< Powrót
27
stycznia 2016
Tekst:
Krzysiek Jasica, Piotr Kuźniar
Zdjęcie:
Sebastian Sobaczyński

„Polonus” przyholowany do brzegu

Jacht „Polonus” dotarł do chilijskiego portu Puerto Williams. W akcji holowniczej pomagała „Selma Expeditions”. Na kontynencie południowoamerykańskim jest także dwoje członków ekipy ratunkowej „Polonusa”, którzy nie popłynęli w drogę powrotną na jego pokładzie. Poniżej zamieszczamy relację załogi „Selmy”.

Od kilku dni jachty „Selma”i „Polonus” (powracający z Antarktydy po remoncie przeprowadzonym samodzielnie przez załogę) oraz przebywający na „Arctowskim” członkowie załogi „Polonusa” pozostawali w stałym kontakcie roboczym, w związku z udzielaną niezbędną pomocą logistyczną i informacyjną.

26 stycznia, podczas żeglugi kanałem Beagle’a na południe, „Selma” odebrała prośbę „Polonusa” o pomoc i asystę holowniczą do najbliższego portu, Puerto Williams w Chile. „Polonus” zgłosił brak możliwości korzystania z silnika. Stan pogody był dobry i nie istniała konieczność asysty ratowniczej. „Selma” znajdowała się stosunkowo niedaleko i odpowiedziała na zgłoszenie „Polonusa”, powiadamiając o możliwości asysty. Zgodnie z procedurami o sytuacji została powiadomiona Armada de Chile – posterunek w Puerto WIlliams.

Po otrzymaniu zgody lokalnych służb, o godzinie 18.30. LT, „Selma Expeditions” podała hol o długości 150 m na jacht „Polonus” w kanale Beagle’a, na pozycji 54 59.5 S , 066 52.3 W. Holowanie trwało ok. 7 godzin. Około 01.00 LT następnego dnia (27 stycznia) doprowadzono „Polonusa” do redy mariny jachtowej w Puerto Williams. Cumowanie „Polonusa” nastąpiło przy pomocy zodiaków zarówno z „Selmy” jak i z „Polonusa”. „Polonus” przycumował do jachtów stojących w jacht klubie przy Micalvi w Puerto Williams ok. 01.40 LT. Cała akcja odbyła się zgodnie z lokalnymi procedurami i za zgodą Armady de Chile. Po wymianie wszystkich informacji i potwierdzeniu, że „Polonus” więcej asysty nie potrzebuje, ok. 03.00 LT (27.01.2016) – „Selma Expeditions” podjęła rejs na Antarktydę.

Załoga i zespół Selmy dziękują wszystkim Przyjaciołom za wsparcie i zaangażowanie w udzielenie pomocy zarówno obecnie dolatującej już samolotem do Polski 2/5 załogi „Polonusa” podczas ich podróży z Antarktydy do Punta Arenas i Ushuaia, jak również – 3/5 załogi Polonusa w trakcie zakończenia ich rejsu przez Tierra del Fuego. Podziękowanie należy się także Przyjaciołom „Selmy” na stacjach antarktycznych Arctowski oraz Frei, jak również w Punta Arenas – tutaj przede wszystkim Ocean Shipping, a także w Puerto Williams, Ushuaia i Buenos Aires, oraz w Czechach i w całej Polsce.

– Na morzu, a tym bardziej w rejonach polarnych, pomoc jest zarówno zwyczajem jak i obowiązkiem – podsumowuje Piotr Kuźniar. – Dziękuję także obecnej załodze. Dobrze, że mogliśmy pomóc.

PODZIEL SIĘ OPINIĄ