< Powrót
30
września 2021
Tekst:
Jędrzej Szerle
Zdjęcie:
Renata Dąbrowska
Jacek Chabowski

Znani i nieznani: Jacek Chabowski

Jest świetnym regatowcem, medalistą Morskich Żeglarskich Mistrzostw Polski i zwycięzcą tegorocznej Bitwy o Gotland. Jacek Chabowski ma też przed sobą plan startu w samotnych transatlantyckich regatach OSTAR.

Jacek Chabowski urodził się 21 lipca 1970 roku w Gdańsku. Tam też dorastał, a w wieku 12 lat rozpoczął przygodę z żeglarstwem w Pałacu Młodzieży.

– Żeglarstwem zaraził mnie znany pomorski regatowiec Konrad Smoleń, który był w szkole moim wychowawcą – wspomina Jacek Chabowski. – W rodzinie nie miałem bowiem żadnych tradycji żeglarskich czy morskich. Nawet znajomi nie pływali. Za jego namową zapisałem się do sekcji żeglarskiej w Pałacu Młodzieży. Trochę pływaliśmy na jeziorowym Orionie i Omegach, ale większość zajęć była w salach lekcyjnych, gdzie uczyliśmy się teorii.

Jacek Chabowski złapał żeglarskiego bakcyla i na przełomie lat 80. i 90. trafił do Jachtklubu Stoczni Gdańskiej. Tam zdobywał doświadczenie i kolejne patenty żeglarskie. Pod koniec lat 90. wspólnie z kuzynem kupił swój pierwszy jacht, dzięki czemu mógł intensywnie żeglować. W tym czasie coraz częściej ścigał się w regatach, które stały się jego wielką pasją.

– Do pływania regatowego nie było potrzebne aż tak dużo wolnego czasu, bo imprezy odbywały się w weekendy – mówi żeglarz. – Jakbym chciał pływać w dłuższych rejsach turystycznych czy eksploracyjnych, potrzebowałbym więcej wolnych dni, urlopów. W momencie, kiedy ma się małe dzieci i rozpoczętą budowę domu, na takie rzeczy nie można było sobie pozwolić. Na początku regaty dawały mi więc możliwość pływania. Potem odkryłem, że towarzyszą im fajne emocje, rywalizacja, a każda impreza jest inna. No i są wymagające.

Jacek Chabowski

Jacek Chabowski z załogą na jachcie „Polled 2”.
Fot. Renata Dąbrowska

Jacek Chabowski początkowo ścigał się na jachcie „Polled”, który po kilku latach zastąpił „Polled 2”. Obecnie żeglarz startuje w regatach także na „Blue Horizon”, przeznaczonym do bardziej wymagającej żeglugi. Wokół nich zbudował zespół regatowy Polled Sailing Team.

– Zbudowanie załogi to jest jedna z trudniejszych rzeczy, jeżeli chodzi o starty w regatach – wyjaśnia Chabowski. – Oprócz tego, że trzeba znaleźć ludzi, którzy zakochają się w takiej formie aktywności, muszą mieć oni możliwości czasowe i predyspozycje. Okazało się też, że budowanie załogi to nie tylko zebranie ludzi chcących wspólnie uprawiać sport – teraz tworzymy grupę przyjaciół, która spotyka się nie tylko na wodzie. Wokół Polled Sailing Team mamy obecnie około dziesięciu osób, z których siedem osób to trzon, który wspólnie pływa od kilku lat.

Ściganie załogowe nie jest jednak jedyną aktywnością Jacka Chabowskiego, który od kilku lat świetnie spisuje się w regatach jednoosobowych. Żeglarz m.in. trzykrotnie zwyciężał w Regatach Samotników – Memoriale Leonida Teligi, a w 2021 roku wygrał Bitwę o Gotland. Skąd jego zainteresowanie takim rodzajem żeglarstwa?

– To chyba wynika z mojego charakteru – tłumaczy. – Kiedy byłem młodym człowiekiem, lubiłem czasami pobyć sam ze sobą i pojechać do lasu lub w góry. Tak mi chyba zostało, a do tego doszła chęć sprawdzenia się – czy jestem na tyle dobrym żeglarzem, że mogę sam pożeglować i spotkać z żywiołem. I bardzo mi się to spodobało.

Jak wspomina Jacek Chabowski pierwsze regaty traktował bardziej towarzysko i dopiero kiedy zaczął ścigać się w formule jednoosobowej, rywalizacja sportowa wysunęła się na pierwszy plan. Wielkim przeżyciem była dla niego pierwszy udział w Bitwie o Gotland w 2015 roku, którą uznaje za jeden z kroków milowych w żeglarskim rozwoju. A co jest największym sukcesem?

– Nie ma jednego – mówi. – Załogowo zdobyliśmy morskie żeglarskie mistrzostwo Polski, Morski Żeglarski Puchar Polski i Puchar Bałtyku Południowego. Do tego dochodzi tegoroczna Bitwa o Gotland.

Jacek Chabowski oprócz regat lubi też pływanie rekreacyjne. Przez kilkanaście lat spędzał z rodziną wakacje pływając m.in. po Adriatyku. Żeglował także po Morzu Śródziemnym, zachodnim Atlantyku i Morzu Północnym. Z żeglarstwem związał również życie zawodowe. Po ponad 20 latach pracy w fińskiej firmie zajmującej się produkcją elektroniki, zaczął rozwijać własną działalność pod szyldem Sailing Factory. Jest to szkoła żeglarstwa, organizacja rejsów szkoleniowych oraz serwis jachtowy. Jest też organizatorem Jacht Mariny Gdańsk, która powstaje w Rudnikach nad Martwą Wisłą.

Aktualnie gdański żeglarz przygotowuje się do samotnych transatlantyckich regat samotników OSTAR, które pierwotnie miały odbyć się w maju 2020 roku, ale przez pandemię zostały przełożone na 2021 rok.

– Nie mam planów sięgających poza OSTAR, ale jak siebie znam to nie wierzę, że potem ich nie będzie – przyznaje żeglarz. – Nie potrafię funkcjonować bez dalekosiężnego planu. Taki samotny rejs dookoła świata to żeglarski Mount Everest i skłamałbym mówiąc, że nie chciałbym tego zrobić. Ale muszę brać pod uwagę rodzinę, życie zawodowe i na dzisiaj nie dałbym sobie wyciąć z życia czasu na taką wyprawę.

Jacek Chabowski, 21 lipca 1970 roku w Gdańsku. Kapitan jachtowy i motorowodny, jeden z najlepszych polskich regatowców, skipper Polled Sailing Team. Zdobywca Pucharu Bałtyku Południowego w 2014 roku, Morski Żeglarski Mistrz Polski z 2015 roku oraz zwycięzca Bitwy o Gotland w 2021 roku. Zawodowo prowadzi szkołę żeglarstwa i serwis jachtowy oraz organizuje rejsy pod szyldem Sailing Factory. Jest organizatorem Jacht Mariny Gdańsk.

PODZIEL SIĘ OPINIĄ