< Powrót
20
grudnia 2019
Tekst:
Natalia Majcher
Zdjęcie:
Jacek Kwiatkowski
poznajmy mistrzów Pomorza Magdalena Kwaśna
Magdalena Kwaśna

Poznajmy bliżej tegorocznych mistrzów Pomorza: Magdalena Kwaśna

O swoim żeglarskim życiu, co tydzień, opowiadają nam tegoroczni mistrzowie Pomorza w różnych klasach. Wspominają swoje początki i zdradzają żeglarskie plany.

Bohaterki tego tygodnia, nie trzeba chyba nikomu przedstawiać. Magdalena Kwaśna, reprezentantka Chojnickiego Klubu Żeglarskiego, to aktualnie najlepsza polska zawodniczka w klasie Laser Radial. W przyszłym sezonie będzie walczyć o pierwszy w karierze start w igrzyskach olimpijskich. Tytuł mistrzyni Pomorza wywalczyła na swoim akwenie, Jeziorze Charzykowskim.

Jak i kiedy rozpoczęła się twoja przygoda z żeglarstwem?

Moja przygoda z żeglarstwem rozpoczęła się w Chojnickim Klubie Żeglarskim, który reprezentuję do dziś. To tam przeszłam przez wszystkie etapy nauki i szkolenia żeglarskiego. Do klubu trafiłam w sumie przypadkiem. Nie było w mojej rodzinie żadnych tradycji żeglarskich. Skoro jednak mieszkam blisko jeziora, podczas wakacji, gdy miałam 7 lat, rodzice wysłali mnie na obóz żeglarski. Jeszcze tego samego lata, spędziłam półkolonię żeglarską, również w ChKŻ Chojnice. Później to jakoś naturalnie wyszło, że zaczęłam uczęszczać na treningi szkółki.

Jak wyglądały twoje żeglarskie początki?

Nie pamiętam tego tak, żeby to była miłość od pierwszego wejrzenia. Nigdy natomiast nie bałam się wody, wiatru ani tego, że jestem daleko od brzegu. Myślę, że to pomogło mi przetrwać te początki. Przechodziłam z rówieśnikami z grupy do grupy. To był stopniowy progres. Moją pierwszą klasą był Optimist, a trenerem pan Lampka. Po drodze moim trenerem był też między innymi, Mariusz Sołtysiak i wiele innych osób. Trenerzy zmieniali się dość często ale nasza grupa była czymś stałym. Na Optimiście żeglowałam do 13 roku życia, a moim ostatnim trenerem w tej klasie był Mirek Laskowski. Kolejne dwa sezony żeglowałam na Laserze 4,7. Zaczęłam wtedy wyjeżdżać do Pucka na dodatkowe treningi z Henrykiem Płoskim. Jak miałam 16 lat przesiadłam się już na Radiala i znów moim klubowym trenerem jest pan Mirek.

Czy pamiętasz swój pierwszy sukces?

Pamiętam mój pierwszy puchar. To była nagroda dla najmłodszej uczestniczki regat na Memoriale Ottona Weilanda w 2007 roku. Później pamiętam, że Mirek Laskowski zaprosił mnie na obóz do Kamienia Pomorskiego z grupą B. Wystartowałam wtedy też w mistrzostwach Polski grupy B i to było tak jakby mnie nagle oświeciło. Zrozumiałam o co chodzi w tym żeglarstwie. Byłam wtedy 6 z dziewcząt. Zaraz potem były mistrzostwa Polski do lat 11 i tam skończyłam 3. To był taki duży przełom. Zaczęłam dużo lepiej pływać. Z dziecka błądzącego we mgle stałam się zawodniczką.

Jakie jest Twoje największe osiągnięcie w żeglarstwie?

Mam duży sentyment do wszystkich moich medali z juniorskich mistrzostw świata i Europy. Natomiast wisienką na torcie całego okresu juniorskiego jest złoty medal zeszłorocznych mistrzostw Europy w kategorii U21. Nigdy wcześniej nie zdobyłam złota.

Za co lubisz żeglarstwo, co Ci się w nim najbardziej podoba?

Teraz to już jest trochę mój styl życia. Bycie w ciągłym ruchu, organizowanie, podróżowanie. Lubię to uczucie jak jestem na wodzie. Nie wiem jak to opisać. Lubię jak buja, wokół nie ma nic, jest spokój i 100% uwagi jest przeniesione na tu i teraz. A już najbardziej to uwielbiam jak się spływa w ślizgu z falą, łódka przyspiesza, ciśnienie na żaglu jest mniejsze. To jest takie uczucie lekkości. Bardzo zresztą uniwersalne, bo doświadczyłam tego na różnych łódkach: na Laserze, na Omedze czy na Volvo Ocean 65.

