< Powrót
24
sierpnia 2017
Tekst:
dol
Zdjęcie:
J. Dobrowolska

Puchar Poloneza popłynął do Szczecina

Władysław Chmielewski jest zwycięzcą zakończonego niedawno w Świnoujściu Baltic Polonez Cup Race 2017. Szczeciński żeglarz, na jachcie „Buena”, wywalczył mistrzostwo Polski ORC samotników i zdobył Puchar Poloneza.

To ogromny sukces skippera, znanego przede wszystkim z zamiłowania do samotnego ścigania. Jak sam mówi, zwycięstwo w Baltic Polonez Cup Race 2017 jest dziś najaśniejszym klejnotem w jego „koronie Bałtyku”, czyli projekcie polegającym na udziale w pięciu ważnych tegorocznych regatach samotników rozgrywanych na naszym morzu. Poza Polonezem ma już za sobą starty w duńskich regatach One Star Challenge i Quantum Denmark Rundt.

W relacji nadesłanej do Żeglarski.info Władysław Chmielewski, podsumowuje swój, siódmy już, udział w Polonezie:

„15 sierpnia, dokładnie w południe jachty wystartowały do dwustumilowego wyścigu. Długo krążyłem wzdłuż linii startu. Miałem bardzo dobrą drugą albo pierwszą pozycję na starcie. Wiała połówka, około 16 węzłów. Przez trzy godziny prowadziłem stawkę bezwzględnie, potem Przemek Skibiński na szybszym jachcie „Vecctor Baltica” zaczął mnie wyprzedzać. Odpocząłem chwilę, zjadłem szybki obiad. Wiatr zwiększał siłę i skręcił do pełnego bajdewindu. Musiałem zarefować grota i bardzo uważnie sterować, żeby utrzymywać prędkość. Kiedy mijałem Bornholm od wschodniej strony, wiatr wypełnił się.

„Buena” na pełnych żaglach odzyskała maksymalną prędkość. Omijając wysepki archipelagu Christiansø, ustawiłem żagle na motyla. Płynąc najkrótszą trasą znacznie zbliżyłem się do konkurenta. W drodze powrotnej zdecydowałem się ominąć Bornholm od zachodniej strony. Południowy wiatr w podmuchach przekraczał 20 węzłów. Mocno zbliżyłem się do północnego krańca wyspy. Była czarna noc, 3 nad ranem. Latarnia Hammerodde oślepiała…

Gdy wiatr na chwilę zelżał, założyłem dwa refy na grocie. Wyskoczyłem zza wyspy i silne uderzenie wiatru mocno przechyliło jacht. Wtedy zobaczyłem, że „Vector” odpłynął dalej na zachód. To była moja szansa. Wyszedłem na prowadzenie. Po godzinie rozrefowałem grota i skupiłem się na sterowaniu. Zgodnie z prognozą pogody, wiatr skręcił się, zacząłem płynąć prosto na metę. Po kilku godzinach wypełniający się wiatr pozwolił postawić spinakera. Znowu przyspieszyłem i „Vector” zniknął za rufą.

Meta ustawiona w główkach Świnoujścia jest trudna, ze względu na ruch promów i statków. Chwilę przed metą wyprzedził mnie prom „Kopernik”. Wszedłem na metę około 16.30, kończąc wyścig po 28,5 godzinie walki. Teraz nerwowe oczekiwanie na jacht z lepszym przelicznikiem. Czy wyprzedziłem wszystkich z wystarczającym zapasem czasu? Wiatr siadał, a jachty konkurentów płynęły coraz wolniej.

Tuż przed północą wszystko było wiadomo. Jestem pierwszy bezwzględnie i po przeliczeniu. Wygrałem wyśniony Puchar Poloneza, tabliczka z moim nazwiskiem będzie przykręcona do podstawy, tak jak wszystkich innych zwycięzców, kapitanów tworzących historię polskiego żeglarstwa samotniczego. Jednocześnie zostałem zwycięzcą II Morskich Mistrzostw Polski Samotników w klasie z przelicznikiem ORC”.

Skipperowi gratulujemy i życzymy dalszych sukcesów w samotnych wyścigach na Bałtyku i na innych morzach.

Wyniki Single Handed wyścig Długi

Wyniki Double Handed wyścig Długi

Nieoficjalne wyniki Mistrzostw Polski ORC

PODZIEL SIĘ OPINIĄ