< Powrót
31
maja 2021
Tekst:
Jędrzej Szerle
Zdjęcie:
epSos.de/Wikipedia
śmieci na jachcie
Śmieci, które znajdą się za burtą, często ostatecznie trafiają na plażę.

Śmieci na jachcie – jak sobie z nimi radzić?

Rosnąca ilość śmieci w otoczeniu człowieka staje się coraz większym problemem. Nie inaczej jest na jachcie. Co zatem robić, żeby utrzymać porządek i zadbać o środowisko?

Średnio na każdego Polaka przypada rocznie ponad 330 kg śmieci. Czyli każdy z nas codziennie wyrzuca blisko kilogram odpadków. Podczas normalnego życia nie jest to problem logistyczny, ale sytuacja zmienia się, kiedy naszym domem staje się jacht. Co zatem zrobić, żeby na ograniczonej powierzchni nie utonąć w odpadkach, a zarazem zadbać o środowisko naturalne? Na pewno warto na wstępie zaznajomić się z zasadą 3R – reduce, reuse, recycle, polegającą na ograniczeniu kupowania rzeczy, wykorzystywaniu ich powtórnie oraz recyklingu odpadów.

Jak zaplanować rejs, żeby śmieci na jachcie było jak najmniej?

Czy wypływa się na cały dzień na Śniardwy, czy na tygodniową włóczęgę po Bałtyku, pewne zasady postępowania są uniwersalne. Przede wszystkim warto unikać plastikowych jednorazówek. Kambuz i mesa nie muszą oferować innych warunków niż dom – sztućce mogą być metalowe, a naczynia szklane. Najważniejsze, żeby jak najmniej jedzenia zabierać w jednorazowych opakowaniach.

Produkty sypkie – jak makaron, mąka i ryż – można przesypać do większych, wielorazowych pojemników, które nie tylko będą mogły być ponownie wykorzystane, ale też lepiej chronią żywność przed wilgocią lub szkodnikami. Sery i wędliny także lepiej kupować na wagę, zamiast brać na pokład kilka-kilkanaście niewielkich plastikowych opakowań. Na krótsze rejsy wodę warto brać we własnych, wielorazowych butelkach lub bidonach, zamiast kupować zgrzewki w sklepie. Żeby pozostać w duchu ekologicznym, kosmetyki i detergenty używane na jachcie, które później trafią do wody, powinny być biodegradowalne.

Co robić ze śmieciami na jachcie podczas rejsu?

W przypadku statków kwestie odpadków reguluje Międzynarodowa konwencja o zapobieganiu zanieczyszczaniu morza przez statki (MARPOL). Zgodnie z przepisami plastik nigdy nie może trafiać za burtę, a w przypadku innych odpadków jest to uzależnione od akwenu, odległości od lądu i rodzaju materiału. Generalną zasadą powinno jednak być, żeby żadne śmieci nie trafiały za burtę! Jedyny wyjątek dotyczy odpadków żywnościowych, które nie wpłyną negatywnie na ekosystem. Na dużych jachtach, np. „Zawiszy Czarnym”, jest obowiązkowa segregacja odpadów, a część statków posiada spalarnie oraz prowadzi pełną dokumentację dotyczącą gospodarki odpadami ropopochodnymi.

śmieci na jachcie

Czasami odpady z jednostek niestety trafiają nie do śmietników, tylko na nabrzeża i plaże.
Fot. Katy Walters/Wikipedia

Od razu warto segregować śmieci na jachcie tak, żeby na lądzie móc je łatwo poddać recyklingowi. Na pewno trzeba wydzielić plastik, szkło oraz makulaturę. Ponadto warto tak zabezpieczać śmieci, żeby w ciasnej przestrzeni pod pokładem zajmowały jak najmniej miejsca. Plastikowe butelki warto pociąć, a papier i kartony poskładać.

Żeglarze o zacięciu ekologicznym mogą też zbierać śmieci podczas rejsu. Jedna, dwie plastikowe butelki wyłowione z morza lub jeziora to zawsze drobna korzyść dla środowiska.

Jak zabezpieczyć śmieci po rejsie?

Kiedy zawiniemy do portu, zorientujmy się w bosmanacie, gdzie można wyrzucić śmieci. W części marin przyjmowane są tylko odpadki posegregowane, a w innych za nieposegregowane trzeba dodatkowo zapłacić – warto być na to przygotowanym. Podczas rejsów do miejsc, gdzie o ekologię dba się mniej, warto sprawdzić, czy nasze śmieci nie trafią do pieca, zamiast na wysypisko.

Pamiętajmy też, że instalacje portowe powinny być miejscem, gdzie odprowadzimy ścieki sanitarne oraz resztki paliwa czy olejów – spuszczanie ich do wody nie powinno mieć miejsca. Większość zmodernizowanych marin i przystani jachtowych posiada pompy do odbioru ścieków sanitarnych. Niektóre mają osobną instalację do odpompowywania wód zaolejonych oraz tych z zęz.

PODZIEL SIĘ OPINIĄ