< Powrót
4
grudnia 2019
Tekst:
Dariusz Olejniczak
Zdjęcie:
Tadeusz Lademann
yacht day

Yacht Day 2019 na Politechnice Gdańskiej

W budynku Wydziału Oceanotechniki i Okrętownictwa Politechniki Gdańskiej odbyła się doroczna konferencja Yacht Day. W środę 4 grudnia, spotkali się przedstawiciele kadry Wydziału, studenci oraz producenci jachtów i żeglarze. Mówiono o historii polskiego przemysłu jachtowego oraz o praktycznych zagadnieniach dotyczących pełnomorskiej żeglugi.

Organizatorami wydarzenia byli dziekan Wydziału Oceanotechniki i Okrętownictwa oraz Polska Izba Przemysłu Jachtowego i Sportów Wodnych – Polskie Jachty. Wśród zaproszonych gości byli m.in. konstruktorzy jachtów, jak dr inż. Jan Młynarczyk czy Jacek Daszkiewicz. Nie zabrakło przedstawiciela Pomorskiego Związku Żeglarskiego, Leopolda Naskręta i reprezentującego Polską Izbę Przemysłu Jachtowego, Michała Bąka. Redaktor naczelny miesięcznika „Żagle” Waldemar Heflich był moderatorem panelu, którego tematem było przygotowanie techniczne jachtu do rejsu dookoła świata. W tej dyskusji uczestniczyli: Marek Waszczuk ze Sztorm Grupy, Andrzej Kopytko – uczestnik regat OSTAR i Szymon Kuczyński, który jako trzeci Polak opłynął samotnie świat dookoła bez zawijania do portów.

Jan Młynarczyk jest autorem wystawy zatytułowanej „Małe Statki – Jachty” obejmującej 25 plansz prezentujących bazę naukowo-badawczą (programy badawcze, laboratoria, oprogramowanie komputerowe, prezentację sylwetek nauczycieli akademickich i ich osiągnięć). Jej otwarcie było jednym z punktów programu środowego spotkania na Politechnice Gdańskiej. Doktor Młynarczyk swoje wystąpienie poświęcił historii polskiego przemysłu jachtowego, pionierskim konstrukcjom i innym dokonaniom – także regatowym – pracowników i absolwentów Wydziału Oceanotechniki PG na przestrzeni minionych dekad.

Leopold Naskręt z PoZŻ wygłosił prelekcję na temat rozwoju floty jachtów rejestrowanych w Polsce. Z informacji przekazanych przez niego wynika, że w rejestrach Polskiego Związku Żeglarskiego figuruje 12700 morskich jachtów motorowych i 4143 morskich jachtów żaglowych. Prelegent przedstawił także w zarysie zmiany, które w przyszłym roku nastąpią w systemie rejestracji jednostek pływających.

– Pomorski Związek Żeglarski zrzesza 54 kluby i 3300 żeglarzy z terenu województwa pomorskiego – mówił Leopold Naskręt. – Zajmujemy się administracją, edukacja żeglarską i działalnością sportową. 12 kwietnia 2018 roku została opublikowana ustawa o rejestracji jachtów i innych jednostek pływających o długości do 24 metrów. 1 sierpnia 2020 roku ta ustawa ma obowiązywać. Obowiązkowi rejestracji będzie podlegał jacht o długości większej niż 7, 5 metra lub o napędzie żaglowym lub o napędzie mechanicznym o mocy większej niż 15 kW. Ponadto jednostki rybackie i jednostki pływające poza obszarem Polski, o ile nie posiadają przynależności do innej bandery. Nie będzie podlegać rejestracji jednostka wykorzystywana wyłącznie do regat, posiadająca certyfikat i klasę regatową. Z rejestracji, według nowych zasad, będą zwolnione także jednostki pływające napędzane wyłącznie siłą mięśni ludzkich oraz deski surfingowe. Wg. nowej ustawy, w Polsce ma obowiązywać jeden rejestr, a   wdrożenie  systemu teleinformatycznego na potrzeby rejestru jachtów i innych jednostek pływających o długości do 24 metrów  realizuje Dyrektor Urzędu Morskiego w Szczecinie.

Z kolei Szymon Kuczyński, pytany o najważniejsze czynniki, którymi kierował się przy wyborze jachtu na swoje dwie samotne wyprawy dookoła świata, w tym jedną non-stop, wskazał m.in. ten najbardziej podstawowy.

– Popłynąłem dwa razy na konstrukcji Jacka Daszkiewicza, jachcie Maxus 22 z powodów finansowych – przyznał żeglarz. – To chyba nic dziwnego, że o wyborze łódki na rejs dookoła świata decydują pieniądze. Wiadomo, że im większy jacht, tym większe fundusze są potrzebne. I w takiej sytuacji zaczynają się oszczędności. A ja nie chciałem oszczędzać. Moje wcześniejsze oceaniczne doświadczenia na jachcie typu Setka wskazywały, że na małej łódce można zrobić dużo i można ją świetnie przygotować do takiego rejsu bez konieczności oszczędzania. Stąd dwa razy popłynąłem na „Atlantic Puffin”, który jest konstrukcją typu Maxus i ma 636 centymetry długości. Zresztą, w pierwszy daleki rejs morski, testujący jego możliwości „Puffin” popłynął na Islandię i spisał się znakomicie. Ten rejs pozwolił sprawdzić jego słabsze strony i wprowadzić konieczne poprawki.

Dalszej części spotkania na Politechnice Gdańskiej podsumowano praktyki studenckie odbyte w mijającym roku akademickim oraz mówiono o planach na rok 2020.

PODZIEL SIĘ OPINIĄ