< Powrót
27
stycznia 2017
Tekst:
Dariusz Olejniczak
Zdjęcie:
Dariusz Olejniczak
Prezes Fundacji 4Kontynenty Mariusz Noworól (z prawej) i kapitan Marek Kapołka.

„Sifu of Avon” będzie jak nowy

W gdańskiej stoczni Galeon trwają prace przy przebudowie wnętrza jachtu „Sifu of Avon”, na którym uczestnicy wyprawy „Arktyka 2017 – Śladami Ginących Lodowców” popłyną na północ. Początek ekspedycji zaplanowano na przełom maja i kwietnia. Jej pomysłodawcami są ludzie z Fundacji 4Kontynenty.

– Przebudujemy całe wnętrze jachtu, tak żeby osiem osób mogło we w miarę komfortowych warunkach spędzić wspólnie kilka miesięcy – wyjaśnia Mariusz Noworól, prezes i założyciel fundacji. – Musimy przerobić całą prawą burtę, od dziobu do części nawigacyjnej. Rozbudujemy panel nawigacyjny, przeniesiemy instrumenty nawigacyjne, dzięki czemu dostęp do nich będzie łatwiejszy. Zmieniona zostanie także rufa, dołożymy kilka szafek. Dwie koje będą na lewej burcie i dwie na prawej, a mesa będzie przestrzenią życiową, w której nikt nie będzie spał.

Wykonanie nowego wnętrza jachtu armator powierzył kapitanowi Markowi Kapołce, na co dzień związanemu z branżą meblarską, a przy tym zapalonemu żeglarzowi, z ogromnym doświadczeniem. To on będzie dowodził jachtem na najtrudniejszych, polarnych odcinkach rejsu.

– Charakter jachtu zmieni się diametralnie – wyjaśnia kapitan. – To całkiem fajna jednostka, ale nie nadaje się do dalekich wypraw. Pierwotnie była przewidziana dla siedmiu osób. Ktoś zbudował ją dla siebie i niedużej rodziny. Jest świetna część kambuzowa i dobra łazienka niewymagająca przebudowy. My dołożymy dwie nowe koje na dziobie, zlikwidujemy szafki i stolik. Kabina na rufie z dwuosobowej zmieni się w trzyosobową.

A czy rodzinny jacht wytrzyma trudy wielomiesięcznego pływania po wodach Arktyki? Żeglarze zapewniają, że tak.

– On już pływał w rejonie Spitsbergenu – mówi Marek Kapołka. – Konstrukcja jest bardzo dobra, to dzielny jacht, ogrzewany, wyposażony w nowoczesne urządzenia nawigacyjne i radar. Doposażymy się oczywiście w drągi do odpychania kry lodowej. Ponadto zabierzemy takie nietypowe wyposażenie jak spawarkę, mały piec chlebowy, wydajne pompy. Na północy będziemy zdani tylko na siebie, nie będzie można zawinąć do portu, żeby mechanik dokonał niezbędnych napraw.

Jednym z zadań uczestników rejsu będzie sporządzanie dokumentacji fotograficznej i filmowej zmian w krajobrazie Arktyki, wynikających z ocieplenia klimatu. Między innymi dlatego, poza bateriami słonecznymi, na pokładzie „Sifu of Avon” znajdzie się też agregat prądotwórczy. Przegrywanie filmów na komputer, zrzucanie zdjęć, przenoszenie wszystkiego na zewnętrzny dysk twardy – do tego potrzeba sporo prądu.

– W Arktyce dużą część trasy pokonamy na silniku, więc prąd będzie, ale na wszelki wypadek warto mieć dodatkowe źródła zasilania – mówi Mariusz Noworól.

Remont wnętrza jachtu ma się zakończyć jeszcze w marcu, tak żeby w pierwszych dniach kwietnia jednostka zeszła na wodę. Przez tydzień prowadzone będą testy żeglugowe. Sprawdzony zostanie silnik i cały układ napędowy. Część nawigacyjna ma być gotowa pod koniec lutego, a w marcu fachowcy przygotują wyposażenie elektroniczne. Ostatnim etapem remontu będzie wyposażenie jachtu w koje i zagospodarowanie części rufowej.

Poza zmianą wnętrza jachtu, zmienią się także jego burty, zostaną pomalowane na granatowo i ozdobione symbolem wyprawy.

Obok „Sifu of Avon”, w rejsie będzie uczestniczył jeszcze jeden jacht – „Bystrze”. Na kolejnych etapach ekspedycji, załogi na obu jednostkach będą się zmieniać. Ich skład nie jest jeszcze znany. Organizatorzy zapraszają do udziału w rejsie miłośników żeglarstwa i podróży, zwłaszcza tych z mniej zasobnymi portfelami. Doświadczenie żeglarskie nie jest wymagane, poza etapami arktycznymi, w których będą mogły uczestniczyć wyłącznie osoby z dobrą kondycją fizyczną i psychiczną, przystosowane do wielotygodniowego pobytu w trudnych warunkach, ciężkiej pracy i życia na ograniczonej przestrzeni. 

– Naszą ideą jest zaszczepianie żeglarskiego bakcyla – deklaruje Mariusz Noworól. – Ci, którzy z naszą fundacją chodzą po górach, jeżdżą na rowerach czy rolkach, z czasem zaczynają z nami żeglować. Najpierw po jeziorach, potem wypływają na morze. Podczas tego rejsu, na etapach początkowych, załogi będą mieszane. Popłyną razem ludzie z dużym doświadczeniem żeglarskim i tacy, którzy pożeglują po większym akwenie po raz pierwszy. Lista chętnych jest już zapełniona w siedemdziesięciu procentach. Chcemy w kwietniu mieć kompletne ekipy na obu jachtach.

Wydarzeniem inaugurującym rejs będzie Wielka Majówka, w której weźmie udział dziesięć jednostek z setką żeglarzy na pokładach. 29 kwietnia o godz. 10 z przystani w gdańskich Górkach Zachodnich cała flota wyruszy z Gdańska w kierunku Rønne na Bornholmie, gdzie nastąpi pożegnanie „Sifu of Avon” i „Bystrze”. Dwa jachty popłyną do Świnoujścia i stamtąd na północ, a osiem pozostałych wróci do Gdańska. W kilkumiesięcznym rejsie weźmie udział łącznie 343 żeglarzy.

Strona Fundacji 4Kontynenty