< Powrót
17
września 2021
Tekst:
mat. prasowe
Zdjęcie:
Ania Komosińska/OceanTEAM
Bitwa o Gotland 2021
Tomasz Ładyko na mecie ubiegłorocznej Bitwy.

Żeglarska Bitwa o Gotland 2021: Ukończyć znaczy zwyciężyć

Już tylko dwa dni dzielą żeglarzy od startu Wielkiej Żeglarskiej Bitwy o Gotland. Start  19 września 2021 o godz. 12. 500-milowa trasa, którą trzeba pokonać non stop, stanowi poważne wyzwanie. W tym roku po raz pierwszy Bitwa rozegrana zostanie także wirtualnie. Wyścig on-line będzie rozgrywany równolegle do prawdziwego, na tej samej trasie i w tych samych warunkach wiatrowych.

Co sprawia, że wyścig uznawany jest za najtrudniejszy na Bałtyku? Dlaczego ukończenie Bitwy dla zawodników jest tożsame ze zwycięstwem? Na mapie wygląda to prosto – należy okrążyć wyspę Gotlandia prawą burtą i powrócić do portu startu, którym jest Marina Przełom w Górkach Zachodnich. Z reguły samotnym żeglarzom zajmuje to trzy do czterech dni, w zależności od wielkości jachtu oraz warunków pogodowych, przede wszystkim siły wiatru i fali

Konieczność ciągłej koncentracji, brak snu oraz jak najszybsza żegluga po możliwie najkrótszej trasie, to nie lada wyzwanie. Przydaje się doświadczenie regatowe i umiejętność analizy map synoptycznych. Precyzyjne prognozowanie pogody w tym rejonie Bałtyku jest bardzo trudne, ze względu na duży wpływ lądu na faktyczne warunki na morzu i związane z tym lokalne różnice w pogodzie. Dlatego, pomimo regularnie otrzymywanych prognoz, zawodnicy muszą sami przewidywać warunki i wykorzystywać wszelkie zmiany wiatru do tego, by żeglować jak najszybciej.

Trasa regat kryje w sobie wiele utrudnień. Po przecięciu linii startu zawodnicy wypływają na usianą statkami Zatokę Gdańską i rejon przybrzeżny za Helem. Około 70 mil od startu, po obraniu kursu między Olandię a Gotlandię, trzeba w bezpiecznej odległości minąć platformę wiertniczą Petro Baltic. Dalej konieczne jest szczególne zwiększenie koncentracji, bo zarówno przed Olandią jak i przed Gotlandią znajduje się strefa TSS (Traffic Separation Scheme), czyli tor wodny o bardzo intensywnym ruchu statków. Wiele statków i promów można też spotkać w pobliżu Visby.

– To wszystko sprawia, że spać trzeba w krótkich, 15-20 minutowych odcinkach – wyjaśnia Krystian Szypka, dyrektor regat. – Tylko taki system zapewnia ciągłą kontrolę nad otoczeniem jachtu. A przecież jeszcze trzeba jacht prowadzić tak, żeby płynął jak najszybciej! Trymowanie, korekty ustawienia, ręczne sterowanie w bardziej wymagających warunkach – żeglarze mają mnóstwo zadań. A szczególnie, jeśli myślą o zwycięstwie.

O zwycięstwie i aspekcie regatowym wyzwania myślą najczęściej zawodnicy, którzy Bitwę już przynajmniej raz ukończyli. O tym, jak to wygląda z perspektywy debiutanta, opowiada Robert Wilkowski, jeden z 14 śmiałków, którzy w tym roku po raz pierwszy zmierzą się z bitewnym wyzwaniem.

– Czego oczekuję – po pierwsze ukończyć, po drugie z jak najlepszym wynikiem – zapewnia. – Rywalizację sportową poza regatami realizowałem też ścigając się długodystansowo na rolkach, rowerze i biegowo, więc wiem, że wrodzony duch walki nie pozwoli mi odpuścić i popłynąć turystycznie. Muszę się raczej kontrolować, żeby nie przeszarżować i nie doprowadzić do awarii sprzętu, czyli znów – po pierwsze ukończyć. Obawiam się sztormu i walki ze zmęczeniem. W tym pierwszym ufam, że dobrze przygotowany, dzielny jacht zadba o swojego skippera, w drugim już muszę radzić sobie sam. Poczucie bezpieczeństwa zapewnia mi dobrze zorganizowany system jachtów osłonowych.

