Znani i nieznani

Znani i nieznani: Agnieszka Mazur i Tomasz Mazur

Ich wspólna pasja do żeglarstwa łączy się pielęgnowaniem pamięci o polskich tradycjach morskich oraz działalnością edukacyjną i patriotyczną. Mieszkający na co dzień w Wielkiej Brytanii Agnieszka i Tomasz …

Agnieszka mazur tomasz mazur nr Archiwum prywatneagnieszka mazur tomasz mazur 2025 05 28 nr 1 Archiwum prywatne
Galeria zdjęć (8) - zobacz wszystkie

Ich wspólna pasja do żeglarstwa łączy się pielęgnowaniem pamięci o polskich tradycjach morskich oraz działalnością edukacyjną i patriotyczną. Mieszkający na co dzień w Wielkiej Brytanii Agnieszka i Tomasz Mazurowie aktywnie uczestniczą w wydarzeniach promujących kulturę morską oraz edukację żeglarską. Nie ograniczają się jednak tylko do działalności za granicą, ale uczestniczą również w wydarzeniach w Polsce.

Rodzeństwo Mazurów pochodzi z Dąbrowy Górniczej. Tomasz urodził się 1972 roku, a Agnieszka w 1977 roku i to właśnie w Dąbrowie stawiali swoje pierwsze żeglarskie kroki.

– Żeglarstwem zajęliśmy się na początku lat dziewięćdziesiątych – mówi Agnieszka Mazur. – Tomek uczestniczył w kursie w 1992 roku, ja rok później w klubie sportów wodnych Hutnik na jeziorze Pogoria I w Dąbrowie Górniczej.

– Jednak samo zainteresowanie żaglami w moim przypadku miało dość nietypowy przebieg – wspomina Tomasz Mazur. – Z mojej strony to były książki. Pierwszą, która natchnęła mnie żeglarsko, była „Robinson Crusoe”. Wiem, że może wydać się to nieco dziwne, tym bardziej, że nie było tam zbyt wiele o żeglarstwie. Jednak gdzieś mi wtedy to żeglarstwo strasznie podeszło. Potem były książki Karola Olgierda Borchardta i to marzenie o doświadczeniu żagli było coraz większe. Sam początek wyglądał natomiast tak, że poznałem dziewczynę, która należała do klubu żeglarskiego. I pomogła mi dostać się na kurs żeglarski, który odbywał się we wspomnianym przez Agnieszkę Hutniku.

U Agnieszki wyglądało to trochę inaczej. Zaczęła od chęci poobserwowania brata.

– Uparłam, żeby pojechać i zobaczyć jak to jest na tych żaglówkach, kiedy on był na kursie – oznajmia nasza rozmówczyni. – Miałam wtedy kilkanaście lat, ale nie potrafiłam jeszcze dobrze pływać wpław. Dosłownie ze łzami w oczach powiedziałam „zabierz mnie, bo ja też chcę zobaczyć jak wyglądają łódki”. Tak się jakoś złożyło, że jego załoga i instruktor, z którymi pływał, nie wyrzucili mnie od razu za burtę, tylko powiedzieli „no dobra, posiedź tutaj z nami, popływasz sobie i zobaczysz”. Później z biegiem czasu zostaliśmy członkami klubu Hutnik, zrobiłam swój patent żeglarski. W 1994 roku razem z Tomkiem zrobiliśmy patent sternika jachtowego i tak zostaliśmy w tym żeglarstwie.

Tomasz Mazur i Agnieszka Mazur
Tomasz Mazur i Agnieszka Mazur. Fot. Archiwum prywatne

Nowy rozdział działalności

Tomasz z Agnieszką reaktywowali z grupą znajomych w 1999 roku Klub Sportów Wodnych Fregata. Znajdował się on na tym samym jeziorze, co Hutnik, tylko po jego drugiej stronie.

– Pomyśleliśmy, że chcemy prowadzić go według nowych zasad – mówi Agnieszka Mazur. – Zarejestrowaliśmy stowarzyszenie, podjęliśmy współpracę z lokalnymi jednostkami samorządów terytorialnych, czyli Centrum Sportu i Rekreacji oraz z urzędem miejskim. Po kilku takich spotkaniach podpisaliśmy porozumienia pomiędzy klubami w ramach współpracy przy organizacji imprez sportowo-żeglarskich. Ideą było to, żeby zacząć robić tam eventy. A w tamtych czasach pojedyncze kluby nie były w stanie rozkręcić tego zbyt dobrze, ponieważ posiadały zaledwie po kilka jachtów. Część z nich miało po kilka Omeg, my mieliśmy m.in. dwa Opitimisty i Finna.

