowało, że kilka jachtów miało trudności z dotarciem do mety. Ostatecznie aż cztery jednostki wycofały się z wyścigu i do portu w Nexo dotarły na silniku, w tym „OceanTeam” z kpt. Adamem Dobrochem.

OceanTeam na trasie regat.

– Żegluga była mokra, wiatr rósł – mówi Adam Dobroch. – Fala, nawet jak na bałtyckie standardy, była bardzo nieregularna i wyjątkowo szybko urosła, co nie pozwoliło nam na żeglugę ostro na wiatr. Przed dopłynięciem do TSS przy szwedzkim wybrzeżu, zrobiliśmy zwrot na prawy hals i skierowaliśmy jacht w stronę południowo zachodnią. Po kolejnych parudziesięciu milach zaparkowaliśmy w ciszy, niestety kołysząc się na martwej fali. Takie zmiany kierunku wiatru oraz wielogodzinne flauty skłoniły nas 30 Mm przed metą pierwszego etapu do odpalenia silnika i skierowania się do Nexo.

Drugim  etapem rywalizacji Maristo Baltic Rally była rowerowa gra terenowa. Uczestnicy musieli pokonać trasę 36 km, na której czekało na nich siedem różnych wyzwań. Rozwiązania trzeba było wpisywać do specjalnej tabeli, z wielu miejsc zawodnicy musieli także przesłać do organizatorów zdjęcia jako dowód wykonania zadania. To właśnie ze względu na tę niecodzienną nowość, organizatorzy określają swoją imprezę jako coś więcej niż regaty.

– Zależało nam, aby w ramach regat Maristo zaproponować polskim żeglarzom coś nowego – mówi o wyjątkowej formule Maristo Baltic Rally ich pomysłodawca i główny organizator, Kuba Marjański. – Żeby to było nie tylko pokonywanie mil i integracja, ale także aktywne zwiedzanie portów i ich okolic. Co roku będziemy kierowali się w inne zakątki Bałtyku i proponowali uczestnikom ciekawe formy ich poznawania. W tym roku była to rowerowa gra terenowa i wiemy, że się podobało! Co będzie za rok, zobaczymy. Bałtyk oferuje wiele wspaniałych, atrakcyjnych turystycznie miejsc i chcemy zachęcić do ich lepszego poznania. Śmiałości dodaje nam fakt, że taką turystyką zajmujemy się na co dzień, zawodowo. Jestem pewien, że to będzie super propozycja dla polskich żeglarzy.

Etap lądowy ukończyły wszystkie załogi, a rywalizacja trwała cały dzień. Trzeba przyznać, że zaangażowanie w zadania było naprawdę imponujące. Tę część rywalizacji wygrała załoga jachtu „Odyssey”. W Nexo nie zabrakło też czasu na integrację. Degustacja lokalnych specjałów, koncerty jazzowe, długie spotkania i rozmowy – w takiej atmosferze spędzano czas wolny.

Etap III i IV to kolejne wyścigi morskie. Krótki wyścig przy Nexo odbył się wspólnie z inną żeglarską imprezą, regatami Jazz Baltic Regatta. Ostatni, długi wyścig, to już trasa powrotna do Gdańska. Tym razem obyło się bez większych trudności i niespodzianek. Była to szybka i przyjemna żegluga, w większości z wiatrem. Pierwszy jacht na mecie, „Scamp One”, pokonał trasę z Bornholmu w niecałą dobę. Ostatniemu – „Goplanie” – zajęło to dwie doby.

– Regaty Maristo Baltic Rally to zupełnie nowa impreza żeglarska  – podsumowuje edycję  Krystian Szypka, organizator wydarzenia. – Okazało się, że formuła rywalizacji na wodzie połączona z grą terenową na lądzie bardzo dobrze się sprawdziła. Nawet ludzie, którzy wielokrotnie byli już na Bornholmie, odkrywali podczas lądowej rozgrywki miejsca, o których wcześniej nie wiedzieli. Jeśli chodzi rozgrywki na wodzie pogoda była w tym roku trudna, ale zwiększyła współzawodnictwo. Wiatr wiał w obu kierunkach i zawodnicy musieli halsować pod wiatr zarówno w jedną jak i w drugą stronę. Oczywiście  planujemy kontynuować taką formę regat i odkrywać przy tym różne obszary Bałtyku. Spodziewamy się dużego zainteresowania podczas drugiej edycji. Prawdopodobnie już niedługo zaczniemy pracować nad jej planem.

Wyniki po  czterech etapach:

Klasa ORC

  1. Tomasz Ładyko, Odyssey
  2. Wojciech Miętka, Scamp One
  3. Kuba Marjański, Busy Lizzy

Klasa Open

  1. Mateusz Bryś, Goplana
  2. Aleksandra B. Emche, Mokotów
  3. Krystian Szypka, Hallelujah

Oficjalne zakończenie Regat Maristo Baltic Rally 2021 odbędzie się jesienią, w Elblągu, wspólnie z zakończeniem Wielkiej Żeglarskiej Bitwy o Gotland.

Partnerami Maristo Baltic Rally 2021 są: Pomorski Związek Żeglarski (www.zeglarski.info), Gdański Ośrodek Sportu (www.sportgdansk.pl), Ocean TEAM Sailing School (www.otss.pl), Baltic Jazz Regatta (www.balticjazzregatta.com), Biuro Turystyki Aktywnej Kompas (www.kompas.pl), Sklep Żeglarski Maristo.pl (www.maristo.pl).

PODZIEL SIĘ OPINIĄ