< Powrót
4
stycznia 2019
Tekst:
Dariusz Olejniczak
Zdjęcie:
Tadeusz Lademann
Miarczyński
Przemysław „Pont” Miarczyński.

Sopocka Gala Sportu – Przemysław Miarczyński w roli głównej

Sportowcy, trenerzy, działacze klubowi spotkali się w czwartkowy wieczór 3 stycznia podczas Sopockiej Gali Sportu. Uroczystość we wnętrzach Grand Hotelu była okazją do uhonorowania najlepszych zawodników i zawodniczek reprezentujących lokalne kluby. Jednym z najważniejszych jej punktów było pożegnanie kończącego karierę sportową brązowego medalisty z Londynu Przemysława Miarczyńskiego.

– To był dobry rok dla sportu w Sopocie – mówił witając uczestników spotkania prezydent miasta Jacek Karnowski. – Ale dzisiejsza uroczystość to także moment, w którym kończy karierę człowiek będący dumą sopockiego sportu. Dla młodych ludzi, mających szansę go zastąpić, nie tylko w jego dyscyplinie, jest to wzór wspaniałego sportowca i człowieka, który całe swoje życie poświęcił walce fair i ciężkiemu treningowi. Dobrze, że dziś na sali jest wielu młodych ludzi, którzy mogą brać z niego przykład.

Prezydent Sopotu Jacek Karnowski.

Wśród wyróżnionych sportowców i trenerów znaleźli się także przedstawiciele środowiska żeglarskiego. W klasyfikacji najlepszych sportsmenek roku 2018 drugie miejsce zajęła Anna Świtajska reprezentująca Uczniowski Klub Sportowy „Navigo”, a trzecia była Maja Dziarnowska z Sopockiego Klubu Żeglarskiego Ergo Hestia. W tej kategorii zwyciężyła sprinterka SKLA Anna Kiełbasińska. Z kolei najlepszym sportowcem minionego roku uznano Pawła Tarnowskiego z Sopockiego Klubu Żeglarskiego. Jego klubowa koleżanka Aleksandra Wasiewicz zajęła trzecia lokatę wśród najlepszych młodzieżowych sportsmenek.

– Bardzo miło mi odbierać tak zaszczytną nagrodę – powiedział w rozmowie z Żeglarski.info Paweł Tarnowski, ubiegłoroczny zdobywca kwalifikacji olimpijskiej do Tokio dla Polski w klasie RS:X . – To był bardzo dynamiczny sezon. Obfitował we wzloty i upadki, miałem lepsze i gorsze chwile, ale mam nadzieję, że rok 2019 będzie co najmniej równie udany a może i lepszy. Jednym z moich pozasportowych sukcesów minionego roku jest to, że uzyskałem tytuł magistra na Politechnice Gdańskiej. W domu tak mnie nauczono, że edukacja i sport muszą iść w parze i z niczego nie wolno rezygnować. Nie sposób jednak dziś nie wspomnieć o bohaterze wieczoru, którym jest Przemek Miarczyński, oficjalnie kończący karierę. To ważne wydarzenie w świecie żeglarskim. Cieszę się, że miałem tu okazję podziękować mu za wszystko. Jest moim kolegą od lat, najpierw podziwiałem go i starałem się mu dorównać, potem wspólnie się ścigaliśmy, a teraz jest moim trenerem.

Paweł Tarnowski.

Za sportowe osiągnięcia dziękował Przemysławowi Miarczyńskiemu także m.in. prezes Polskiego Związku Żeglarskiego Tomasz Chamera, który w imieniu swoim i prezesa Pomorskiego Związku Żeglarskiego Bogusława Witkowskiego, przekazał  sportowcowi pamiątkowy barometr.

– Przez wiele godzin można by wspominać sukcesy Przemka – mówił prezes PZŻ. – Przemek Miarczyński ma pasję do żeglarstwa i zapał do pracy. To wzór dla młodych sportowców. Kolejna rzecz to cierpliwość, która została nagrodzona, bo worki medali z mistrzostw świat czy Europy są ważne, ale wisienką na torcie jest dla każdego zawodnika medal olimpijski. Trzeba było aż czterech startów na igrzyskach, żeby ten medal Przemek zdobył. To się jednak udało. Przy okazji, mnie udał się najlepszy transfer, bo zatrudniliśmy go w PZŻ jako trenera i życzę mu, żeby własne sportowe sukcesy przelał na swoich zawodników i żeby oni wracali z kolejnych igrzysk z takimi sukcesami, jak Przemek z Londynu, a może i większymi.

Do tych życzeń dołączył prezes Pomorskiego Związku Żeglarskiego Bogusław Witkowski, który podziękował sopockiemu olimpijczykowi za wspaniałą karierę i sportowe osiągnięcia.

Od lewej: prezydent Jacek Karnowski, prezes PoZŻ Bogusław Witkowski, Przemysław Miarczyński, prezes PZŻ Tomasz Chamera i komandor SKŻ Ergo Hestia Sopot Piotr Hlavaty.

– Dołączając się do tych życzeń chcę powiedzieć, że ten barometr jest wyrazem nadziei i zwiastunem tego, że na Przemka czekają regaty na Bałtyku, bo teraz stoi przed nim i taka możliwość, by żeglować także na jachtach morskich. Przy okazji dzisiejszej gali warto powiedzieć, że z punktu widzenia całego Pomorza mamy do czynienia z przykładem bardzo dobrej współpracy klubów żeglarskich z władzami miasta. Chcę podziękować wszystkim zaangażowanym w tę współpracę.

Przemysław Miarczyński nie krył wzruszenia i wspominał najważniejsze osoby, które pojawili się na jego sportowej i życiowej drodze, począwszy od rodziców, którzy zachęcili go do uprawiania żeglarstwa, przez kolejnych trenerów, komandorów SKŻ, kolegów i koleżanki, działaczy związkowych. Specjalne podziękowania kierował do obecnej na sali żony Katarzyny.

– Dziękuję Kasi za cierpliwość – mówił sportowiec. – Ona jest moim psychologiem, masażystą, wsparciem i za to jestem jej bardzo wdzięczny.

PODZIEL SIĘ OPINIĄ