< Powrót
3
stycznia 2020
Tekst:
Dariusz Olejniczak
Zdjęcie:
arch. Łukasza Zakrzewskiego
polscy

Polscy bojerowcy w Szwecji – trening zamiast regat

4 i 5 stycznia na szwedzkim jeziorze Oresjon miały odbyć się regaty R1 i R2, zaliczane do bojerowego Pucharu Szwecji. Do startu szykowali się nasi reprezentanci. Niestety, organizatorzy odwołali zawody.

– Podjęli taką decyzję biorąc pod uwagę liczbę zawodników chętnych do udziału w regatach na tym stosunkowo małym akwenie – wyjaśnia pięciokrotny medalista mistrzostw świata klasy DN Łukasz Zakrzewski (MKŻ Mikołajki), który od kilku dni trenuje na miejscu. – Poza tym zdecydował zmienny w kierunku i sile wiatr. Nie ma, niestety, możliwości rozegrania zawodów gdzie indziej, bo wszystkie jeziora na północy Szwecji są pokryte śniegiem, a na południu jeszcze nie zamarzły lub jest za cienki lód.

Oprócz Łukasza w Szwecji trenują też jego brat Tomasz (MKŻ Mikołajki) oraz Adam Szczęsny (KKS Warmia Olsztyn) i junior Gustaw Miciński (YKP Gdynia). Nad jezioro Orejson przyjechali, poza Szwedami i Polakami, Niemcy, Holendrzy, Estończycy i Łotysze.

– Trenujemy tu od czterech dni i jest świetnie – mówi Łukasz. – Gładki lód, codziennie wiatr i mogę śmiało powiedzieć, że to bardzo udane zgrupowanie. Ponadto czasem mamy przyjemność podziwiać tu niespotykane zachody słońca i ścigać się przy pomarańczowym niebie. Coś pięknego. W Szwecji często jest mało wiatru i pogoda jest zmienna jednak ten wyjazd jest wyjątkowy a prognozy pogody sprawdziły się.

Polacy wprawdzie nie wystartują w regatach, ale wyjazd do Szwecji od początku traktowali jako trening i przygotowanie do poważniejszych startów w tym sezonie.

– Zawsze traktuję te pierwsze regaty treningowo – deklaruje nasz rozmówca. – Testuję tu nowy sprzęt, nowe ustawienia oraz spędzam godziny w ślizgu. Przyzwyczajenie mięśni oraz wyczucie sprzętu jest równie ważne. To wszystko po to, by być gotowym na najważniejsze regaty w sezonie, jak mistrzostwa świata i Europy. Wynik w tego typu pierwszych regatach nie jest dla mnie priorytetem. Już po kilku dniach treningów wiem, co muszę zrobić po powrocie, by poprawić szybkość mojego ślizgu.

Łukasz Zakrzewski trenuje zatem w Skandynawii, a jego najważniejszy cel na ten sezon to udział w Mistrzostwa Świata i Europy w połowie lutego. Wszystko jednak zależy od pogody.

– Te zawody zostaną rozegrane na najlepszym lodzie w Europie – mówi zawodnik. – Chcę też startować w regatach krajowych jeśli dopiszą warunki. Aura nam nie sprzyja. Cała Europa boryka się z brakiem zimy ale miejmy nadzieje, że w połowie stycznia ona w końcu przyjdzie i pościgamy się na kilku fajnych regatach w Polsce. Sezon zakończę prawdopodobnie mistrzostwami Szwecji w marcu. To zawsze dobrze zorganizowane i słoneczne regaty. A dziś pozdrawiam serdecznie wszystkich sympatyków ze szwedzkiego Furudal!

Poniżej kilka zdjęć nadesłanych przez Łukasza. Takie zachody słońca mogą oglądać żeglarze lodowi trenujący na jeziorze Orejson.

PODZIEL SIĘ OPINIĄ