Dzięki takiej współpracy udało się im na początku lat dwutysięcznych zorganizować duże regaty klasowe na Dzień Dziecka. Ponadto uczestniczyli także w kilku rejsach morskich, potrzebnych do stażu na uzyskanie uprawnień sternika morskiego.

Tomasz Mazur
Tomasz Mazur podczas obchodów 25-lecia YKP Londyn w 2007 roku. Fot. Pogoria.org

– Mieliśmy bardzo ambitne podejście, na zasadzie porozumienia między klubami pożyczaliśmy sobie sprzęt, instruktorów, wyszkoloną kadrę – opowiada Agnieszka. – Podczas bardzo dużej imprezy na Dzień Dziecka w 2003 roku przewinęło się przez nasz ośrodek około 300 osób w ciągu jednego dnia. Mieliśmy nawet ambulans na ośrodku, jakby wydarzyło się coś niebezpiecznego. Z atrakcji, poza pływaniem na żaglówkach, dzieci mogły także m.in. popływać na kajakach czy wziąć udział w zawodach rzucania kołem ratunkowym.

– Pomiędzy rokiem 1995 a 2003 odbyliśmy kilkanaście rejsów morskich – wspomina Tomasz Mazur. – Pływaliśmy na takich jednostkach jak „Fryderyk Chopin”, „Freja”, „Rodło”, „Opti”. Z tym ostatnim byliśmy dość mocno związani, ponieważ braliśmy udział w remontowaniu w ogóle tego jachtu. Poza tym uczestniczyliśmy w kilku rejsach zatokowych na „Syriuszu”.

Kryzys gospodarczy zmienił ich życie

Niestety niedługo później bardzo dał się im we znaki kryzys gospodarczy i rodzeństwo przeprowadziło się do Wielkiej Brytanii.

– W naszym regionie bezrobocie osiągało 30 procent i zlikwidowano mój zakład pracy więc ja również stałem się bezrobotny – opowiada Tomasz. – Byłem wtedy komendantem Straży Przemysłowej w Centrali Zaopatrzenia Hutnictwa. Agnieszka wyjechała w 2003 roku do Wielkiej Brytanii, a ja jeszcze starałem się znaleźć pracę w Polsce i na nowo ułożyć sobie życie.

– Ja początkowo próbowałam znaleźć pracę, ale jako absolwentka studiów, gdzie w tej grupie bezrobocie wynosiło 26 procent, miałam na to nikłe szanse – wspomina Agnieszka. – Mimo, że udało mi się to, postanowiłam wtedy wyjechać do Wielkiej Brytanii. Złapałam tutaj jakąś pracę w jakiejś agencji i po prostu sprzątałam w hotelach.

Kiedy w końcu oboje znaleźli się już poza Polską, to stali się częścią historii żeglarstwa polonijnego w Wielkiej Brytanii.

Tomasz Mazur
Tomasz Mazur. Fot. Archiwum prywatne

–  Stało się to przypadkowo – opowiada Agnieszka Mazur. – W czasopiśmie Polish Express znalazłam krótki anons, w którym było napisane, że Yacht Klub Polski Londyn organizuje spotkanie. Był podany adres dla sy. mpatyków żeglarstwa i osób zainteresowanych żeglarstwem więc Tomek postanowił wziąć udział w tym spotkaniu. Kiedy tam pojechał, okazało się, że są tam osoby, które znają nas trochę z działalności internetowej. Chodzi o stronę internetową Pogoria.org, którą prowadzimy od wielu lat. Dzięki temu było nam trochę łatwiej wejść do nowego klubu żeglarskiego. Po wysłaniu maila 2005 roku, na spotkanie zaprosił nas sam współzałożyciel YKP Londyn, świętej pamięci kapitan Jerzy Knabe „Spyros”, Brat nr.2 Bractwa Wybrzeża.

Aktywnie poza Polską

Na tym pierwszym spotkaniu rodzeństwo Mazurów spotkało się również z wieloletnim komandorem YKP Londyn, kapitanem Maciejem Gumplowiczem. Nawiązali współpracę i zaprzyjaźnili się. Agnieszce i Tomaszowi zależało również na innym wymiarze żeglarstwa. Są bowiem instruktorami żeglarstwa i przez praktycznie całą karierę w Polsce zajmowali się szkoleniem ludzi na podstawowe patenty żeglarskie, czyli żeglarskim ABC.

