Rejsy

Sputnikiem dookoła Ziemi – przed przelotem przez Atlantyk

Dobiega końca miesięczny postój „Sputnika II” na Kanarach. Czas oddać cumy, postawić żagle i zaprząc do pracy północno-wschodni pasat. Oto najnowsza relacja Mateusza Stodulskiego. Ten wiejący od niepamiętnych …

Surferki na play El MedanoSurferki na play El Medano
Galeria zdjęć (18) - zobacz wszystkie

Dobiega końca miesięczny postój „Sputnika II” na Kanarach. Czas oddać cumy, postawić żagle i zaprząc do pracy północno-wschodni pasat. Oto najnowsza relacja Mateusza Stodulskiego.

Ten wiejący od niepamiętnych czasów wiatr, napędzany energią słońca i ruchem obrotowym Ziemi, zwany przez Brytyjczyków „wiatrem handlowym”, ma niezwykłą moc milionów koni mechanicznych, które wespół z prądem równikowym są w stanie przepchnąć przez Atlantyk najcięższy ładunek, o ile nada mu się wystarczającą pływalność.

Ciężar załadowanego zapasami wody, jedzenia i paliwa „Sputnika II” to ponad 3600 kilogramów, które pchane ze średnią prędkością 5 węzłów powinny znaleźć się na Karaibach po około 28 dniach od wyruszenia z Teneryfy.

Cztery tygodnie. Tyle czasu przyjdzie mi spędzić samotnie na pokładzie mojego wiernego jachtu, który od czterech lat bezpiecznie i niezawodnie zanosił mnie, moją rodzinę i przyjaciół dokładnie tam, gdzie go o to poprosiłem. Przed nami najtrudniejszy jak dotąd sprawdzian żeglarski i życiowy. Nigdy wcześniej nie żeglowałem przez Atlantyk i nigdy wcześniej nie byłem całkiem sam z własnymi myślami przez tak długi okres czasu!

Jest wielu znakomitych żeglarzy, którzy nie oglądali ludzkich twarzy przez setki dni, a niektórzy skazańcy żyjący w poprzednich wiekach mogli naliczyć takich dni nawet tysiące, ale ogólnie rzecz biorąc w XXI wieku niewielu jest ludzi, którzy nie oglądali swoich współplemieńców dłużej niż przez kilkadziesiąt godzin. Osobiście nie należę do samotników, ale postanowiłem przynajmniej raz w życiu doświadczyć Oceanu jedynie w asyście mojego skrzydlatego „towarzysza podroży”.

– Jest pan całkowicie zdrowy psychicznie, ale gwarantuję panu, że po kilku latach tej pracy sprawa będzie wyglądała inaczej – oznajmił mi kiedyś psychiatra w czasie obowiązkowych badań, gdy ładnych parę lat temu starałem się o posadę wychowawcy z zakładzie karnym. Pracy ostatecznie nie dostałem ze względu na brak sokolego wzroku (co to do cholery miało do rzeczy?), ale absolutnie tego nie żałuję. Ciekawe co powiedziałby ten sam doktor badając żeglarzy, którzy przepłynęli solo przez któryś z oceanów.

– Przed czym uciekasz? – spytała mnie Mama, podczas naszego niedawnego pobytu na cudownej Gomerze.

– Przed niczym! – odpowiedziałem. – Wszędzie mi dobrze, choćby i tutaj, ale muszę stawiać kolejne kroki. To dzieje się niezależnie od woli i zdrowego rozsądku. Każdy ma swoją drogę, a moim przeznaczeniem jest widocznie szukać czegoś za horyzontem. Przynajmniej na razie.

Jestem szczęściarzem. Każdemu marzycielowi życzę takiego wsparcia i zrozumienia, jakie ja uzyskuję na co dzień ze strony mojej rodziny i przyjaciół. Bez żony, razem z niczego nieświadomym synkiem, dzielącej ze mną pasję, bez rodziny, na którą zawsze mogę liczyć i bez przyjaciół, skorych do pomocy nawet na końcu świata, nie byłoby mnie dziś tutaj. Dzięki nim wszystkim mogę ze spokojnym sumieniem i bez zbędnych obaw wyruszyć dalej, by uczynić zadość niewytłumaczalnej potrzebie pchającej mnie naprzód.

