< Powrót
17
września 2020
Tekst:
Dariusz Olejniczak
Zdjęcie:
Tadeusz Lademann
ligi morskiej
Kapitan ż.w.  Andrzej Królikowski.

Aktywny rok Ligi Morskiej i Rzecznej

O tegorocznej działalności Ligi Morskiej i Rzecznej oraz zadaniach na przyszłość, rozmawiamy z prezesem stowarzyszenia, kapitanem ż.w.  Andrzejem Królikowskim.

– Jaki dla Ligi Morskiej i Rzecznej jest ten specyficzny pod wieloma względami, rok 2020?

– Rok 2020 jest czasem, w którym celebrujemy kilka ważnych dla Polaków rocznic. Pierwszą jest stulecie zaślubin Polski z morzem. Liga była obecna wszędzie tam, gdzie odbywały się uroczystości upamiętniające wizytację generała Hallera i Wojska Polskiego, które przejmowało Pomorze dla naszego odradzającego się kraju. Kolejny tegoroczny akcent w działalności Ligi Morskiej i Rzecznej, to stulecie urodzin Jana Pawła II. Jednym z wydarzeń towarzyszących tej rocznicy był spływ tratwy „Pielgrzym” z relikwiami świętego na pokładzie. W tym rejsie uczestniczył miedzy innymi Marek Padjas, wiceprezes Ligi. Tratwa przepłynęła całą Wisłę, aż do Pucka, gdzie flisacy uczestniczyli w czerwcowych uroczystościach Dnia Rybaka.

– I jest jeszcze trzecia, ważna dla Polaków rocznica…

– Tak. Obchodom stulecia Bitwy Warszawskiej i zwycięskiej wojny z Bolszewikami towarzyszyło wiele imprez, w które zaangażowana była Liga Morska i Rzeczna, począwszy od Festiwalu Wisły, który odbył się po raz czwarty. Tegoroczna edycja imprezy dostosowana była do obostrzeń związanych z pandemią. Podczas festiwalu upamiętniono stulecie Cudu nad Wisłą. Festiwal rozpoczął się w Bobrownikach, w powiecie lipnowskim, gdzie w 1920 roku bolszewicy przekroczyli rzekę. Z tej okazji otwarto szlak im. porucznika Jerzego Pieszkańskiego, bohaterskiego dowódcy zatopionego przez Rosjan statku „Moniuszko”. Przejął on dowodzenie jednostką po śmierci od bolszewickich kul kapitana statku Józefa Mizery i niedługo później sam zginął od kul nieprzyjaciela.

– Festiwal Wisły to również tradycyjne regaty na Wiśle, jak przebiegały w tym roku?

– 55 Długodystansowe Regaty na Wiśle, z nagrodami ufundowanymi przez prezesa Ligi, rozegrano na skróconej trasie. Tym razem, ze względu na stan wód i sytuację epidemiczną, wyścig wystartował na wysokości Ciechocinka i miał metę w Toruniu. Ścigało się około 40 jednostek w kilku klasach. Warto dodać, że są to najstarsze długodystansowe regaty na królowej polskich rzek. Na trasie z Torunia do Bydgoszczy ścigano się już w 1936 roku.

– Liga Morska i rzeczna angażowała się w wiele wydarzeń związanych ze stuleciem Bitwy Warszawskiej…

– Tych wydarzeń z naszym udziałem, które organizowano dla uczczenia bohaterów walk z Bolszewikami, rzeczywiście było sporo. Wśród nich muszę wymienić uroczystość w oddalonym o pięć kilometrów od Ostrołęki Rzekuniu, która odbyła się 23 sierpnia. Jej współorganizatorem był Okręg Mazowiecki LMiR. Na Cmentarzu Parafialnym w Rzekuniu pochowanych jest 53 marynarzy z I-go Batalionu Pułku Morskiego i 18 żołnierzy z 2 Pułku Ulanów Grochowskich, którzy polegli w walkach w obronie Ojczyzny w trakcie batalii z Bolszewikami. Dzień wcześniej odbyła się uroczysta sesja Rady Gminy Rzekuń, w trakcie której przedstawiciele Okręgu Mazowieckiego LMiR przekazali na ręce wójta Bartosza Podolaka przyznany gminie Rzekuń Krzyż „Pro Mari Nostro”. Wyróżnienie to jest naszym wyrazem uznania dla wieloletnich działań lokalnej społeczności i samorządu na rzecz upamiętnienia bohaterów i kultywowania etosu Polskiego Marynarza.

– A jakie są plany Ligi na najbliższy okres?

– 18 i 19 września będziemy uczestniczyć w piątej edycji Zaślubin Wisły w Dęblinie. Tegoroczne zaślubiny będą miały szczególny charakter, bo wpisują się w obchody stulecia zaślubin Polski z morzem. Wydarzenie będzie towarzyszyć Europejskim Dniom Dziedzictwa. Wspólnie odśpiewamy Hymn do Bałtyku oraz odczytamy rotę zaślubin. Wówczas też odbędzie się uroczyste ślubowanie nowych członków Ligi. Będzie to także okazja do pokazania roli królowej polskich rzek – Wisły, jako drogi łączącej całą Polskę od Tatr do Bałtyku.

– Wisła ciągle jest obecna w świadomości i działaniach przedstawicieli LMiR.

