Słyszeliście o… Viva Cuba Libre?
Kto odwiedził Kubę? Kto pił Cuba Libre? Ta wyspa odkryta przez Krzysztofa Kolumba w 1492 roku pamięta niezwykłe historie. Opowiemy wam trzy…
Viva Cuba Libre! – po raz pierwszy
Kapitan John Doe, amerykański żołnierz z oddziałów Rough Riders (surowych jeźdźców) Teddiego Roosevelta, nie spodziewał się że jego toast coca-colą połączoną z rumem, stanie się marką kraju, pokoju i przyjaźni amerykańsko – kubańskiej. Wolność na Kubie, po wojnie amerykańsko – hiszpańskiej i decyzja Amerykanów o wycofaniu się z okupacji wyspy 20 maja 1902 roku, zostały ogłoszone na rynku w Cientafuego, miejscu, gdzie dziś stoi portal „Los obreros de Cienfuegos a la Republica Cubana”, okrzykiem kapitana „Viva Cuba Libre”! (Niech żyje wolna Kuba).

To tu kapitan John Doe wzniósł toast „Viva Cuba Libre”!
Fot. L. Naskręt
Po 116 latach, z przyjaźni kubańsko – amerykańskiej pozostało niewiele. Ale drink Cuba Libre, rum z colą, lodem i limonką, przetrwał i zdobył światową sławę.

Drink Cuba Libre, rum z colą, lodem i limonką.
Fot. L. Naskręt
Viva Cuba Libre! – po raz drugi
O godz. 2, 25 listopada 1956 roku z portu Tuxpan de Rodríguez Cano, leżącego w stanie Veracruz, we wschodnim Meksyku (USA), w pełnej konspiracji, wypłynął, obierając kurs na wschód, pełnomorski jacht motorowy. Na jednostce mogącej pomieścić 12 osób, zamustrowało 82 mężczyzn uzbrojonych w 90 karabinów, trzy karabiny maszynowe, 40 pistoletów i dwa działka przeciwpancerne. Jacht wart 15 000 dolarów, w sekrecie, nie ujawniając kogo reprezentuje, zakupił handlarz bronią z Meksyku Antonio del Conde.
Zbudowany w 1943 roku przez Wheeler Shipbuilding of Brooklyn NY, pierwotnie jako lekka, opancerzona łódź treningowa US Navy C-1994, został po wojnie zmodyfikowany. Zdjęto płyty pancerne, powiększono nadbudówkę i przystosowano do tajnej misji.
Łódź płynęła w stronę kubańskiego wybrzeża, prowadzona przez Norberto Collado Abreu, weterana z czasów II wojny światowej, przyjaciela tajemniczego El Comandante.