Jestem gotowy do drogi. Przez ostatnie dni przygotowywałem jacht najlepiej jak potrafiłem i chodziłem za bosmanami z tutejszej mariny, by czym prędzej wyciągnąć łajbę na ląd, w celu oczyszczenia i pomalowania dna. Tak jak się spodziewałem, zamiast obiecanych dwóch dni, czekałem na dźwig prawie dwa tygodnie. San Miguel to nie Marina Kamień Pomorski i normalna kolejka na slip tu nie obowiązuje. Bez względu na okres oczekiwania, w pierwszej kolejności obsługiwane są największe jachty, które płacą za usługę najwyższe stawki. Łatwo się domyślić, które miejsce w kolejce przypadło mojej łupinie.

– Jutro na pewno cię wyciągamy, maniana! – taką odpowiedź uzyskiwałem w biurze przez kolejne kilkanaście dni, zanim ostatecznie zabrałem się do oczyszczania podwodnej części kadłuba. Z pracami na lądzie uwinąłem się zaledwie w dwa dni, z pomocą kamieńskiego kolegi Marka, który wraz z żoną i córką ugościł naszą czwórkę jak własną rodzinę,

Karolina z Brunem i moją Mamą musieli jednak wracać do Polski kilka dni temu, po trzech tygodniach wspólnego ładowania akumulatorów, które spędziliśmy głównie na Gomerze. Wyspa jest prawdziwym rajem dla miłośników dzikiej przyrody, spokoju i pieszych wędrówek górskich.

Ogólnodostępne, darmowe mapy świetnie przygotowanych szlaków turystycznych, których naliczyłem blisko sześćdziesiąt, pozwalają bezpiecznie zanurzyć się w przyrodzie, będącej żywą skamieliną sprzed dwóch milionów lat, kiedy to zakończyła się ostatnia poważna erupcja wulkaniczna na Gomerze. Od tego czasu sąsiednie wyspy archipelagu spotykały różne geologiczne losy. Jedne wyspy wynurzały się z Atlantyku w kłębach dymu, przystrojone pióropuszami lawy, inne spały spokojnie, by raz na jakiś czas pokryć się świeżym popiołem.

U wybrzeży sąsiedniej El Hierro cały czas bulgocze podwodna góra, która jest już zaledwie kilka metrów pod powierzchnią i lada dzień może wynurzyć się jako nowy ląd lub przedłużenie najbliższej wyspy, a na Lanzarote można skosztować kurczaka pieczonego na wciąż gorącej lawie.

ReklamaTwoja reklama tutajReklama i współpraca →

Wśród takiego towarzystwa okrągła Gomera tkwi spokojnie na uboczu, porastana prehistorycznym lasem laurowo-wrzosowym, kruszącym korzeniami korony wygasłych wulkanów, których wierzchołki znikają często wśród kłębów życiodajnych chmur. Wspinając się po kamiennych ścieżkach ułożonych dawno temu przez rodowitych Guanczów, przechodzi się najpierw wśród zboczy pokrytych zielonymi tarasami. Łatwo dostępne partie pól położone w dolinach, po dzień dzisiejszy użytkowane są pod uprawy bananów i innych owoców tropikalnych, ale mniejsze i trudniejsze w uprawie poletka zostały porzucone kilkadziesiąt lat temu i dziś są powoli zarastane przez majestatyczne palmy i smocze drzewka.

Powyżej tarasów zaczynają się strome, zerodowane skały wulkaniczne, wśród których doskonale radzą sobie mniejsze palmy, agawy, aloesy, zdziczałe figi, winorośl, sosny i wszelka inna roślinność, gdyż wody deszczowej i rosy przyniesionej przez pasaty nigdy tu nie brakuje. Od tego momentu kamienne ścieżki zaczynają robić się śliskie i podchodzenie wyżej bez dobrych butów może skończyć się w najlepszym wypadku skręceniem nogi. Po dojściu do poziomu chmur wkracza się do lasu, który jako jeden z nielicznych na świecie przetrwał ostatnią epokę lodowcową. Drzewa laurowe i sięgające kilkunastu metrów drzewiaste wrzosy stanowią główny składnik tej niezwykłej puszczy. Nie brakuje tu też dwumetrowych kuzynów popularnego u nas mniszka lekarskiego i innych roślin, znanych w Europie w wersji mocno skarłowaciałej. Zwisające z prastarych konarów długie brody mchów dodają całej scenerii bajkowego wyglądu.

