Zbadano okoliczności wypadku „Ichtiandera”
Państwowa Komisja Badania Wypadków Morskich opublikowała raport końcowy dotyczący zeszłorocznego wypadku jachtu „Ichtiander”. 1 sierpnia podczas samotnego rejsu kapitan znalazł się za burtą i utonął, a jacht wysztrandował na Wyspie Sobieszewskiej.
Na dryfujący jacht bez załogi natknęli się 1 sierpnia 2015 roku ratownicy WOPR. Akcja poszukiwawcza kapitana i właściciela jednostki – Eugeniusza Płóciennika z Akademickiego Klubu Morskiego w Gdańsku została wstrzymana po 20 godzinach. Ciało kapitana zostało odnalezione w niedzielę 9 sierpnia na brzegu Wyspy Sobieszewskiej.
Jak wykazał zespół prowadzący śledztwo, około godziny 18.03 Eugeniusz Płóciennik w pobliżu stawy „P9” wykonał zwrot w związku ze zbliżaniem się do toru wodnego. Prawdopodobnie niedługo potem, podczas jakiejś czynności, żeglarz poślizgnął się lub potknął i wypadł za burtę.
Po roku od tego wydarzenia raport opublikowała Państwowa Komisja Badania Wypadków Morskich. Choć nie ma w raporcie dokładnej przyczyny wypadnięcia żeglarza za burtę, komisja wskazała czynniki, które mogły doprowadzić do tragedii.
Sztormrelingi na „Ichtianderze” miały małą wysokość, konstrukcja mocowania silnika w celu opuszczenia go do wody wymagała wyjścia poza obręb kokpitu, a brak toalety wewnątrz jachtu wymuszał konieczność wychylenia się za burtę. Zwrócono również uwagę, że jednostka nie była wyposażona z myślą o bezpieczeństwie – nie posiadała uchwytów, handrelingów, punktów do zaczepienia szelek bezpieczeństwa, listew zabezpieczających krawędzie pokładu i urządzeń ułatwiających wejście na pokład z wody.
Z pewnością błędem ludzkim popełnionym na „Ichtianderze” było niezastosowanie indywidualnych środków ratunkowych. Przy panujących wówczas warunkach – zwłaszcza temperaturze wody wynoszącej 17 stopni – posiadanie kamizelki ratunkowej mogłoby znacznie zwiększyć szanse na ratunek.
Cały raport można znaleźć na stronie Państwowej Komisji Badania Wypadków Morskich.


