< Powrót
20
lutego 2020
Tekst:
Jędrzej Szerle
Zdjęcie:
Bogee Toth
Agata Barwińska

Agata Barwińska: Trenowanie z Magdą Kwaśną procentuje w regatach

Przed kobiecą kadrą Lasera Radiala mistrzostwa świata w tej klasie. Agata Barwińska opowiedziała nam o przygotowaniach do australijskiej imprezy, wspólnym pływaniu z Magdaleną Kwaśną i współpracy z nowym trenerem.

– Od blisko dwóch miesięcy trenuje i ściga się pani w Australii. Dlaczego akurat tam?

– Głównym celem jest przygotowanie się i rozpracowanie akwenu przed mistrzostwami świata. Dlatego zdecydowaliśmy się przyjechać tak wcześnie. Dobrze się złożyło, bo po drodze były otwarte mistrzostwa Australii i Sail Melbourne International. Plan był więc idealny, żeby przyjechać i spędzić ponad dwa miesiące w Australii.

– Nad czym pani pracowała?

– Celów treningowych było bardzo dużo, szczególnie że zaczęłyśmy współpracować z australijskim trenerem Jaredem Westem. Miał on wiele planów w stosunki do mnie i Magdy Kwaśnej – poprawa techniki żeglowania i żeglowania w silnym wietrze, bo takich warunków się tutaj spodziewamy. Nawet dzisiaj było tyle wiatru, że dopiero o 16 udało nam się zejść na wodę. Ale przyzwyczaiłem się do niego – kiedyś silnym wiatrem było dla mnie 15-20 węzłów, a dzisiaj zeszliśmy przy 25 węzłach, a dla mnie to było jak 15.

– Kiedy Jared West został trenerem kadry kobiet Laser Radial?

– Zaczęłyśmy z nim współpracować w listopadzie. Jestem z tego bardzo zadowolona, dzięki niemu mam dużo nowych informacji, nowe spojrzenie na nasze żeglowania i nowe metody trenowania. To odświeżające. Wyniki wskazują też na to, że współpraca daje widoczne rezultaty – na otwartych mistrzostwach Australii byłam szósta, a piąta wśród dziewczyn, a w Melbourne szesnasta, a trzynasta wśród dziewczyn.

– Mistrzostwa świata w Melbourne będą punktowane w krajowych kwalifikacjach do Tokio. Celem dla pani będzie dobry wynik czy to, żeby być wyżej od swojej konkurentki Magdaleny Kwaśnej?

– Koncentruję się na sobie, bo nie mam wpływu na Magdę. Chcę zrobić wszystko, co w mojej mocy, żeby dać z siebie wszystko i popłynąć jak najlepiej. Priorytetem jest więc dobry wynik, choć oczywiście ważne też jest, żeby znaleźć się przed Magdą.

– Przez kilka lat była pani jedyną seniorką w kadrze Lasera Radiala kobiet, a teraz pływacie wspólnie z Magdaleną Kwaśną. Konkurencja bardziej pomaga i mobilizuje, czy raczej stresuje?

– Dużo lepiej jest pływać w teamie, móc się do kogoś porównywać, niż samemu. A współpraca między mną a Magdą dobrze wygląda, bo się wzajemnie podciągamy. Na każdym treningu jest zdrowa rywalizacja, a jedna chce drugą pokonać. To też procentuje w regatach. Indywidualnie zrobiłam duży krok do przodu, co było mi potrzebne i stałam się lepszą zawodniczką. Z tego co wiem, to Magdzie też się ta współpraca podoba.

– W 2013 roku list gratulacyjny za promocję wartości fair play otrzymał Piotr Myszka za wspieranie Przemysława Miarczyńskiego, swojego głównego konkurenta w kwalifikacjach krajowych, w przygotowaniach do Igrzysk Olimpijskich w Londynie. Wy też się będziecie wzajemnie wspierać, niezależnie od tego, kto pojedzie do Tokio?

– Taki mamy układ. Przed rozpoczęciem naszej współpracy tak się z Magdą umówiłyśmy i mam nadzieję, że niezależnie co się stanie, każda dotrzyma słowa.

– Na mistrzostwach świata zmierzy się pani m.in. z Holenderką Marit Bouwmeester, multimedalistką mistrzostw świata i mistrzynią olimpijską z Rio, która zwyciężyła też w otwartych mistrzostwach Australii i Sail Melbourne International. Jest ona do pokonania?

– Myślę, że tak. Może jeszcze nie w tym roku, ale w następnej kampanii olimpijskiej na pewno.

– A nie czuje pani zmęczenia po tych blisko dwóch miesiącach treningów i startów?

– W ogóle! Czuję się nabuzowana energią i chciałabym, żeby mistrzostwa świata zaczęły się już jutro. Ciężko przepracowałyśmy ten sezon, widać rezultaty i nie mogę się doczekać aż zobaczę jak to wygląda na wodzie.

– Jak wyglądają pani plany po mistrzostwach świata?

– Lądujemy w Polsce 1 marca wieczorem, mamy niecałe dwa tygodnie odpoczynku w domu i ruszamy na Majorkę na Puchar Księżniczki Zofii. Potem czeka nas maraton – z Majorki do Hyères, z Hyères na Gardę, z Gardy do Grecji, a z Grecji prosto do Japonii. Dlatego dobrze, że są te dwa tygodnie urlopu, bo będzie okazja zaczerpnąć duży oddech.

Agata Barwińska, ur. w 1995 roku. Zawodniczka MOS SSW Iława i polskiej kadry Laser Radial. Mistrzyni świata U21 w klasie Laser Radial. W 2017 roku zajęła w tej klasie 10 miejsce na mistrzostwach świata.

PODZIEL SIĘ OPINIĄ