W otoczeniu dzikiej przyrody i zrelaksowanych mieszkańców popijających leniwie kilkuwarstwowe baraqiuto, będące lokalną odmianą kawy z prądem, planowaliśmy z Karoliną następne miesiące naszej wyprawy. Stanęło na tym, że po mojej miesięcznej przeprawie przez Atlantyk, w ciągu kolejnego miesiąca muszę znaleźć jakieś źródełko dochodów, które pozwoli nam przetrwać na Martynice i rozpocząć podbój wysp Nowego Świata. Genialne plany zazwyczaj są proste, więc ustaliliśmy termin przylotu Karoliny i juniora na połowę stycznia.

Teraz pozostało mi tylko pożeglować na zachód i znaleźć robotę, a Karolinie kupić bilet. Ustaliliśmy też procedurę kontaktu przez telefon satelitarny. Raz dziennie będę wysyłał SMS-em swoją pozycję Karolinie, z krótką informacją o przebiegu rejsu, a zwrotnie otrzymam prognozę pogody przygotowaną przez kolegę żeglarza Jacka Atroszko, którego właśnie spotkaliśmy w San Sebastian w roli kapitana żaglowca „Bonawentura”.

Prognozy pogody mówią, że idealnym dniem na start z Teneryfy powinien być czwartek 26 listopada, więc jak dobrze pójdzie, mam szansę znaleźć się po drugiej stronie oceanu tuż przed świętami.

– Dobrze, że ruszasz w czwartek, bo akurat mam wolne i przyjdę oddać twoje cumy i dam kopa na zapęd „Sputnikowi”! – zażartował wesoło Andrzej Placek, którego poznałem niedawno w San Miguel.

Andrzej witał kiedyś Teligę w Dakarze, więc oddanie przez niego cum „Sputnika II” biorę za dobrą monetę.

– Jako początkujący marynarz byłem w załodze „Emilii Gierczak”, która witała Teligę tuż przed zakończeniem rejsu „Opty”. W książce o wyprawie są nawet fotografie naszej załogi.

– Nie uwierzysz, ale mam na pokładzie drugie wydanie „Samotnego rejsu Opty”, które z kolei opłynęło świat na „Zewie Morza” z moim kolegą klubowym Rysiem. Rzućmy okiem na te zdjęcia!

Siedząc w zacisznej kajucie „Sputnika II” wertowaliśmy pożółkłe stronice i budziliśmy uśpione emocje i wspomnienia.

Następnego dnia Andrzej złożył mi kolejną wizytę.

– Ale mnie nakręciłeś tym wczorajszym spotkaniem! Podjąłem decyzję. Za rok ruszam za tobą na mojej „Tidze” i kontynuuję swój rejs śladami Teligi. Zrób rekonesans po drugiej stronie i spotkamy się na Karaibach.

San Miguel, Teneryfa 24.11.2015 r.

Partnerem rejsu „Sputnikiem dookoła Ziemi” jest Marina Kamień Pomorski. Rejs wspierają: Sail Service, Crewsaver, Eljacht, Henri Lloyd, Elena – Kolagenum, Lyofood, Marszałek Województwa Zachodniopomorskiego, Jacht Klub Kamień Pomorski i Miesięcznik Żagle.

