Do Stepnicy na regaty i na wakacje pod żaglami
8 lipca rozegrane zostaną VI Regaty Stepnica. Żeglarze zmierzą się w klasyfikacji KWR i OPEN na akwenie Roztoki Odrzańskiej i Zalewu Szczecińskiego. Wśród organizatorów imprezy jest Andrzej Wyganowski, wójt Stepnicy, z którym rozmawiamy o żeglarskich inwestycjach na terenie gminy.
– Dziś gmina Stepnica to ważny ośrodek na mapie Zachodniopomorskiego Szlaku Żeglarskiego, a jak wyglądał rozwój żeglarstwa zanim przystąpiliście do tego projektu?
– Mówiąc krótko – źle. Mimo wspaniałych warunków do uprawiania sportów wodnych i żeglarstwa w naszej gminie, ten rodzaj rekreacji nie istniał, nie mówiąc już o sportowym uprawianiu żeglarstwa. Nie było do tego warunków. Jachty mogły jedynie cumować w basenie portu przeładunkowego, gdzie dominowały jednak barki i statki. Nie trudno się domyślić, że to nie było bezpieczne ani dla żeglarzy, ani dla ich jachtów. Poza tym dno akwenu było płytkie, zarośnięte, to dodatkowo utrudniało żeglowanie i stanowiło kolejne zagrożenie.
– Co się zmieniło po rozpoczęciu rozbudowy sieci przystani w gminie?
– W ramach Szlaku powstały właściwie od podstaw trzy mariny należące do gminy. Największa marina, na Kanale Młyńskim pomieści dziś około trzystu jednostek. Przystań w basenie rybackim w Stepnicy przystosowana została do przyjęcia około czterdziestu jachtów. Kolejna, w Gąsierzynie, pomieści około dwudziestu jachtów. No i jest jeszcze jedna przystań zarządzana przez prywatnego inwestora. Tam także może zacumować około czterdziestu łódek. Żeby mariny mogły funkcjonować, pogłębiliśmy akwen tam, gdzie to było konieczne do 2, 5 metra, zamontowaliśmy szczelne ścianki Larsena. W największej marinie wybudowany został piękny bosmanat, wszędzie są sanitariaty, bieżąca woda. A w najmniejszej bosmanatu nie ma, ale można tam bezpiecznie przenocować.
– Ile to wszystko kosztowało?
Całość tego przedsięwzięcia to koszt niemal ośmiu milionów złotych, oczywiście ze środków własnych gminy i dofinansowania z Regionalnego Programu Operacyjnego. Kiedy powstały przystanie z prawdziwego zdarzenia, powstały w ich sąsiedztwie sklepy, kawiarnie, restauracje. Mamy też stację paliw przeznaczoną na potrzeby żeglarzy i motorowodniaków. Warto też pamiętać, że żeglarze często przesiadają się z jachtów na rowery. Możemy im zaoferować dwieście kilometrów szlaków rowerowych, między innymi przez piękną Puszczę Goleniowską.
– Czy to zaplecze, które powstało zaspokaja potrzeby środowiska żeglarskiego z terenu gminy i regionu?
– Mamy dziś niemal wszystkie miejsca zajęte. I gdyby tych miejsc było jeszcze kilkaset, też byłyby pozajmowane. Gościmy nie tylko swoich żeglarzy z gminy czy ze Szczecina, ale i z Wrocławia, Śląska, z Poznania. Wielu z nich to rezydenci.
– Czy będziecie powiększać bazę żeglarską w Stepnicy?
– Niespecjalnie mamy do tego warunki, brakuje miejsca. Być może w porcie udałoby się coś rozbudować, ale na razie to daleka przyszłość. Radzimy sobie z tym, co mamy i uważam, że wykorzystujemy nasze warunki optymalnie.
– Jak długo trwała budowa przystani?
– Pierwsze plany pojawiły się mniej więcej w roku 2009, a inwestycja zakończona została w roku 2015. To był okres bardzo intensywnej pracy. A w ogóle najwcześniejsze rozmowy na temat Szlaku i budowy przystani, także w Stepnicy, odbyły się w roku 2005. Wówczas nie było jeszcze na to środków, ale wspólnie z pomysłodawcą Szlaku, Zbigniewem Jagniątkowskim i ówczesnym marszałkiem województwa Zachodniopomorskiego podpisaliśmy list intencyjny w tej sprawie.
– Z tego co pan mówi wyłania się obraz przemyślanej i idealnie zrealizowanej inwestycji…
– Bo rzeczywiście pomysł utworzenia Szlaku był znakomity, a efekt finalny napawa wszystkich, którzy brali udział w jego realizacji dumą. Niestety, do pełni szczęścia brakuje kilku drobiazgów…
– Na przykład?
– Mamy na przykład kłopot z torami podejściowymi w rejonie marin. Jeśli chodzi o tę największą marinę na Kanale Młyńskim, to pływające tam jednostki muszą manewrować przy podejściu, w efekcie dno się zamula. Z kolei tor w rejonie przystani w Gąsierzynie zarasta wodorostami. Co z tego, że jest spora głębokość – około trzech metrów – skoro w tym miejscy brak falowania no i rośliny mają swobodne warunki do wzrostu. Odpowiedzialny za tory podejściowe do przystani jest Urząd Morski w Szczecinie, ale dla nich przystanie jachtowe to jak drogi czwartej kolejności odśnieżania dla drogowców. Zajmują się nimi na końcu. My natomiast nie mamy ani funduszy, ani możliwości prawnych, by zająć się sprawą na własną rękę. Radzimy sobie, jak możemy. Liczę jednak na to, że urzędnicy ze Szczecina spojrzą na sprawę przychylnym okiem, bo warto dbać o wszystko, co wspiera rozwój gminy i całego regionu oraz służy jego mieszkańcom i turystom.
Urząd Miasta i Gminy Stepnica oraz Gminny Ośrodek Kultury organizują po raz szósty regaty w ramach Dni Stepnicy. W programie imprezy przewidziano wiele atrakcji, a regaty odbędą się w nieco zmienionej formule – m.in. poszerzony będzie akwen regatowy. Ponadto, poza statuetkami dla zwycięzców w poszczególnych grupach po raz pierwszy przyznany zostanie Puchar Przechodni dla bezwzględnie najszybszego jachtu. Więcej informacji na temat regat znajduje się na stronie www.stepnica.pl.












