< Powrót
14
lutego 2024
Tekst:
Jędrzej Szerle
Zdjęcie:
arch. Bartosza Gustaka i Andrzeja Talipskiego
Białegostoku
Od lewej: Andrzej Talipski i Bartosz Gustak przy jachcie Bez 2, na którym popłyną w maju.

Z Białegostoku do morza, czyli o niezwykłym planie dwóch żeglarzy

Dwóch podlaskich żeglarzy przygotowuje się do wyjątkowego rejsu. W maju planują jako pierwsi przepłynąć jachtem z Białegostoku do Bałtyku.

Bartosz Gustak i Andrzej Talipski – dwaj podlascy żeglarze zakochani w Mazurach – postanowili ożywić śródlądowe żeglarstwo w regionie i przepłynąć jachtem z Białegostoku najpierw do Węgorzewa, a następnie do morza.

– Choć zawsze był to pomysł z dzieciństwa, który co jakiś czas się odzywał, to dopiero w ubiegłym roku tak naprawdę się urodził – opowiada Bartosz Gustak. – Byliśmy wtedy w ostatnim, jesiennym rejsie na jeziorze Śniardwy i postanowiliśmy zrealizować jakieś dziecięce marzenie. A skoro kochamy żeglarstwo i jachty, wybór padł na przepłynięcie z Białegostoku do morza.

Żeglarze szybko postanowili wcielić pomysł w życie. Zaczęli od przeglądania książek i internetu w poszukiwaniu informacji o wcześniejszych rejsach.

– Okazuje się, że od XIV-XV wieku nikt nie pływał na tej trasie – wyjaśnia żeglarz. – Niedaleko biegną Supraśl i Narew i nimi spławiano wówczas drewno. Później w wysokich partiach tych rzek niewiele się działo. Jesteśmy więc na pewno pierwsi, którzy przepłyną tę trasę jachtem.

Kolejnym krokiem było znalezienie jednostki, na którym będą w stanie pokonać wąskie rzeki i który ewentualnie będzie można przenosić przez jazy. Ich wybór padł na niewielki jacht typu Bez 2. Choć zbudowany został w 1989 roku, jest w dosyć dobrym stanie. Wnętrze jest jednak puste, więc wymaga zaaranżowania, a boczne szyby wymagają wymiany. Żeglarze pracują też nad remontem silnika.

Mapa wyprawy. Źródło: Facebook projektu.

Rejs rozpoczną od przepływającej przez Białystok rzeki Białej, a potem przez Supraśl, Narew i Pisę do Wielkich Jezior Mazurskich, a stamtąd do Węgorzewa. To będzie pierwszy etap ich projektu.

– Na początku będzie bardzo trudno, będziemy dużo burłaczyć i jacht przepychać, bo Biała jest bardzo wąska – dodaje Gustak. – Ale jak dotrzemy do Złotorii, gdzie Supraśl wpada do Narwii, możemy płynąć do Wisły, a stamtąd wszędzie. W pierwszym rejsie chcemy jednak połączyć Białystok z Wielkimi Jeziorami Mazurskimi. A potem – jak warunki będą korzystne – być może pójdziemy za ciosem i popłyniemy do morza.

Na przebieg wyprawy na pewno wpływ będą miały przeszkody na rzekach. Np. na Narwi do pokonania będą cztery jazy, co nie będzie takie proste, ponieważ – jak opowiadają żeglarze – Wody Polskie nie są póki co chętne do ich otwarcia. Dlatego Andrzej Talipski wpadł na pomysł, żeby skonstruować lekki wózek, dzięki któremu będzie można łatwiej slipować jacht. Oczywiście problemem może niski poziom wody w rzekach – dlatego projekt rozpocząć ma się najpóźniej w połowie maja, kiedy nie powinno być z nim problemu. Dotarcie do Węgorzewa zajmie im około 6-7 dni, a do morza co najmniej dwa tygodnie.

Równolegle z przygotowaniami żeglarze założyli profil na Facebooku i kanał na YouTubie, na których zaczęli zamieszczać informacje i materiały o przygotowaniach.

– Staramy się zarazić pomysłem też innych żeglarzy lub zainspirować ludzi, którzy szukają w życiu jakiejś pasji – mówi Gustak. – Jest to niesamowita forma rekreacji. Mamy nadzieję, że nasza inicjatywa stanie się cykliczna. Być może znajdą się pasjonaci, którzy w następnym roku popłyną z nami na Mazury lub do morza. To może być wspólna przygoda miłośników tego fantastycznego sportu.

Co myślisz o tym artykule?
+1
19
+1
0
+1
6
+1
0
+1
0
+1
2
+1
0

PODZIEL SIĘ OPINIĄ