– Zależało nam także na innym pływaniu, na łódkach typu dinghy, odkryto-pokładowych – wspomina Tomasz Mazur. – To wymusiła trochę sytuacja naszej pracy zawodowej, bo jestem kucharzem. Agnieszka pracowała w kinie, często w soboty i niedziele, była menadżerem więc szukaliśmy możliwości, żeby nie rezygnować z żeglarstwa, ale żeby była możliwość uprawiania go w Londynie po godzinach pracy.

Agnieszka znalazła klub żeglarski, który był umiejscowiony w starych dokach. Nie są one już wykorzystywane do przeładunków, a do celów rekreacyjnych. To tam początkowo organizowali w Wielkiej Brytanii pływanie na żaglach, co było nawet opisywane w polonijnej prasie. Natomiast później udało im się nawiązać współpracę z klubem Docklands Sailing and Watersports Centre, będącym ośrodkiem szkoleniowym Royal Yachting Association.

ReklamaTwoja reklama tutajReklama i współpraca →
Docklands Sailing and Watersports Centre
Docklands Sailing and Watersports Centre

Zajęcia w Docklands Sailing and Watersports Centre w Londynie. Fot. Pogoria.org

– Była tam zatrudniona kadra instruktorska, zapewniona baza sprzętowa, bardzo dobra baza socjalna, czyli prysznice, toalety, szafki, w których można zostawić rzeczy i oczywiście wypożyczyć łódkę więc wszystko było profesjonalnie zorganizowane – wspomina Tomasz. – My w przeszłości próbowaliśmy zorganizować taki model zupełnie intuicyjnie w Polsce i okazało się, że właśnie taki funkcjonuje w tym klubie. Przez to, że zaczęliśmy tam regularnie żeglować, zaczęli się tym interesować nasi znajomi. W pewnym momencie, kiedy utworzyła się grupa około 30 Polaków, która regularnie przyjeżdżała do tego klubu i niektórzy zaczęli zgłaszać się na szkolenie, kierownictwo klubu poprosiło nas o pomoc językową. W ten sposób, po pewnym czasie ja i Agnieszka staliśmy się częścią tej kadry instruktorskiej, w ośrodku szkoleniowego Royal Yachting Association w Londynie.

Nie porzucili żagli w Polsce

Pomimo wyjazdu z kraju, nadal byli mocno związani ze swoją dotychczasową społecznością żeglarską w Polsce. Doprowadzili do zawiązania współpracy pomiędzy Dąbrową Górniczą a klubem YKP Londyn na organizowanie różnych imprez czy wymian. W efekcie udało im się zorganizować w 2008 roku międzynarodowe regaty Sailing in Poland. Uczestniczyły w nich załogi z dziewięciu krajów.

– Były to polsko-polonijne regaty żeglarskie na Pojezierzu Dąbrowskim – oznajmia Agnieszka Mazur. – Mieliśmy tam żeglarzy m.in. ze Słowacji, Ukrainy, Kanady, Danii czy Stanów Zjednoczonych. Zaangażowane w to były kluby zarówno z Pogorii I, jak i z Pogorii III, ponieważ współpracowaliśmy z KSW Fregata, Jacht Klubem Pogoria III, KSW Hutnik, Turystycznym Klubem Żeglarskim Tramp i Lok Zefir.

Sailing of Poland 2008
Sailing of Poland 2008

Regaty Sailing of Poland w Dąbrowie Górniczej w 2008 roku. Fot. Pogoria.org

W następnych latach rodzeństwo rozwijało w Londynie działalność zarówno historyczną jak i żeglarską. Wszystko bardzo dobrze funkcjonowało aż do momentu pandemii COVID-19 w 2020 roku.

– Pandemia zmieniła bardzo dużo, zamknęła świat – oznajmił Tomasz Mazur. – To spowodowało, że ludzie się rozjechali. Ja straciłem pracę, ponieważ hotel, w którym pracowałem, praktycznie z dnia na dzień został pusty. Poza tym pozamykali także kina więc w efekcie spakowaliśmy się i byliśmy zmuszeni wrócić do Polski

Powrót do Polski i drugi rozdział angielski

Wielka Brytania nieco szybciej otworzyła się na świat niż Polska i w 2022 roku Agnieszka z Tomaszem mogli myśleć o swoim drugim „podejściu” do żeglarstwa w Anglii.

– Agnieszka pierwsza poleciała do Londynu i od razu spotkała się z kapitanem Jerzym Knabe – oznajmia Tomasz. – Spotkała się także z moim byłym szefem, który powiedział, że znowu potrzebuje mnie w pracy w hotelu. W związku z tym zakończyłem swoje sprawy w Polsce i wróciłem do Wielkiej Brytanii.