Trasa historycznego rejsu jachtu „Granma”.
Mapa: Wikipedia
W załodze „Granmy” (Babci – nazwa zachowana przez armatora i właściciela) byli członkowie Ruchu 26 Lipca, m.in. Fidel Castro, Che Guevara, Raul Castro. Po nieudanym ataku przed trzema laty na koszary Moncada, płynęli z misją ponownego wywołania rewolucji na Kubie i obalenia rządów Fulgencio Batisty. Nie mieli jakichkolwiek umiejętności żeglarskich.
Dystans 1235 Mm okazał się trudny do pokonania zarówno dla jachtu, jak i załogi. Głównie z powodu przeładowania, braków w zaprowiantowaniu, nieszczelnego kadłuba, choroby morskiej załogi, trudnych warunków meteorologicznych i przede wszystkim braku doświadczenia. Podczas rejsu, jeden z członków załogi osłabiony chorobą morską wypadł za burtę. Poszukiwanie i wyłowienie rozbitka znacznie wydłużyło podróż i nadwyrężyło zapasy paliwa.
„Granma”, smagana przez całą podróż silnymi wiatrami, nieustannie zalewana wzburzonymi falami, przy akompaniamencie ryku dławiących się wodą silników, około 1 Mm od kubańskiego brzegu, osiadła na mieliźnie. To pechowy początek rewolucji, ale następne godziny będą jeszcze gorsze.
Na skutek kolejnego błędu nawigacyjnego, rebelianci lądują w miejscu, które o ironio, z całego wybrzeża Kuby najmniej się do tego nadaje. Bagnisty i porośnięty namorzynami teren skutecznie utrudnia dostęp do stałego lądu oraz transport ekwipunku i broni.
Spóźniony o dwa dni desant zostaje wysadzony o godz. 5, 2 grudnia na Playa Los Colorados, w pobliżu Los Cayuelos. „Granma”, rozpoznana przez przyczajony okręt patrolowy wojsk rządowych, zostaje ostrzelana z dział pokładowych.
Zasadzka nie była dziełem przypadku czy nadzwyczajnej pracy wywiadu. Fidel Castro, z charakterystyczną dla Latynosów beztroską i buńczucznością, w wywiadzie udzielonym przed planowaną inwazją w jednej z meksykańskich gazet, otwarcie oświadczył: „Stanowczo potwierdzamy nasze przyrzeczenie na rok 1956: albo będziemy wolni, albo martwi”. 30 listopada dwie przebywające w Meksyku siostry Castro, udzielają następnego wywiadu (w uzgodnieniu z bratem) informując, że „Granma” właśnie wysadziła na Kubie desant. Ale jacht znajduje się jeszcze daleko od wyspy.
O świcie nadlatują samoloty i bombardują miejsce desantu. „To lądowanie było katastrofą” – stwierdzi później Juan Manuel Marquez, zastępca Fidela Castro. Brak koordynacji z Armią Powstańczą dowodzoną na lądzie przez Franka Paisa, doprowadził do rzezi. W ciągu kilku godzin jacht został zbombardowany, a ocalałych 19 (niektóre źródła podają 12) niedobitków uciekło, na długi czas kryjąc się w niedostępnych górach Sierra Maestra w Oriente.
Dopiero po dwóch latach walk zabrzmiało „Viva Cuba Libre”! – tym razem w proklamowanej 7 lutego 1959 roku, socjalistycznej Republice Kuby, z premierem Fidelem Castro.
Ikona rewolucji, „Granma”, wyremontowana, osadzona w suchym doku, znalazła miejsce w Muzeum Rewolucji (Museo de la Revolución) w Hawanie, za szklanymi ścianami, pilnowana przez uzbrojonych wartowników, bez dostępu dla zwiedzających. Jej replika znajduje sie w Parku Narodowym Desembarco del Granma.

Pilnie strzeżony jacht „Granma” w Muzeum Rewolucji (Museo de la Revolución) w Hawanie.
Fot. commons.wikimedia.org
Pamięć wydarzeń na Playa Los Colorados ciągle żyje na Kubie i jest starannie pielęgnowana. Każdego roku uczniowie kubańskich szkół okrętują na pokład repliki „Granmy” i odtwarzają historyczny rejs, płynąc z Meksyku na Kubę.

