< Powrót
18
marca 2020
Tekst:
Jędrzej Szerle
Obraz:
Charles Dixon
kobiet i dzieci
Obraz „The Wreck of the Birkenhead” z 1901 roku.

Słyszeliście o… zasadzie ratowania na morzu najpierw kobiet i dzieci?

Rozpoczęcie ewakuacji z tonącego statku od kobiet i dzieci wydaje się dzisiaj oczywistością. W rzeczywistości ten kodeks postępowania liczy sobie zaledwie 160 lat, a wziął się od statku „Poland”.

Choć rycerskie, morskie zasady działania w obliczu katastrofy statku wydają się odwieczne, to tak naprawdę liczą sobie niespełna 200 lat i biorą swój początek z wiktoriańskiej Wielkiej Brytanii i romantycznej wizji tego, jak powinni zachowywać się ludzie morza. Wtedy też narodziła się m.in. zasada, że kapitan powinien iść na dno razem ze swoim statkiem, pojawiająca się często w ówczesnej literaturze.

Również w tym czasie ukształtował się kodeks postępowania mówiący, że ratowanie należy rozpocząć od kobiet i dzieci. 18 maja 1840 roku na skutek uderzenia pioruna wybuchł pożar na niewielkim, amerykańskim statku do obsługi żeglugi towarowo-pasażerskiej „Poland”. Na płynącej z Nowego Jorku do Hawru jednostce były 63 osoby. Jak napisał w liście opublikowanym na łamach „Boston Courier” jeden z pasażerów, J.H. Buckingham:

Nasza kolacja była krótka i cicha; a kiedy wyszliśmy na pokład kapitan powiedział nam, że nie ma wątpliwości, że na statku jest pożar i musimy się do niego dostać. Sugestia, że możemy zostać zobowiązani do udania się do łodzi, została od razu dostrzeżona przez jednego z francuskich pasażerów i przekazana innym: „Pozwól nam najpierw zadbać o kobiety i dzieci”. Wspominam to jako honorowe działanie tych, którzy tak postanowili i jako dowód na to, że nawet w pierwszym momencie niebezpieczeństwa było chwalebne zapomnienie o sobie, żeby chronić tych, którzy naturalnie są bardziej bezbronni.

Szczęśliwie nikt z osób płynących na statku „Poland” nie zginął, a postępowanie załogi odbiło się echem w anglosaskim społeczeństwie. Na wprowadzenie zasady o rozpoczęciu ewakuacji od kobiet i dzieci do morskich tradycji wpłynęła jednak bardziej katastrofa fregaty parowej HMS „Birkenhead”, która wydarzyła się 12 lat później.

Na tej jednostce płynęły 643 osoby – w większości brytyjscy żołnierze. 26 lutego 1852 roku HMS „Birkenhead” uderzył w podwodne skały u wybrzeży południowej Afryki. Z powodu niewystarczającej liczby szalup ratunkowych oficerowie podjęli decyzję o umieszczeniu w nich w pierwszej kolejności kobiet i dzieci, które dzięki temu zostały uratowane. Łącznie ocalały 193 osoby, a karne postępowanie żołnierzy przeszło do historii jako „dryl z Birkenhead” (Birkenhead drill). I nieoficjalnie obowiązuje do dzisiaj.

PODZIEL SIĘ OPINIĄ