Agnieszka Mazur
Agnieszka Mazur. Fot. Archiwum prywatne

Przez około dwa lata żeglarskie rodzeństwo mieszkało z Jerzym Knabe, który z uwagi na swój stan zdrowia mógł wspierać ich głównie już tylko od strony kontaktów do osób związanych z żeglarstwem. Po jego śmierci zdecydowali się na kolejną zmianę w swoim życiu.

– Udało nam się zgromadzić odpowiednią ilość pieniędzy i kupiliśmy na kredyt dom w Liverpoolu, do którego przeprowadziliśmy się w maju 2024 roku po pogrzebie kpt. Jerzego Knabe – kontynuuje nasz rozmówca. – Zawsze marzyliśmy o tym, żeby mieszkać gdzieś mieszkać bliżej morza. Poza tym Londyn jest niesamowicie drogi. W Liverpoolu początkowo zajęliśmy się pracami remontowymi w mieszkaniu oraz nową pracą. Ja jestem zastępcą szefa kuchni, a Agnieszka jest menadżerem w bardzo dużym klubie.

Harcerskie Wilczki Morskie nową przygodą

Po wstępnym przystosowaniu do nowego miejsca, Tomasz i Agnieszka oczywiście zaczęli robić rozeznanie w swojej życiowej pasji w Liverpoolu. I tak się stało, że spotkali gromadę zuchów wodnych, prowadzonych przez Pawła i Małgorzatę Folfasińskich, którzy również są pasjonatami sportów wodnych żeglarstwa.

– Okazało się, że w Liverpoolu jest małżeństwo, które około 2-3 lata temu założyło i prowadzi gromadę zuchów pod nazwą Wilczki Morskie – przyznaje Agnieszka. – To jest świetna grupa dzieciaków, które naprawdę są bardzo dobrze zorganizowane i doskonale się razem bawią. Po tym, jak się z nimi spotkaliśmy, okazało się, że nadajemy na tych samych falach i mamy podobne żeglarskie pragnienia.

– I co prawda są pasjonatami żeglarstwa, natomiast nie są instruktorami – dodaje Tomasz. – W ten sposób zaczęła rozwijać się nasza współpraca z zuchami. Wspólnie zaczęliśmy szukać miejsca na zorganizowanie tym dzieciom zajęć na wodzie. Udało się i dzieciaki czerpały z tego niesamowitą frajdę, po prostu są kapitalne. To, co robiliśmy w Docklands Sailing and Watersports Centre, przenieśliśmy do Liverpoolu. A doskonałym miejscem do tego jest m.in. Crosby Lakeside Adventure Centre.

Wilczki Morskie
Wilczki Morskie

Zajęcia Gromady Zuchowej w Liverpoolu z udziałem Agnieszki i Tomasza Mazurów. Fot. Wilczki Morskie/Facebook

Agnieszka i Tomasz Mazurowie dążą do rozwijania swojej działalności żeglarskiej w Liverpoolu. Są przekonani, że żeglarstwo będzie tam także dużą atrakcją turystyczną. Mają też plany, żeby zrobić w przyszłości uprawnienia instruktora Royal Yachting Association.

– Podejmujemy kroki, żeby stać się częścią tej dużej rodziny żeglarskiej i podjąć współpracę zarówno z The Royal Yachting Association, jak i z Polskim Związkiem Żeglarskim – przyznaje Agnieszka. – Jeśli się to uda, to liczymy w przyszłości na organizowanie wspólnych imprez czy rejsów.

Nie zapominają o legendach

W listopadzie 2024 roku Mazurowie uczestniczyli w uroczystościach upamiętniających 85. rocznicę śmierci kapitana Mamerta Stankiewicza, legendarnego dowódcy transatlantyku MS „Piłsudski”. Uroczystości odbyły się na cmentarzu w Hartlepool w Anglii, gdzie spoczywa kapitan.

Podczas ceremonii obecni byli przedstawiciele polonijnych organizacji harcerskich, młodzież z Gromady Wodnej „Wilczki Morskie” z Liverpoolu oraz Konsul Generalny RP z Manchesteru. Uczestnicy oddali hołd nie tylko Stankiewiczowi, ale także marynarzom poległym na morzu, w tym załogom ORP „Orzeł” i MS „Piłsudski”.