Mężczyzna w Hawanie czytający „Granmę”.
Fot. commons.wikimedia.org © Jorge Royan
Imieniem jachtu nazwano prowincję, w której odbył się pamiętny desant oraz wydawany od 1965 roku dziennik, będący aktualnie oficjalnym organem KC Komunistycznej Partii Kuby.
„Granma”
bandera: Kuba
port macierzysty: Hawana
rok budowy: 1943
stocznia: Wheeler Shipbuilding of Brooklyn NY
materiał: stal
długość całkowita: L = 18 m
szerokość: B = 4 m
zanurzenie: H = 2 m
prędkość maksymalna: v = 13 w
załoga maks.: 12 osób
siłownia o mocy 250 KM (dwa silniki)
Viva Cuba Libre! – po raz trzeci
Ernest Hemingway całe życie pasjonował się morzem i poławianiem ryb. Bardziej przypominało to polowanie niż wędkowanie. Wielkość złapanych ryb mierzona była w metrach, a masa w setkach kilogramów. Wciągnięcie ważącego ponad 500 kg okazu na pokład było pracą niezwykle ciężką i niebezpieczną, również ze względu na rekiny, które w karaibskich wodach atakowały zaczepioną na haku zdobycz.
Pisarz wiele lat doskonalił umiejętności wędkarskie. Zamiast techniki obowiązującej w tamtych latach, polegającej na zamęczeniu zdobyczy, mistrzowsko opisanej w opowiadaniu „Stary człowiek i morze”, stosował własną: pompuj i wybieraj. Była pewniejsza i szybsza, przez co wędkarz nie musiał dzielić się zdobyczą z czyhającymi w wodzie drapieżnikami. Do wyjątkowo agresywnych napastników strzelał z Thompsona, z którym nigdy się nie rozstawał.
Sukcesy wędkarskie w dużej mierze zawdzięczał odpowiednio zaprojektowanej przez siebie łodzi. W 1934 r. zamówił w stoczni Wheeler Shipbuilding of Brooklyn NY, 12-metrowy, drewniany jacht motorowy typu Playmate. Obszerny kokpit, w części osłonięty dachem, zapewniał załodze komfort podczas żeglugi. W dziobie salon z kambuzem, kajuta sypialna i osobna toaleta, dopełniały wygód. Silnik marki Chrysler, o mocy 75 KM pozwalał osiągnąć prędkość 18 węzłów. Zmiany wniesione do konstrukcji jachtu przez Hemingwaya, miały w następnych latach poważny wpływ na rozwój łodzi do amatorskiego połowu tuńczyków i marlinów. Usprawnienia dotyczyły m.in. zainstalowania dodatkowego, czterdziestokonnego silnika, używanego specjalnie do trollingu. W celu ułatwienia pracy przy wciąganiu ryb na pokład, na obniżonej krawędzi pawęży została zamontowana rolka, po której z mniejszym oporem i szybciej, zanim rekiny zaatakują zdobycz, można było przeciągnąć kilkusetkilogramową zdobycz. Zamontowany na dnie kadłuba sadz do przechowywania złowionych żywych ryb, zapewniał im odpowiednią temperaturę i stałą wymianę wody. Pojemniejszy zbiornik paliwa zwiększał autonomiczność łodzi, a wstawiony przez armatora flybridge (mostek pelengacyjny), znacznie poszerzył pole obserwacji.

