< Powrót
7
sierpnia 2020
Tekst:
Dariusz Olejniczak
Zdjęcie:
arch. Szymona Kuczyńskiego
Kuczyński

Szymon Kuczyński wyrusza w kolejny bałtycki rejs!

W poniedziałek 10 sierpnia Szymon Kuczyński wyruszy w kolejny rejs. Tym razem jednak nie będzie to daleka, ekstremalna wyprawa, a turystyczno-eksperymentalna podróż wzdłuż polskiego wybrzeża. Żeglarz chce w ciągu tygodnia przemierzyć trasę z Gdyni do Świnoujścia na jachcie 2020.

– Popłyniemy w dwuosobowym składzie – mówi Szymon Kuczyński. – Prognoza pogody zapowiada na początku tygodnia dobry, wschodni wiatr. Mam nadzieję, że uda się dotrzeć do Świnoujścia, a przynajmniej do Kołobrzegu. Mamy ograniczony czas. Musimy wrócić do 16 sierpnia, bo następnego dnia trzeba iść do pracy. Dokąd dotrzemy, zależy do dwóch czynników – aury oraz naszej kondycji. To jest zwykła mieczówka, jeśli przywieje mocniej, trzeba będzie balastować. Na jachcie nie będzie jakichś specjalnych przeróbek, poza tym, że żagle będą głębiej refowane.

Dwuosobowy skład załogi wynika z ograniczonego miejsca na łódce. Gdyby załogantów było więcej, na tak długiej trasie konieczne byłoby zorganizowanie zespołu brzegowego i transport bagaży wzdłuż trasy rejsu.

– A nam zależy raczej na swobodnej żegludze – deklaruje Szymon. – To ma być rejs urlopowy. Nie wyważamy otwartych drzwi. Nie jesteśmy pierwszymi, ani ostatnimi, którzy podejmują się takiego zadania, chodzi o sprawdzenie możliwości jachtu 2020 w warunkach morskich na dłuższej trasie. Podobny test przeprowadziliśmy na zakończonym niedawno Pucharze Korsarza, gdzie ścigaliśmy się na Zatoce z jachtami morskimi na ponad dwudziestomilowej trasie. Teraz będziemy bardziej dociążeni bagażami, a poszczególne etapy będą trochę dłuższe. Na pewno nie będziemy się forsować. To ma być frajda, a nie jazda za karę.

Według wskazań prognozy pogody, pod koniec tygodnia załodze 2020 może zabraknąć wiatru do dalszej żeglugi. Wtedy jacht zostanie wyciągnięty na brzeg. Niezależnie od tego, przystanki pod drodze są planowane.

– Jeśli będzie dobra fala przybojowa, wyciągniemy łódkę na plażę – mówi Szymon Kuczyński. – Jeśli nie, będziemy cumować w marinach i na przystaniach, których na naszym wybrzeżu nie brakuje. W niektórych miejscach nie moglibyśmy cumować płynąc jachtem balastowym, a mała mieczówka daje taką możliwość.

Rejs na jachcie 2020 ma być dla Szymona elementem przygotowań do startu w dużej, znacznie bardziej wymagającej imprezie – Race to Alaska – której trasa wiedzie z Port Townsend nieopodal Seattle, do Ketchikan na Alasce.

– Marzy mi się taki rejs – przyznaje żeglarz. – Trasa jest bardzo wymagająca, między wybrzeżem a wyspami. To trudny nawigacyjnie, pełen przeszkód akwen. Uczestnicy regat płyną niemal 800 Mm, cztero-, pięciometrowymi łódkami, bez wsparcia z zewnątrz. Dla najmniejszych jednostek regaty trwają kilka tygodni. Warunki ekstremalne, ale przygoda niesamowita. Rejs do Świnoujścia pozwoli nam zdobyć doświadczenie choćby w przybijaniu do plaży i odbijaniu z niej na wodę. Jacht 2020 potwierdził już swoją uniwersalność podczas regat, teraz czas na kolejny sprawdzian możliwości. Najważniejsze jednak jest bezpieczeństwo.

Szymon Kuczyński (ur. 1980 r.) – w 2013 roku zwyciężył w pierwszej edycji regat „Setką przez Atlantyk”. Dwukrotnie samotnie opłynął Ziemię na jachcie „Atlantic Puffin” (Maxus 22) w latach 2014-2016 i 2017-2018. Za drugim razem był to rejs bez zawijania do portów. Tym samym, żeglarz został trzecim Polakiem, który dokonał tego wyczynu. Za ten rejs otrzymał polską nagrodę Rejs Roku – Srebrny Sekstant 2018.

Jacht 2020 – polski jacht skonstruowany przez Eugeniusza Gintera. Jednostkę produkuje firma PRO-AIR z Gdyni. To wszechstronny i funkcjonalny jacht, na którym pływać może od dwóch do sześciu osób. Wykorzystywany może być do pływania rekreacyjnego, regatowego oraz edukacji żeglarskiej.
Strona jachtu

PODZIEL SIĘ OPINIĄ