< Powrót
9
kwietnia 2024
Tekst:
Jędrzej Szerle
Zdjęcie:
Artur Andrzej / Wikipedia
powódź
Znak wodny na Śluzie Kamiennej na Dolnym Mieście, który pokazuje poziom wody podczas powodzi w 1829 roku.

Słyszeliście o… orkanie, który zatopił Gdańsk?

Pochłonęła kilkadziesiąt ofiar i zalała całe historyczne centrum miasta. Równo 195 lat temu, 9 kwietnia 1829 roku, Gdańsk został zalany przez największą powódź w historii.

Położenie Gdańska – przy ujściu Wisły i nad Bałtykiem – od wieków zapewnia mu pomyślność. Geografia nie raz sprawiała jednak też problemy miastu i jego okolicom. Pierwsze wzmianki o powodziach pochodzą już z XIV wieku. Po wyjątkowo katastrofalnym zalaniu z 1540 roku na Żuławy sprowadzono mennonitów, żeby pomogli w ich osuszaniu. Na części Gdańskich zabytków do dziś są tzw. kamienie wodne, wmurowane na pamiątkę najwyższego stanu wody.

Wcześniejsze powodzie nie były jednak tak tragiczne w skutkach, jak wielka powódź, która dotknęła Gdańsk w 1829 roku. Była ona skutkiem kilku negatywnych procesów. Przede wszystkim jesień i początek zimy w 1828 roku były bardzo deszczowe, przez co już wówczas poziom rzek zwiększył się znacząco. Następnie przyszedł duży mróz, który skuł nie tylko Wisłę, ale też np. Zalew Wiślany. W kwietniu w górnym biegu królowej polskich rzek trwała już odwilż, podczas gdy dolna część wciąż była skuta lodem. Doprowadziło to szybko do powodzi m.in. w okolicach Torunia.

Na to wszystko doszedł północno-wschodni orkan, który nie tylko utrudnił odpływanie kry z Wisły, ale dodatkowo spiętrzył wodę o ponad 2,5 metra. 9 kwietnia 1829 roku wał został przerwany na Wiśle w okolicach przysiółka Ptaszniki, około 10 km na północ od Tczewa. Badacze szacują, że przez wyrwę woda zaczęła się wlewać z natężeniem ok. 1300 m3/sek. Dla porównania – obecnie średni przepływ dolnej Wisły to 1046 m3/sek.

Wieczorem fala powodziowa doszła do Gdańska. Zalaniu uległo 3/4 powierzchni miasta, a przybór wody trwał przez blisko 3 tygodnie. Część domów zalanych było do wysokości drugiego piętra, kilkadziesiąt osób zginęło, a około 12 000 straciło dach nad głową. Straty wycenione zostały na olbrzymią kwotę 2 mln talarów. Dla porównania beczka piwa kosztowała wówczas 3 talary, a korzec (ok. 54 litrów) pszenicy 2 talary.

Nie była to ostatnia taka powódź spowodowana przez zator lodowy. W 1840 roku wezbrana woda z Wisły przerwała wały w Górkach tworząc nowe ujście – Wisłę Śmiałą. Jednak dopiero po kolejnej katastrofie, która miała miejsce w 1888 roku, władze pruskie podjęły decyzję o wykonaniu przekopu Wisły, który miał usprawnić odpływ wody. Prace rozpoczęły się w 1891 roku i trwały cztery lata. Dzięki inwestycji bezpieczeństwo przeciwpowodziowe Gdańska i Żuław znacznie wzrosło, a tak wielkie powodzie przeszły na szczęście do historii.

Co myślisz o tym artykule?
+1
5
+1
1
+1
1
+1
0
+1
0
+1
1
+1
0

PODZIEL SIĘ OPINIĄ