< Powrót
10
grudnia 2018
Tekst:
Dariusz Olejniczak
Zdjęcie:
Jacek Kwiatkowski
Klepacka
Puchar Prezydenta RP wręczył Zofii Klepackiej prezes PZŻ Tomasz Chamera.

Puchar Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej dla Zofii Klepackiej

Podczas Gali Polskiego Związku Żeglarskiego, która odbyła się 7 grudnia w Warszawie, Zofia Klepacka została uhonorowana Pucharem Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Andrzeja Dudy, przyznawanym za wybitne osiągnięcia sportowe w roku stulecia odzyskania niepodległości.

Puchar został ustanowiony na początku tego roku i jest przyznawany przez wszystkie związki sportowe zawodnikom i zawodniczkom, którzy osiągają najlepsze rezultaty na arenach krajowych i międzynarodowych. Polski Związek Żeglarski jako laureatkę tej nagrody wskazał Zofię Klepacką. O prezydenckiej nagrodzie i sportowych planach rozmawialiśmy z brązową medalistką igrzysk w Londynie z 2012 r. i tegoroczną mistrzynią Europy w klasie RS:X.

– Zostałaś wyróżniona Pucharem Prezydenta, to trofeum jest dla ciebie ważne?

– Na pewno przyznanie mi tego pucharu to duży zaszczyt. Zwłaszcza, że przyznawany jest w tak szczególnym dla wszystkich Polaków roku, roku stulecia odzyskania niepodległości. To także forma docenienia moich tegorocznych osiągnięć, a jest wśród nich chociażby wywalczenie kwalifikacji na igrzyska w Tokio dla Polski. Bardzo się z tego pucharu cieszę i jest to dla mnie jedna z ważniejszych nagród, obok medalu olimpijskiego z Londynu i Medalu Świętego Alberta, który dostałam także w tym roku.

– Medal Świętego Alberta to z kolei forma docenienia twojej działalności społecznej na rzecz osób potrzebujących wsparcia. Kolejny powód do radości i dumy…

– To duża satysfakcja, kiedy działalność charytatywna, pomoc innym ludziom, zostaje zauważona. Dla mnie jest to naturalne. Pochodzę z wielodzietnej rodziny i to, że trzeba się dzielić – w tym przypadku z rodzeństwem – wyniosłam z domu. Kiedy byłam nastolatką, chciałam jechać na misję do Afryki i tam pomagać innym, ale tata powiedział, że jeśli zostanę dobrym sportowcem, też będę mogła zrobić wiele dobrych rzeczy. No i staram się to realizować. Dzielę się z potrzebującymi.

– Wróćmy do twojej aktywności sportowej, jakie najważniejsze starty czekają cię w przyszłym roku?

– Istotne będą kwietniowe mistrzostwa Europy, pierwsza eliminacja krajowa do startu na igrzyskach w Tokio. Wywalczyłam kwalifikację dla Polski, ale kto ostatecznie do Tokio pojedzie i będzie nasz kraj reprezentował, jeszcze nie wiemy. Rozstrzygnie się to na drodze eliminacji. Poza tym oczywiście czekają nas mistrzostwa świata. Tym imprezom podporządkuję budowanie formy.

– Na czym polega budowanie formy?

– To ciągłe balansowanie. Nie jest tak, że zawodnik osiągający wyniki na najwyższym poziomie ma doskonałą formę przez cały czas. Organizm eksploatuje się i trzeba tak celować z treningiem, żeby mieć jak najwyższą formę na tych najistotniejszych zawodach. Trzeba zachować kondycję, a równocześnie być wypoczętym i gotowym do dużego wysiłku. Nawet podczas urlopu trenuję.

– Czy przed igrzyskami w Tokio polscy windsurferzy będą mieli okazję popływać na akwenie olimpijskim?

– Przed igrzyskami czekają nas tam dwie imprezy. Będą to zawody Pucharu Świata i test preoilimpijski. Będzie więc okazja, żeby startować w Enoshimie i poznać ten akwen.

PODZIEL SIĘ OPINIĄ