< Powrót
16
stycznia 2019
Tekst:
Paweł WILQ Wilkowski
Zdjęcie:
Paweł Wilkowski, Tadeusz Lademann
WILQ

WILQ morski radzi: Naklejanie i usuwanie nalepek reklamowych

Zbliża się sezon żeglarski. Niejeden z nas, armatorów, staje przed wyzwaniem polegającym na właściwym umieszczeniu na jachcie naklejki. Nieważne, czy to reklama naszego sponsora, numer startowy z regat, czy coś, co chcielibyśmy eksponować… Ważne, by wyglądało estetycznie.

Naklejanie

Miejsce, na którym umieszczamy naklejkę musi być czyste. Najłatwiej robić to na powierzchniach względnie płaskich – naklejanie na powierzchniach obłych (szczególnie w dwóch płaszczyznach), to wyższa szkoła jazdy, której nie będę tu omawiać.

Celowo nie wspomniałem wcześniej o odtłuszczeniu miejsca przyklejenia, bo to zależy od tego czy nalepka ma zostać na miejscu przez dłuższy czas, czy też chcemy ją łatwo usunąć, np. po regatach. Załóżmy, że odtłuszczamy. Możemy to zrobić za pomocą benzyny ekstrakcyjnej, która nie będzie ingerowała w powierzchnię klejenia (niektóre inne rozpuszczalniki mogłyby reagować z farbą, którą pomalowany jest jacht).

Z naklejki odrywamy kilka centymetrów papieru zabezpieczającego i zaginamy go od wewnętrznej strony naklejki. Jeśli jest podłużna, dokonujemy tego od strony krótszej krawędzi.

Powierzchnię klejenia przemywamy wodą z płynem do mycia naczyń – najłatwiej rozprowadza się miękką gąbką. Nie żałujemy płynu. Jego funkcją jest uzyskanie poślizgu naklejki po powierzchni jachtu, zanim złapie klej – wtedy możliwe i łatwe będą poprawki, o których później.

Na tak przygotowaną powierzchnię przykładamy naklejkę, by ją właściwie spozycjonować. Przykładamy w taki sposób, by na końcu dotknęła powierzchni klejonej częścią z odsłoniętym już klejem. Jeśli powierzchnia klejenia jest mokra i śliska (dzięki płynowi do naczyń), łatwo będzie naklejkę przesunąć lub odkleić, by uzyskać pożądaną pozycję.

Naklejka na właściwym miejscu – przyciskamy częścią klejącą (odsłonięte wcześniej kilka cm kleju), zaginamy resztę naklejki „na lewą stronę”, by móc złapać za papier zabezpieczający i ciągniemy ten papier w taki sposób, by naklejka odklejała się od papieru i sama układała na powierzchni klejonej. Przy płaskich powierzchniach idzie naprawdę łatwo i równo się przykleja.

Jeśli podczas klejenia pod powierzchnią naklejki pozostaną bąbelki powietrza, należy je przepchnąć poza naklejkę przy pomocy rakli lub podobnego przedmiotu (ważne, by nie miał ostrych krawędzi, które mogłyby uszkodzić nadruk). I tutaj wychodzi zaleta użycia wody z płynem do naczyń – poszczególne fragmenty naklejki na drodze usuwanego bąbla odklejają się, pozwalając łatwo przesunąć bąbel do krawędzi naklejki.

Gdyby nam nie wyszło w pierwszym podejściu i bąble są duże lub powstały załamania naklejki, możemy próbować powtórzyć operację przyklejania, przy czym nie polecam odklejania jej w całości (już nie ma papieru zabezpieczającego).

Ważne, szczególnie w słoneczne dni, jeśli jacht ma ciemny kolor – nasłoneczniona powierzchnia potrafi być mocno rozgrzana, co powoduje szybkie wyschnięcie wody z płynem. W takim wypadku warto kleić po nierozgrzanej stronie, a szybkość parowania „podkładu” regulować stężeniem płynu do naczyń.

Po naklejeniu „z podkładem” należy jeszcze wygładzić/docisnąć naklejkę dłonią i odczekać pewien czas, by klej dobrze złapał.

Po takim przyklejeniu naklejka będzie się trzymać długo i estetycznie wyglądać – nawet przez kilka lat.

Naklejki „kilkudniowe” – regatowe

Dobrze jest powierzchnię klejoną posmarować najpierw np. woskiem samochodowym. Utworzy on niewidoczną warstwę rozdzielającą między powierzchnią jachtu a klejem naklejki, co ułatwi jej usunięcie po regatach, bez zdzierania farby razem z nalepką, co mnie się kilka razy przydarzyło.

Usuwanie naklejek

Przy tej operacji mogą się przydać następujące narzędzia: opalarka i paznokieć (nie musi być hodowany do jakiejś konkretnej długości). Najłatwiej jest zadrzeć naklejkę na rogu. I nie ciągnąć od razu! Zadrzeć na tyle, by odklejony narożnik dał się złapać mocno palcami. Wtedy należy odrywać naklejkę jednostajnym ruchem i nie gwałtownie.

Jeśli naklejka jest „wiekowa” lub odklejamy ją w niskiej temperaturze, może być krucha, a klej silnie ją trzyma. Tutaj może pomóc opalarka – naklejkę należy podgrzać gorącym powietrzem. Nie za mocno, szczególnie, gdy jacht jest pomalowany farbą, by nie przypalić farby. Szczególnie ważne jest wtedy podgrzanie miejsca, od którego będziemy rozpoczynali odklejanie. Tu chodzi o rozgrzanie kleju nalepki – pod wpływem temperatury staje się on bardziej elastyczny i łatwiej „odchodzi”.

Na koniec parę słów o pozostałościach kleju po odklejeniu nalepki oraz brudzie dookoła naklejki, którą wozimy przez dłuższy czas. Klej usuwa się najbezpieczniej przy pomocy szmatki z benzyną ekstrakcyjną. Benzyna nie uszkodzi powierzchni klejonej, ani samego nadruku, a skutecznie usunie klej. Spotykane w handlu preparaty do usuwania naklejek niekoniecznie pomogą – one były dobre, gdy stosowano naklejki papierowe, obecnie znakomita ich większość jest drukowana na folii i te preparaty są po prostu nieskuteczne – wiem z własnego doświadczenia. Miłego naklejania i usuwania.

Paweł WILQ Wilkowski, kapitan jachtowy, regatowiec, żegluje na jachcie „VATAHA 2” stacjonującym w Gdyni, w regatach morskich startuje od 1982 roku, członek YKP Gdynia. Organizator Off-Short Racing, jedynego na Bałtyku cyklu pełnomorskich regat offshorowych.

Co myślisz o tym artykule?
+1
0
+1
0
+1
0
+1
0
+1
0
+1
0
+1
0

PODZIEL SIĘ OPINIĄ