Znani i nieznani: Danuta Kobylińska-Walas. Od kursu żeglarskiego w Kamieniu Pomorskim do pierwszej Polki kapitana żeglugi wielkiej
Danuta Kobylińska-Walas ukończyła kurs żeglarski w Kamieniu Pomorskim w 1946 roku, a 16 lutego 1962 roku jako pierwsza Polka została kapitanem żeglugi wielkiej. Przez 40 lat pływała po morzach, 17 lat dowodząc statkami.
Danuta Kobylińska-Walas (1931-2025), pierwsza w Polsce kobieta kapitan żeglugi wielkiej · fot. PAP/Andrzej RybczyńskiDanuta Kobylińska-Walas zaczynała tak, jak wielu powojennych żeglarzy Pomorza: od kursu żeglarskiego nad Bałtykiem. Skończyła go w 1946 roku w Kamieniu Pomorskim, a szesnaście lat później, 16 lutego 1962 roku, jako pierwsza Polka otrzymała dyplom kapitana żeglugi wielkiej. Przez 40 lat pływała po morzach i oceanach, z czego 17 lat na mostku jako dowódca statków handlowych. Zmarła 21 czerwca 2025 roku w wieku 93 lat.

Skąd przydomek „Żaba” i droga nad morze
Danuta Kobylińska urodziła się 27 listopada 1931 roku w Kozietułach na Mazowszu. Według wspomnień przytaczanych przez portal Jachty.com wolała pływanie i konie od lekcji fortepianu i francuskiego. Rodzina nazwała ją „Żabą”, bo świetnie pływała żabką, i ten przydomek został z nią na całe życie.
Po II wojnie światowej rodzina przeniosła się do Kamienia Pomorskiego nad Zalewem Kamieńskim. Nastoletnia Danuta od razu zapisała się na kurs żeglarski, który ukończyła w 1946 roku. Ten pierwszy kontakt z wodą przesądził o jej dalszym życiu, podobnie jak w pokoleniu żeglarzy opisywanych w naszej serii, choćby w sylwetce kapitana Wojciecha Jacobsona.
Państwowa Szkoła Morska w Szczecinie i lata czekania na statek
W latach 1949-1951 Danuta Kobylińska studiowała na Wydziale Nawigacyjnym Państwowej Szkoły Morskiej w Szczecinie i była jedną z pierwszych kobiet, które ukończyły tę uczelnię. Dyplom nie otworzył jej jednak od razu drogi na pokład: po studiach nie dostała prawa pływania.
Pracowała więc na lądzie, w Kapitanacie Portu Szczecin, w Centralnym Urzędzie Marynarki Handlowej oraz w bazach zdawczych stoczni w Gdańsku i Szczecinie. Portal GospodarkaMorska.pl przypomina jej wspomnienia z tamtego okresu: była gotowa przyjąć każdą pracę, nawet najcięższą, byle na statku. Myła pokłady i skrobała kadłuby, żeby tylko dostać koję na jednostce. Ten upór podkreślali później wszyscy, którzy o niej pisali.
Na statek trafiła w 1956 roku, jako asystent pokładowy na SS Wrocław. Potem szła szczebel po szczeblu: trzeci oficer w latach 1957-1960, drugi oficer w 1960 roku, pierwszy oficer w 1961 roku.
Pierwsza Polka kapitanem żeglugi wielkiej
Dyplom kapitana żeglugi wielkiej Danuta Kobylińska-Walas otrzymała 16 lutego 1962 roku. Była pierwszą kobietą w Polsce z takimi uprawnieniami, a polskie media morskie określają ją jako drugą na świecie. W prasie nazywano ją „kapitanem w spódnicy”, a za granicą „Madame Commandante”.
Dowodziła m.in. statkami MS Kopalnia Wujek, MS Kołobrzeg II, MS Toruń, MS Bieszczady, MS Powstaniec Wielkopolski, MS Budowlany, MS Uniwersytet Toruński, MS Jarosław i MS Malbork. Przez 17 lat dowodzenia odpowiadała za statki, ładunki i ludzi na trasach handlowych polskiej floty. W realiach lat 60. kobieta wydająca rozkazy męskiej załodze była sensacją, o której pisały gazety. W 1966 roku została wybrana Szczecinianką Roku.
Grudzień 1970 i ratunek MS Kopalnia Miechowice
W grudniu 1970 roku MS Bieszczady pod jej dowództwem stał w Stoczni Szczecińskiej i, jak podaje serwis dzieje.pl, wspierał strajkujących stoczniowców. Dwa lata później, w 1972 roku, uratowała przed zatonięciem MS Kopalnia Miechowice, ocalając załogę i ładunek.
W latach 1981-1986 pracowała w Biurze Radcy Handlowego przy ambasadzie PRL w Tunisie. Była też matką chrzestną jednostki Nimfa II. Rola matki chrzestnej łączy ją z inną ważną postacią polskiej historii morskiej, o czym pisaliśmy w tekście Danuty Długołęckiej o chrzcie „Pogorii”.
Rodzina, odznaczenia i pamięć
Pierwszym mężem Danuty Kobylińskiej-Walas był marynarz Czesław Walas, który zginął w 1975 roku. Ich syn Konrad Walas również został kapitanem. Drugim mężem był reżyser Edmund Wayda, zmarły w 2010 roku.
Za pracę na morzu otrzymała Złotą Odznakę „Zasłużony Pracownik Morza”, Złotą Odznakę Gryfa Pomorskiego i Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski. Jej imię nosi szkoła podstawowa w rodzinnych Kozietułach, a jej życie opisuje książka „Pierwsza po Bogu”.
Dlaczego ta sylwetka należy do żeglarskiej historii
Historia kapitan Kobylińskiej-Walas zaczyna się od kursu żeglarskiego i szkoły morskiej, czyli od tej samej ścieżki, którą po wojnie przechodziła większość polskich żeglarzy i marynarzy. W czasach, gdy kobiet na mostku niemal nie było, udowodniła, że przepisy i obyczaje da się zmienić uporem i kompetencją. Dla dzisiejszych żeglarek, które zdobywają patenty jachtowe i dowodzą załogami na regatach i rejsach oceanicznych, to jedna z pierwszych postaci, na które mogą się powołać.
Jej kariera nie była prosta ani szybka. Między kursem żeglarskim w Kamieniu Pomorskim a dyplomem kapitana minęło szesnaście lat, w tym kilka lat pracy na lądzie w oczekiwaniu na zaokrętowanie. Pionierstwo polegało tu nie na jednym przełomowym dniu, ale na długim, konsekwentnym przechodzeniu kolejnych szczebli morskiej kariery. Pożegnania po jej śmierci w czerwcu 2025 roku publikowały zarówno media morskie, jak i serwisy żeglarskie, co dobrze oddaje, jak szeroko sięgała jej legenda.
