← Wróć do portalu

Czytaj również

Więcej artykułów
Wodowanie statku wycieczkowego Viking Astrea w stoczni Fincantieri w Ankonie15 września 202610:50Viking Astrea zwodowana. Statek z technologią wodorowąBiznesRedakcja · 3 min czytaniaTF35 Versoix Grand Prix on Lake Geneva - Day 315 września 202610:46Ylliam 17 wygrywa TF35 Versoix Grand PrixSport i regatyRedakcja · 3 min czytaniaAspire on Day 3 of the 5.5 Metre Multi Nations 202615 września 202610:44Aspire druga na Gardzie w klasie 5.5 MetreSport i regatyRedakcja · 3 min czytaniaZawodnicy klasy Formula Kite podczas mistrzostw Europy w Akyace15 września 202610:35UFD w Formula Kite: co oznacza i jak wpływa na finałSport i regatyRedakcja · 4 min czytaniaMistrzostwa świata kobiet w match racingu San Francisco15 września 202610:31MŚ kobiet w match racingu: 12 załóg w San FranciscoSport i regatyRedakcja · 3 min czytaniaWojskowy bezzałogowiec na plaży w Rusinowie14 września 202621:18Dron w Bałtyku koło Rusinowa. Co potwierdzonoNa świecieRedakcja · 2 min czytaniaMistrzostwa Europy formuła Kite14 września 202620:58Karolina Jankowska 29. na ME Formula KiteSport i regatyRedakcja · 3 min czytaniaStudio Borlenghi14 września 202620:33Luna Rossa: skład przed Pucharem Ameryki 2027Sport i regatyRedakcja · 3 min czytaniaKapitan Krzysztof Baranowski wraz z Rafałem Leja - współorganizatorem wydarzenia14 września 202616:08Kapitan Baranowski i Polonia na MauritiusieRejsyRedakcja · 4 min czytaniaMSIG Europe po zakończeniu The Ocean Race Atlantic14 września 202610:52The Ocean Race Atlantic: MSIG Europe w LorientSport i regatyRedakcja · 3 min czytaniaRegaty klasy 49er podczas mistrzostw Polski w Gdyni14 września 202610:33Mistrzostwa Polski 49er: finał w GdyniSport i regatyRedakcja · 3 min czytaniaFinał Maxi Yacht Rolex Cup w Porto Cervo14 września 202608:44Maxi Yacht Rolex Cup 2026: wyniki i tytułySport i regatyRedakcja · 3 min czytaniaCape 31 class in Scarlino13 września 202620:32Cape 31 Gold Cup w Saint-Tropez: rekordowa flotaSport i regatyMateusz Praszczak · 1 min czytaniaTürk Telekom Formula Kite13 września 202620:10Mistrzostwa Europy Formula Kite: Nolot i StragiottiSport i regatyRedakcja · 3 min czytaniaDown Under Sail13 września 202619:48Mistrzostwa świata ILCA 6: złoto Charlotte RoseSport i regatyRedakcja · 3 min czytaniaZałoga maxi jachtu na burcie podczas wyścigu w silnym wietrze13 września 202613:00Mistral przestawił tabele Maxi Yacht Rolex CupSport i regatyOskar Wojciechowski · 3 min czytaniaJeden wyścig i dwa tytuły13 września 202613:00Mistrzostwa świata iQFOiL: Steinberg i van OpzeelandSport i regatyRedakcja · 3 min czytaniaŁodzie klasy 5.5 Metre na kursie z wiatrem ze spinakerami, w tle góry nad jeziorem Garda13 września 202610:085.5 Metre: Norwegia prowadzi po 3 wyścigachSport i regatyOskar Wojciechowski · 1 min czytaniaFlota J/70 na kursie z wiatrem z postawionymi spinakerami, w tle wybrzeże Cascais13 września 202610:05J/70 Worlds: Golison wygrywa oba wyścigiSport i regatyMichał Łaszkiewicz · 1 min czytaniaDwie łódki Musto Skiff ścigające się pod skałą Bass Rock przy North Berwick13 września 202609:52Musto Skiff: Boatman i Trotter wygrywająSport i regatyMateusz Praszczak · 1 min czytaniaAuckland przyjmie dwa mistrzostwa świata13 września 202605:25Auckland: dwa mistrzostwa świata match racingu 2027Sport i regatyMichał Łaszkiewicz · 1 min czytaniaFrancuska zawodniczka klasy ILCA na trasie regat w Taranto, w tle łódka trenerska13 września 202605:20Medale żeglarzy na igrzyskach śródziemnomorskichSport i regatyRedakcja · 2 min czytaniaLatawce zawodników Formula Kite nad wodą w zatoce Akyaka13 września 202605:11Formula Kite: Maeder wygrywa przed finałemSport i regatyOskar Wojciechowski · 1 min czytaniaZawodnicy klasy Formula Kite na trasie wyścigu w Akyace13 września 202604:56Maeder liderem mistrzostw Europy Formula KiteSport i regatyMateusz Praszczak · 3 min czytania