– I nie tylko Wisła!  Chcę zwrócić uwagę na kwestię, która nie wiąże się z tym rokiem, ale jest założeniem długoterminowym. Otóż chcemy korzystać z dobroci morza, ale nie możemy zapominać, że to właśnie rzek potrzebujemy do w pełni sprawnego funkcjonowania gospodarki i nie tylko. Dlatego jeszcze w ubiegłym roku na XXIII Walnym Zjeździe Delegatów Ligi Morskiej, uznaliśmy, że przewodnim hasłem Ligi na najbliższe cztery lata jest udrożnienie polskich rzek i walka miedzy innymi o to, by dolna Wisła stała się żeglowna i przyjazna człowiekowi.

– A czego nie udało się zrealizować w tym roku z powodu ograniczeń związanych z pandemią?

– Niestety, żałujemy że w tym roku nie doszło do zaplanowanych spotkań z młodzieżą. To oczywiście wynik pandemii. Mam nadzieję, że zagrożenie epidemiczne minie jak najszybciej i będziemy mogli bezpośrednio docierać do młodych ludzi. Tegoroczny konkurs „Młodzież na Morze” również miał formę korespondencyjną. Zwykle finały odbywały się w Szczecinie, skąd laureaci jechali do Kołobrzegu na Zlot Jungów. Liczymy na jak najszybszy powrót starych zasad, bo kwestia edukacji morskiej, szkoleń młodzieży i zlotu jest dla nas szczególnie ważna. Przy okazji dodam jednak akcent pozytywny – cieszymy się, bo po kilku latach przerwy nawiązaliśmy ponownie współpracę z Wojskiem Polskim, w tym z Marynarką Wojenną. Wysokiej rangi przedstawiciele armii brali w tym roku udział we współorganizowanych przez nas uroczystościach. Dyscyplina i wartości patriotyczne zawsze są nam bliskie, bo pomagają budować charakter i kształtować postawy obywatelskie. Cieszymy się i z tego, że teraz, w szkoleniach młodzieży uczestniczącej w przedsięwzięciach organizowanych przez Ligę, będą brały udział jednostki wojskowe, w tym ORP „Iskra”.

– Edukacja morska i żeglarska to zawsze ważny element działalności Ligi.

– Edukacji nigdy dość. Widać to także w tym najbardziej podstawowym wymiarze. Jak dotąd odnotowano 343 utonięcia, z czego większość dotyczyła morza. Oznacza to, że w społeczeństwie znajomość morza, jego specyfiki, prądów morskich i innych uwarunkowań wpływających na bezpieczeństwo, wciąż jest za mało rozpowszechniona. Ludzie tracą czujność, a w sytuacji zagrożenia nie wiedzą, jak się zachować, w która stronę płynąć, żeby nie dać się znieść w głąb akwenu. Trzeba edukacji wodniackiej od podstaw, której dzisiejsi dorośli nigdy w szkołach nie przeszli. To nawet nie kwestia nieodpowiedzialnego pływania pod wpływem alkoholu, a bardziej nieznajomości morza w ogóle. Edukacja dotycząca bezpieczeństwa na wodzie i specyfiki morza potrzebna jest w każdym zakątku kraju. Ale jeśli już mówimy o wychowaniu młodego pokolenia, powiem, że optymizmem napawa fakt, iż coraz więcej trenujących na żaglówkach dzieci widać na wodzie, choćby w gdyńskiej marinie. To cieszy i trzeba to doceniać i rozwijać. Nie każdy zostanie w przyszłości kapitanem statku, ale każdy będzie kapitanem sam czy sama dla siebie. Kontakt z morzem nawiązany we wczesnych latach życia zaowocuje pozytywnie w przyszłości.

– Jakie jeszcze, poza sprawą użeglowienia rzek i edukacji morskiej, zadania stawia sobie Liga na najbliższe lata?

– Liga Morska i Rzeczna chce jeszcze aktywniej wspierać inicjatywy rozwijające tradycje flisackie. Wszystkie dotychczasowe wydarzenia związane z flisactwem tworzyły nić porozumienia i współpracy między włodarzami nadrzecznych miast, przez które wiodą trasy spływów. Tak powinno być i w przyszłości. Flis to tylko symbol, ale cieszy się popularnością i pomaga budować w społeczeństwie świadomość konieczności rozwoju nowoczesnego, ekologicznego transportu rzecznego, który powinien być równoprawną częścią większej sieci komunikacyjnej obejmującej zasięgiem nie tylko Polskę, ale i inne kraje regionu. Wszyscy możemy na tym korzystać. Jeśli woda żywi i bogaci, to nie wolno czekać z rozwojem tego rodzaju transportu śródlądowego.

Liga Morska i Rzeczna powstała w 1918 roku jako Stowarzyszenie Pracowników na Polu Rozwoju Żeglugi „Bandera Polska”. W 1924 roku przyjęła nazwę Liga Morska i Rzeczna, a w 1930 roku Liga Morska i Kolonialna. W 1953 r. została zlikwidowana. Reaktywowana w 1980 roku na II Kongresie Kultury Morskiej jako Liga Morska. W 1999 roku przyjęła obecną nazwę. W jej skład wchodzi 41 oddziałów i okręgów, zrzeszających 60 000 członków.

PODZIEL SIĘ OPINIĄ