Jak widzisz swoją przyszłość w żeglarstwie?

Póki co mam podejście krótkoterminowe, zadaniowe. Staram się nie wybiegać dalej myślami niż czerwiec przyszłego roku. Całe skupienie przekładam na dokończenie kampanii olimpijskiej. Czy będzie skuteczna, czy nie to się okaże, ale to jest teraz najważniejsze. Uważam, że już tyle przeszłam, że na te ostatnie miesiące, chcę się skupić tylko na tym i dokończyć zadanie. Później nie wiem. Pewnie będę chciała trochę odpocząć od ciągłych wyjazdów i pobyć dłużej w jednym miejscu. Żaden z moich planów nie zakłada, że zniknę z żeglarstwa i nie będę żeglować. Żeglarstwo zawsze będzie w moim życiu.

A jak wygląda twój najbliższy plan przygotowań olimpijskich?

Pod koniec grudnia lecę do Australii, gdzie razem z Agatą Barwińską będziemy się, przez dwa miesiące, przygotowywać do lutowych mistrzostw świata. To będzie jedna z imprez eliminacyjnych do igrzysk. Później wracamy do Europy. Wystartujemy w regatach na Majorce i mistrzostwach Europy w maju.

Czy stawiasz sobie jakieś konkretne cele wynikowe na przyszły sezon?

Generalnie staram się o tym nie myśleć ale na pewno moim celem są miejsca punktowane w kwalifikacjach krajowych do igrzysk, czyli pierwsza dwudziestka mistrzostw świata i piętnastka mistrzostw Europy. Chcę ustabilizować moją formę. Ostatnie miesiące pokazały mi, że od każdego można się czegoś nauczyć, każdy ma inne podejście do tego samego sportu. Jak ma się otwarty umysł to możliwości rozwojowe są nieskończone. Niby ciągle rozmawia się o tym samym ale inaczej. Chcę się uczyć i być najlepszą wersją siebie. Mam nadzieję, że to w ostateczności okaże się wystarczające.

Powiedz czy znajdujesz jeszcze czas na naukę, edukację?

Jestem studentką Uniwersytetu Gdańskiego na kierunku psychologia o specjalności neurobiopsychologia. Aktualnie przebywam na urlopie dziekańskim. Kiedyś edukacja była moim priorytetem, ale teraz chcę się skupić na żeglarstwie. To nie jest tak, że nie da się pogodzić nauki ze sportem. Tylko potrzebowałam takiego skupienia się na jednej rzeczy i zrobienia czegoś dobrze od początku do końca. Priorytety pewnie się odwrócą, myślę, że w okolicach października. Trochę odczuwam brak odskoczni od życia sportowego ale teraz nie jest czas, żeby to wyrównywać. Niemniej jednak, widzę, że posiadanie tej odskoczni, drugiego życia, równowagi, jest istotne i w przyszłych latach trzeba będzie o to zadbać.

Czy masz jakieś poza żeglarskie hobby?

Wszystko co lubię w jakiś sposób wiąże się z żeglarstwem. Lubię aktywność fizyczną. Aspekt przygotowania motorycznego z jednej strony jest potrzebny, a z drugiej sprawia mi niesamowitą frajdę. Lubię podróżować. Czytam książki, lubię gotować. W sumie nic konkretnego, ale ostatnio przechodziłam obok sklepu sportowego i uświadomiłam sobie, że od lat nie byłam na desce (snowboardzie). Nigdy nie ma czasu, a teraz dodatkowo, muszę uważać, żeby sobie nic nie zrobić. Mam z tyłu głowy taką listę rzeczy, które chcę zrobić jak już będę mogła sobie coś zrobić. Nie daj Boże oczywiście, ale gdyby się coś przydarzyło to nie będzie aż takich strat. Generalnie lubię wszystko co jest związane z ruchem.

Najważniejsze wyniki Magdy:

12 miejsce – Mistrzostwa Świata 2018, Aarhus, Dania

1 miejsce – Mistrzostwa Europy U21 2018, Båstad, Szwecja

3 miejsce – Mistrzostwa Świata U21 2017, Nieuwpoort, Belgia

3 miejsce – Mistrzostwa Świata ISAF 2015, Langkawi, Malezja

3 miejsce – Mistrzostwa Świata Juniorów 2015, Kingston, Kanada

PODZIEL SIĘ OPINIĄ