Ernest Hemingway i Carlos Gutierrez na „Pilar” – Key West 1934.
Fot. commons.wikimedia.org
Dla wyróżnienia bohaterki powieści „Komu bije dzwon” i jako komplement dla ówczesnej żony Pauline Pfeiffer, dziennikarki posługującej się tym pseudonimem, jacht otrzymał imię Pilar.
Pisarz wiosną 1939 roku popłynął nim na Kubę.
Początkowo zamieszkał w Hawanie, a krótko potem z kolejną żoną, Marthą Gellhorn, w posiadłości Finca Vigía w San Francisco de Paula, na przedmieściach stolicy. Hemingway mógł wreszcie oddać się swoim namiętnościom – pisarstwu, wędkowaniu i życiu towarzyskiemu, w którego tle pojawiała się również Cuba Libre.
Niebawem nastały ponure czasy. Stany Zjednoczone przystąpiły do wojny. Pisarz miał za sobą już dwie – I wojnę światową i hiszpańską wojnę domową. Kolejną rozpoczął na morzu w 1942 roku, zgłaszając się do ambasadora USA na Kubie, S. Brodena, ze swoim jachtem wyposażonym w radiostację nadawczo-odbiorczą o dużej mocy, uzbrojonym w karabin maszynowy (niezależnie od Thompsona) i granaty ręczne. Został przydzielony do służby w pomocniczej flotylli „Costal Picket Patrol”, składającej się z dziesiątków jachtów pełnomorskich, motorówek, zaadaptowanych do służby kutrów rybackich i małych kabotażowców do patrolowania wód przybrzeżnych i wykrywania U-Bootów, utworzonej w strukturach US Navy na wniosek amerykańskich żeglarzy.
„Pilar” do 1944 roku krążył wzdłuż północnych wybrzeży Kuby, wypatrując nieprzyjacielskich okrętów podwodnych. Zadanie było niebezpieczne. Sportowy, rekreacyjny jacht miał prowokować U-Booty do wynurzenia, a następnie, z bliskiej odległości atakować je posiadaną na pokładzie bronią. Plan, pozornie samobójczy, opracowany z ekspertami marynarki wojennej, miał nawet szanse powodzenia. Hemingwayowi jednak nie udało się nigdy stoczyć takiego boju. Ale podczas rejsów patrolowych, zdołał zaobserwować wiele U-Bootów grasujących na wodach amerykańskich i przekazać drogą radiową ich pozycje US-Navy.
Po wojnie pisarz wrócił na Kubę. Oddał się namiętnie wędkowaniu. Ustanowił na swoim jachcie rekord siedmiu marlinów złowionych jednego dnia! Od 1950 roku rozgrywane są na akwenach w pobliżu Hawany, zawody wędkarskie jego imienia. Hemingway wygrał kolejne trzy edycje. Na pokładzie „Pilar” gościł kilka razy i łowił Fidela Castro. Castro, zauroczony pasją Hemingwaya, startował w zawodach, a w 1960 roku został zdobywcą nagrody za złowienie największego marlina.
25 lipca 1960 r. Hemingway opuścił, wraz z czwartą żoną Marią Welsh, Finca Vigia i odleciał na kontynent. Nie wiedział, że toast Viva Cuba Libre! – wzniesiony tuż przed lotem, będzie jego pożegnaniem z Kubą, a inwazja w Zatoce Świń, jego mroczne powiązania z NKWD w czasach wojny domowej w Hiszpanii, pogłębiająca się depresja spowodowana śmiercią bliskich mu osób i niemocą twórczą, przerwą jego powrót i oddzielą na zawsze od ukochanej „Pilar”.
Hemingway odlatując z Kuby zostawił łódź w porcie Cojimar pod opieką kolegi i kapitana „Pilar”, Gregorio Fuentesa. Mężczyźni, uprzedzając czas, zawarli przed laty pakt, że „Pilar” nigdy nie wyjdzie w morze, gdy jeden z nich straci życie. Po samobójstwie Ernesta, Maria Welsh podarowała jacht Fuentesowi. Georgio w rozpaczy, po niespodziewanej stracie przyjaciela, rozważał porzucenie jachtu i zdanie go na łaskę morza. Ostatecznie jednak przekazał łódź narodowi kubańskiemu.
Jacht, po zabiegach konserwatorskich, jest obecnie eksponowany na Kubie w Muzeum Ernesta Hemingwaya (Museo Ernest Hemingway) w Finca Vigía, na dawnym korcie tenisowym, otoczony drewnianym podestem, z którego można obserwować pokład, mostek i wnętrze jachtu.

Jacht „Pilar” wyslipowany w Finca Vigia.
Fot. L. Naskręt.
Bliźniaczy jacht, również nazwany „Pilar”, z oryginalnym napisem na rufie Wheeler, jest udostępniony do zwiedzania w sklepie wędkarskim Bass Pro Shops w Islamoradzie na Florydzie .
„Pilar”
bandera: USA
port macierzysty: Key West
rok budowy: 1934
stocznia: Wheeler Shipbuilding of Brooklyn NY
typ: Playmate
materiał: drewno, teak
długość całkowita: L = 12 m
szerokość: B = 3,7 m
zanurzenie: H = 1,1 m
prędkość maksymalna: v = 18 w
załoga: 1 – 4 osób
silnik główny: Chrysler o mocy 75 KM, 6-cio cylindrowy, zamontowany centralnie, z wałem śrubowym przechodzącym przez stępkę.
silnik pomocniczy do trollingu: Lycoming o mocy 40 KM, czterocylindrowy, z wałem śrubowym, przesuniętym poziomo, równolegle do diametralnej osi jachtu


