Upadek do zimnej wody. Dlaczego pierwsza minuta jest groźniejsza niż hipotermia i co robić, żeby ją przeżyć
Szok zimnowodny zaczyna się w sekundach po wpadnięciu do wody poniżej 15°C i może zabić szybciej niż hipotermia. Wyjaśniamy, co dzieje się z organizmem, dlaczego ratownicy radzą najpierw się unosić, zamiast płynąć, skąd krytyka popularnej zasady 1-10-1 i jak pomóc osobie wyciągniętej z wody. Poradnik opiera się na zaleceniach RYA, RNLI, Met Office i NHS.
szok termiczny i hipotermia · fot. materiały prasowe / rya.org.ukJesień to dla wielu żeglarzy najpiękniejsza część sezonu, ale też czas, w którym upadek za burtę przestaje być tylko nieprzyjemną kąpielą. Brytyjski związek żeglarski RYA i brytyjska służba meteorologiczna Met Office jako granicę zimnej wody podają temperaturę 15°C. Poniżej niej każde nagłe zanurzenie może wywołać szok zimnowodny, który dla człowieka w wodzie jest bezpośrednim zagrożeniem życia.
Czym jest szok zimnowodny
Szok zimnowodny to zespół mimowolnych odruchów, które pojawiają się w chwili nagłego zanurzenia w zimnej wodzie. Gwałtowne ochłodzenie skóry wywołuje odruchowy, głęboki wdech, po którym może dojść do zachłyśnięcia się wodą. Oddech bardzo przyspiesza, rośnie tętno i ciśnienie krwi. Według poradnika RYA o szoku zimnowodnym taka reakcja może doprowadzić do zatrzymania krążenia nawet u osoby zdrowej.
Met Office wymienia wśród skutków szoku panikę, dezorientację i hiperwentylację, przez które pływanie staje się trudne albo niemożliwe. RYA dodaje zawroty głowy, gdy zimna woda dostaje się do uszu, co utrudnia rozróżnienie góry i dołu pod wodą. Kluczowe jest to, że umiejętność pływania nie ma wpływu na te odruchy. Dobry pływak również może zostać nimi obezwładniony.
Dlaczego szok zimnowodny jest groźniejszy niż hipotermia
Hipotermia zabija powoli, bo ciało traci ciepło stopniowo. Szok zimnowodny, jak podkreśla RYA, może być śmiertelny w ciągu minut. Największe niebezpieczeństwo to pierwsze chwile w wodzie, kiedy odruchowy wdech i utrata kontroli nad oddechem prowadzą do zachłyśnięcia i utonięcia, zanim temperatura ciała zdąży znacząco spaść.
Według Met Office początkowe skutki szoku trwają zwykle około 90 sekund. RNLI, brytyjska organizacja ratownictwa morskiego, mówi o 60 do 90 sekundach i właśnie na tym przedziale opiera swoje zalecenia.
Unieś się, zanim zaczniesz płynąć
Kampania RNLI nazywa się Float to Live, czyli „unieś się, żeby przeżyć”. Instynkt każe walczyć z wodą i płynąć z całych sił, tymczasem zalecenie jest odwrotne: przez pierwsze półtorej minuty należy położyć się na plecach i przeczekać szok. Met Office, RNLI i RLSS UK radzą w takiej sytuacji:
- odchylić się do tyłu i unosić na wodzie, trzymając głowę nad powierzchnią,
- rozłożyć ręce i nogi, żeby łatwiej utrzymać się na powierzchni,
- skupić się na uspokojeniu oddechu,
- dopiero po odzyskaniu kontroli nad oddechem wzywać pomocy albo szukać czegoś, czego można się złapać,
- płynąć do bezpiecznego miejsca dopiero wtedy, gdy minie pierwsza reakcja organizmu.
Samantha Hughes z zespołu bezpieczeństwa RNLI opisuje tę technikę jako odchylenie głowy do tyłu z uszami zanurzonymi w wodzie, rozluźnienie się, kontrolę oddechu i pomaganie sobie rękami w utrzymaniu się na powierzchni.
To zalecenie Met Office dla świadków wypadku na brzegu. Na jachcie właściwym działaniem jest manewr podejścia do rozbitka, który opisaliśmy w poradniku Człowiek za burtą, co teraz?.
