< Powrót
5
października 2018
Tekst:
Jędrzej Szerle
Zdjęcie:
arch. Stanisława Mickiewicza
Stanisław Mickiewicz

Stanisław Mickiewicz: Z amatorów zrobiliśmy profesjonalistów

Polacy zajęli trzy miejsca na podium podczas Pierwszych Mistrzostw Świata Głuchych w Żeglarstwie. Stanisław Mickiewicz, trener kadry, opowiada o przygotowaniu do tej imprezy, problemach komunikacyjnych i planach na przyszłość.

W zorganizowanych w Pucku Pierwszych Mistrzostwach Świata Głuchych w Żeglarstwie wystartowało pięćdziesięciu dwóch żeglarzy z jedenastu państw. W rozgrywanej na łódkach klasy Puck imprezie pierwsze trzy miejsca zajęły polskie załogi. Złoty medal zdobyli Tomasz Gumiński, Zbigniew Gumiński, Marcin Bodnar i Marek Sendlak (Wars Warszawa / SKSG „Korona” Szczecin / Pomorze Gdańsk), srebrny Ireneusz Kwiczak, Marta Droździel, Alan Stępniewski i Daniel Sendlak (Hetman Łuków / Wars Warszawa / SKSG „Korona” Szczecin / Pomorze Gdańsk), a brązowy Barbara Lepszy, Hubert Głagowski, Małgorzata Międlar i Maciej Malinowski (Wars Warszawa). O tym sukcesie opowiada Stanisław Mickiewicz, trener kadry.

– Jak to się stało, że został pan trenerem kadry głuchych żeglarzy?

– Około 2012 roku Tomek Chamera poprosił mnie, żebym stworzył od podstaw kadrę narodową niepełnosprawnych. Zgodziłem się, bo miałem drobne doświadczenie i rozeznanie w tym temacie. Zaangażowałem do współpracy Grzesia Prokopowicza, mojego byłego zawodnika. Przed dwa-trzy lata wspólnie pracowaliśmy, a później się wycofałem z braku czasu. W tym roku Tomek Gumiński, żeglarz i prezes Warszawskiego Klubu Sportowego Głuchych „Wars” w Warszawie, zapytał się, czy nie poprowadzę przygotowań do mistrzostw świata głuchych. Zgodziłem się, że wspomogę ich wiedzą, poprowadzę kilka zgrupowań i mistrzostwa świata.

– Przyjmując tę pracę nie obawiał się pan problemów komunikacyjnych?

– Założyłem, że to może być problem. Na szczęście niektórzy zawodnicy żeglują z aparatami słuchowymi, a Tomek Gumiński odczytuje słowa z ruchu warg. Z drugiej strony, jak przygotowałem prezentacje okazało się, że nie wszyscy potrafią czytać – ich językiem jest migowy, a nie polski. Nie byłem na to przygotowany.

– Jak pan sobie z tą barierą poradził?

– Zasugerowałem zajęcia w podgrupie, żeby oni wiedzę z prezentacji sobie nawzajem przekazali i porozmawiali. Potem jeszcze to przedyskutowaliśmy.

– Na czym skupialiście się na treningach?

– Odbyły się trzy bloki treningowe w Pucku – w lipcu, sierpniu i wrześniu. Zawodnicy byli raczej żeglarzami turystycznymi, więc zacząłem ich uczyć podstawowych zasad. Najpierw techniki, bo oni nie siedzieli w tym miejscu, w którym trzeba, nie tak balastowali, nie tak obserwowali akwen. Byli trochę oporni i trudno było do nich dotrzeć, ponieważ mieli złe nawyki. A to nie są dzieci, tylko dorośli ludzie żeglujący od kilkunastu lat.

– Jak liczna jest nasza kadra głuchych żeglarzy?

– Pierwszą selekcję podczas mistrzostw Polski zrobił Tomek Gumiński i wtedy kadra liczyła dwudziestu jeden zawodników. Po naszych konsultacjach zdecydowaliśmy się skompletować takie załogi, które będą mogły pożeglować w różnych warunkach. Byliśmy przygotowani na zespoły czteroosobowe, w których możemy stworzyć załogę lżejszą, jak i wymienić załoganta na cięższego na silniejszy wiatr. Stworzyliśmy trzy załogi czteroosobowe i to okazało się słuszne. Tym bardziej, że nasi konkurenci potrafili żeglować.

– Ale udało się ich pokonać.

– Na mistrzostwach dobrze żeglowaliśmy technicznie i taktycznie. Z amatorów zrobiliśmy profesjonalistów. Walczyli mocno, byli zaangażowali, nie odpuszczali. Były też błędy, ale myślę, że w tak krótkim odcinku czasu sporo osiągnęliśmy.

– Co teraz czeka naszą kadrę głuchych żeglarzy?

– Teraz pauza. Myślę, że sukcesy z końcem roku będą nagrodzone przez Ministerstwo Sportu i Turystyki. Będę proponował, żeby odbyły się trzy, może cztery sesje treningowe w okresie wiosenno-letnim, a później chciałbym, żebyśmy pojechali żeglować do Turcji, bo ten kraj będzie za dwa lata gospodarzem kolejnych mistrzostw świata.

Stanisław Mickiewicz, ur. w 1964 roku, trener Bazy Mrągowo pracujący w tym zawodzie od 34 sezonów. Jako zawodnik pływał na Optimiście, 420, OK Dinghy i Finn. Jako trener szkolił w klasie Optimist, 420 i głównie 470. Jego wychowankowie to m.in. olimpijczycy Tomasz Stańczyk, Tomasz Jakubiak i Patryk Piasecki. W 2018 roku został trenerem kadry żeglarzy głuchych, a jego podopieczni wywalczyli wszystkie medale na pierwszych mistrzostwach świata głuchych w żeglarstwie.

PODZIEL SIĘ OPINIĄ

Błękitna szkoła