< Powrót
23
listopada 2016
Tekst:
dol
Zdjęcie:
archiwum
„Nerwus” - lider w kategorii doublehanded po pierwszym etapie.

Setką przez Atlantyk: Pierwszy etap za nimi

Pierwsi uczestnicy regat „Setką przez Atlantyk 2016” dotarli do Santa Cruz na Teneryfie. W kategorii singlehanded liderem pozostaje Lech Stoch na jachcie „Giga”, a w klasyfikacji doublehanded prowadzi „Nerwus” z Kacprem Kanią. Na metę pierwszego etapu płyną jeszcze trzy jachty.

– Na trasie było super! – zapewnia Piotr Czarniecki, skipper „Atoma”, który na metę etapu dotarł nocą w środę, 23 listopada. – Pogoda była zmienna, a przez ostatnie dwa dni na oceanie ostro wiało. Mieliśmy fale sięgające pięciu metrów. Jak na Setki to całkiem nieźle, ale daliśmy radę. Teraz już odpoczywamy, robimy przegląd łódek, przygotowujemy się do kolejnego etapu regat, czyli do skoku przez ocean na Karaiby.

Najszybsze jachty pokonały trasę w niespełna osiem dni. W kierunku Teneryfy płyną: Michał Sacharuk na „Aussie”, Arkadiusz Pawełek na „Quarku” i Marcin Klimczak na „Lilu 2012”. Arek opływa sąsiadujące z Teneryfą wyspy chowając się w ten sposób przed szkwałem. Do drugiego etapu z Teneryfy do Fort de France na Martynice żeglarze wystartują 10 grudnia.

Aktualna klasyfikacja:

Singlehanded
1. Lech Stoch – „Giga”
2. Piotr Czarniecki – „Atom”
3. Robert Puchacz – „Atinna”
4. Michał Sacharuk – „Aussie”
5. Arkadiusz Pawełek – „Quark”
6. Marcin Klimczak – „Lilu 2012”

Doublehanded
1. Kacper Kania, Zbigniew Kania – „Nerwus”
2. Adam Hamerlik, Aleksander Hanusz – „Still Crazy 2”

Przebieg regat można śledzić na trackingu za pośrednictwem portalu Żeglarski.info. Informacje aktualizowane są co 6 godzin. 

LechStochTeneryfa– Kilka lat temu przyjaciel, z którym wędrowałem czasem po górach, zabrał mnie na rejs morski – tak Lech Stoch, skipper jachtu „Giga” i lider w klasyfikacji samotników, wspomina swój pierwszy rejs. – Przyspawało mnie wtedy do steru na dwie wachty i tak zaczęła się moja fascynacja żeglarstwem morskim. Zrobiłem uprawnienia sternika, potem idąc za ciosem ukończyłem kurs instruktorski Jednak być instruktorem bez doświadczenia to tak jak by nim nie być. Interesując się różnego rodzaju regatami trafiłem na projekt Janusza Maderskiego i tak zrodziła się idea budowny własnej łódki i przepłyniecia „wielkiej wody”. Po drodze zbierałem doświadczenie prowadząc rejsy na Morzu Bałtyckim czy Śródziemnym. Tak oto w góralu z krwi i kosci, zrodziła się fascynacja morzem. Na co dzień pracuję sam u siebie, świadcząc usługi serwisowe w branży HVAC i AGD. Przy realizacji mojego udziału w regatach SpA, bardzo dużo wsparcia i pomocy otrzymałem od najbliższych i przyjaciół. Bez nich to by się nie udało.

 

PODZIEL SIĘ OPINIĄ