Zasada 1-10-1 i dlaczego budzi sprzeciw
W wielu materiałach szkoleniowych można trafić na zasadę 1-10-1. Wymyślił ją fizjolog Gordon Giesbrecht, który przedstawił ją publicznie 19 lutego 2004 roku w amerykańskim programie telewizyjnym Davida Lettermana. Zasada mówi, że po wpadnięciu do lodowatej wody człowiek ma 1 minutę na opanowanie oddechu, 10 minut sensownego ruchu i 1 godzinę do utraty przytomności z powodu hipotermii.
Reklama · TurystykaTwoja reklama tutajReklama i współpraca →Amerykański National Center for Cold Water Safety uznaje tę regułę za mit, który zniekształca obraz zagrożenia. Wskazuje, że oddechu w fazie szoku nie da się w pełni kontrolować, a zdolność do działania nie znika nagle po 10 minutach, tylko słabnie z każdą minutą spędzoną w wodzie. Organizacja powołuje się na publikację samego Giesbrechta z 2006 roku, w której podano, że w wodzie o temperaturze bliskiej zera obezwładnienie może nastąpić w ciągu 2 do 10 minut, a w cieplejszej wodzie trwa to dłużej. W tej samej publikacji szok zimnowodny opisano jako zdolny zabić w czasie od kilku sekund do dwóch minut, a obezwładnienie z zimna jako następujące w ciągu 2 do 30 minut.
Praktyczny wniosek dla żeglarza jest prosty: nie warto planować własnego ratunku według zegarka. Im dłużej ktoś jest w zimnej wodzie, tym mniej może sam zrobić, dlatego liczy się szybkie wyciągnięcie człowieka z wody.
Jak zmniejszyć ryzyko na jachcie
RYA radzi zawsze brać pod uwagę temperaturę wody i ubierać się odpowiednio do aktywności. Dobrze dopasowana kamizelka ratunkowa albo asekuracyjna pomaga zachować spokój i utrzymać się na powierzchni, a gdy wymaga tego sytuacja i pogoda, warto przypiąć się do jachtu liną asekuracyjną z certyfikatem ISO. Met Office zwraca uwagę, że pianka albo suchy kombinezon izolują ciało i zmniejszają ryzyko szoku. Różnice między rodzajami kamizelek wyjaśnialiśmy w poradniku Bezpieczeństwo na wodzie: numery, kamizelki, zasady.
RYA ostrzega też przed bagatelizowaniem stanu osoby wyciągniętej z wody, nawet jeśli wydaje się, że nic jej nie jest. Według tej organizacji już niewielka ilość wody, która dostała się do płuc, może wywołać obrzęk płuc, rozwijający się od 1 do 24 godzin po zdarzeniu.
Hipotermia: objawy i pierwsza pomoc
Hipotermia to niebezpieczny spadek temperatury ciała poniżej 35°C, przy prawidłowej temperaturze około 37°C. Brytyjska służba zdrowia NHS traktuje hipotermię jako stan nagły wymagający leczenia w szpitalu. Do objawów należą dreszcze, blada, zimna i sucha skóra, niebieskie albo szare usta, niewyraźna mowa, spowolniony oddech oraz zmęczenie lub splątanie.
Zanim dotrze pomoc, NHS zaleca:
- jak najszybciej przenieść poszkodowanego do wnętrza albo w osłonięte miejsce,
- zdjąć mokre ubranie i owinąć go kocem, śpiworem albo suchym ręcznikiem, z przykrytą głową,
- podać ciepły napój bez alkoholu i coś słodkiego, ale tylko gdy jest w pełni przytomny,
- rozmawiać z nim, żeby nie zasnął, i nie zostawiać go samego.
NHS wymienia też rzeczy, których nie należy robić: nie ogrzewać gorącą kąpielą, termoforem ani lampą grzewczą, nie rozcierać rąk, nóg, stóp i dłoni i nie podawać alkoholu.
Numery alarmowe nad wodą w Polsce
W Polsce w nagłym wypadku dzwoni się pod numer alarmowy 112. Nad wodą działa też numer ratunkowy 601 100 100, dostępny z telefonów komórkowych i stacjonarnych. Połączenia obsługuje sześć całodobowych centrów koordynacji ratownictwa wodnego: w Sopocie, Szczecinie, Giżycku, Legionowie, Kruszwicy i Suwałkach.
Osoby, które pływają także poza sezonem, znajdą więcej o wymaganiach takiej żeglugi w tekście o zimowym żeglarstwie na Bałtyku.
Czy jesienią pływasz na jachcie w kamizelce przez cały czas?