Kiedy zawodnicy miną Visby, zostawiając je po prawej stronie, będą mogli chwilę odpocząć od nieustannego monitorowania ruchu statków. Jednak w tym miejscu, pomiędzy wyspą a stałym lądem, najczęściej występuje wyższa niż gdzie indziej fala, spowodowana efektem dyszy pomiędzy wyspą a stałym lądem.

Punktem zwrotnym trasy jest znak kardynalny Salvorev, który należy ominąć prawą burtą ze względu na niebezpieczne i płytkie wody między znakiem a wyspą. Po drugiej stronie Gotlandii rozpoczyna się powrót do mety. W tym miejscu, po wschodniej stronie wyspy, znajdującej się wciąż po prawej burcie, nie ma intensywnego ruchu statków i pojawia się pierwsza w miarę stabilna szansa na odpoczynek i posiłek. Jest to właściwie jedyny moment trasy dający taką możliwość.

Adam Dobroch o regatach i systemie spania mówi tak: – Jak pływam samotnie, śpię zawsze w systemie 45/15. 45 minut dla jachtu, 15 dla siebie. W wyjątkowych okolicznościach, gdy warunki i sytuacja na to pozwalają, proporcje te odwracam. Ale na ruchliwej trasie Bitwy i biorąc pod uwagę, że to jednak regaty, nie nastawiam się na dłuższe spanie.

Wyjście poza osłonę Gotlandii oznacza już konieczność ponownego przejścia ruchliwego toru statków, a dalej kurs na Hel i powrót do Górek Zachodnich.

– Popsute autopiloty, uszkodzone rollery, porwane żagle to bitewna codzienność – zwraca uwagę współorganizatorka regat, Honorata Wąsowicz. – Żeglarze muszą być w stanie radzić sobie z mniejszymi i większymi usterkami. Zdarzają się także poważniejsze uszkodzenia, jak złamanie masztu. Przygotowanie techniczne jachtu oraz jego znajomość mają bardzo duże znaczenie w powodzeniu wyścigu. Dlatego właśnie uważa się, że już samo doprowadzenie siebie i jachtu do startu w Bitwie jest sukcesem. A wszystkie jej trudności sprawiają, że ukończenie jej to osobista wygrana każdego z zawodników.

Pozycje wszystkich jachtów będzie można śledzić online za pomocą trackingu Yellow Brick. Wydarzenia z wyścigu będą relacjonowane na bieżąco na łamach mediów społecznościowych oraz strony internetowej organizatora.

Partnerami strategicznymi Bitwy o Gotland 2021 są: Teknos Oliva i Kompas.  Partnerami: Urząd Marszałkowski Województwa Pomorskiego,  Regionalny Portal Informacyjny oraz Pomorski Związek Żeglarski. Sponsorzy to: województwo pomorskie, miasto Gdańsk, województwo warmińsko-mazurskie, Navionics, Packsystem, Raymarine, Eljacht, Bogmar, Konsal, Marina Przełom, Maristo.pl, Goly Yacht Service. Organizatorem regat jest szkoła żeglarska OceanTEAM. Żeglarski info  jest partnerem medialnym.

Virtual Gotland Battle – pierwsza edycja wirtualnej wersji Bitwy rozpocznie się równocześnie z regatami na wodzie, czyli w niedzielę 19 września o 12 czasu lokalnego. To efekt nawiązania przez organizatorów wyścigu współpracy z morską grą żeglarską realsail.net.

Wirtualni kapitanowie z całego świata (społeczność Realsail to na dzień dzisiejszy ponad 2500 aktywnych graczy) będą rywalizować wykorzystując do tego takie same umiejętności nawigacyjne, jakie potrzebne są w rzeczywistej żegludze. Będą mogli określić kierunek, wybrać żagle, użyć ustawień TWA oraz punktów nawigacyjnych, aby z wyprzedzeniem planować trasę i wygrać wyścig. Ponadto dzięki usłudze NMEA dla zaawansowanych, sternicy mogą zaplanować swoją strategię za pomocą dodatkowych narzędzi. Istnieje także możliwość korzystania z wbudowanego routera dostępnego w grze.

Można jeszcze dołączyć, rejestrując się na https://www.realsail.net.  Usługa w wersji FREE jest dostępna dla każdego!

Wyścigowi można również kibicować jako widz: https://www.realsail.net/#/viewer/nrMzMg0HMk

Samouczki i wszystko o grze na kanale Realsail Youtube: https://www.youtube.com/channel/UCag8K3VxsfCtdsUhGn5QzYQ/videos

PODZIEL SIĘ OPINIĄ