← Wróć do portalu

Czytaj również

Więcej artykułów
Wodowanie statku wycieczkowego Viking Astrea w stoczni Fincantieri w Ankonie15 września 202610:50Viking Astrea zwodowana. Statek z technologią wodorowąBiznesRedakcja · 3 min czytaniaTF35 Versoix Grand Prix on Lake Geneva - Day 315 września 202610:46Ylliam 17 wygrywa TF35 Versoix Grand PrixSport i regatyRedakcja · 3 min czytaniaAspire on Day 3 of the 5.5 Metre Multi Nations 202615 września 202610:44Aspire druga na Gardzie w klasie 5.5 MetreSport i regatyRedakcja · 3 min czytaniaZawodnicy klasy Formula Kite podczas mistrzostw Europy w Akyace15 września 202610:35UFD w Formula Kite: co oznacza i jak wpływa na finałSport i regatyRedakcja · 4 min czytaniaMistrzostwa świata kobiet w match racingu San Francisco15 września 202610:31MŚ kobiet w match racingu: 12 załóg w San FranciscoSport i regatyRedakcja · 3 min czytaniaWojskowy bezzałogowiec na plaży w Rusinowie14 września 202621:18Dron w Bałtyku koło Rusinowa. Co potwierdzonoNa świecieRedakcja · 2 min czytaniaMistrzostwa Europy formuła Kite14 września 202620:58Karolina Jankowska 29. na ME Formula KiteSport i regatyRedakcja · 3 min czytaniaStudio Borlenghi14 września 202620:33Luna Rossa: skład przed Pucharem Ameryki 2027Sport i regatyRedakcja · 3 min czytaniaKapitan Krzysztof Baranowski wraz z Rafałem Leja - współorganizatorem wydarzenia14 września 202616:08Kapitan Baranowski i Polonia na MauritiusieRejsyRedakcja · 4 min czytaniaMSIG Europe po zakończeniu The Ocean Race Atlantic14 września 202610:52The Ocean Race Atlantic: MSIG Europe w LorientSport i regatyRedakcja · 3 min czytaniaRegaty klasy 49er podczas mistrzostw Polski w Gdyni14 września 202610:33Mistrzostwa Polski 49er: finał w GdyniSport i regatyRedakcja · 3 min czytaniaFinał Maxi Yacht Rolex Cup w Porto Cervo14 września 202608:44Maxi Yacht Rolex Cup 2026: wyniki i tytułySport i regatyRedakcja · 3 min czytaniaCape 31 class in Scarlino13 września 202620:32Cape 31 Gold Cup w Saint-Tropez: rekordowa flotaSport i regatyMateusz Praszczak · 1 min czytaniaTürk Telekom Formula Kite13 września 202620:10Mistrzostwa Europy Formula Kite: Nolot i StragiottiSport i regatyRedakcja · 3 min czytaniaDown Under Sail13 września 202619:48Mistrzostwa świata ILCA 6: złoto Charlotte RoseSport i regatyRedakcja · 3 min czytaniaZałoga maxi jachtu na burcie podczas wyścigu w silnym wietrze13 września 202613:00Mistral przestawił tabele Maxi Yacht Rolex CupSport i regatyOskar Wojciechowski · 3 min czytaniaJeden wyścig i dwa tytuły13 września 202613:00Mistrzostwa świata iQFOiL: Steinberg i van OpzeelandSport i regatyRedakcja · 3 min czytaniaŁodzie klasy 5.5 Metre na kursie z wiatrem ze spinakerami, w tle góry nad jeziorem Garda13 września 202610:085.5 Metre: Norwegia prowadzi po 3 wyścigachSport i regatyOskar Wojciechowski · 1 min czytaniaFlota J/70 na kursie z wiatrem z postawionymi spinakerami, w tle wybrzeże Cascais13 września 202610:05J/70 Worlds: Golison wygrywa oba wyścigiSport i regatyMichał Łaszkiewicz · 1 min czytaniaDwie łódki Musto Skiff ścigające się pod skałą Bass Rock przy North Berwick13 września 202609:52Musto Skiff: Boatman i Trotter wygrywająSport i regatyMateusz Praszczak · 1 min czytaniaAuckland przyjmie dwa mistrzostwa świata13 września 202605:25Auckland: dwa mistrzostwa świata match racingu 2027Sport i regatyMichał Łaszkiewicz · 1 min czytaniaFrancuska zawodniczka klasy ILCA na trasie regat w Taranto, w tle łódka trenerska13 września 202605:20Medale żeglarzy na igrzyskach śródziemnomorskichSport i regatyRedakcja · 2 min czytaniaLatawce zawodników Formula Kite nad wodą w zatoce Akyaka13 września 202605:11Formula Kite: Maeder wygrywa przed finałemSport i regatyOskar Wojciechowski · 1 min czytaniaZawodnicy klasy Formula Kite na trasie wyścigu w Akyace13 września 202604:56Maeder liderem mistrzostw Europy Formula KiteSport i regatyMateusz Praszczak · 3 min czytania