Alkohol na jachcie: ile promili wolno sternikowi i kiedy to już przestępstwo
Alkohol na jachcie nie ma jednego progu promili, bo polskie prawo patrzy nie na to, czy płyniesz, tylko czym płyniesz. Sternik jednostki z napędem mechanicznym od 0,2 promila popełnia wykroczenie zagrożone grzywną nie niższą niż 2500 złotych, a powyżej 0,5 promila przestępstwo z Kodeksu karnego. Żaglówka bez silnika w te przepisy nie wpada, co wcale nie znaczy, że nietrzeźwy sternik jest bezkarny.
Alkohol na jachcie · fot. freepikPytanie o alkohol na jachcie wraca przed każdym rejsem i prawie zawsze pada na nie zła odpowiedź. Nie ma jednego progu promili dla wszystkich jednostek, bo polskie prawo nie pyta, czy płyniesz, tylko czym płyniesz. Rozstrzyga obecność napędu mechanicznego, a konsekwencje różnią się nie o wysokość mandatu, lecz o to, czy sprawa kończy się wykroczeniem, czy wyrokiem karnym.
Dwa progi, od których wszystko się zaczyna
Ani Kodeks karny, ani Kodeks wykroczeń nie definiują trzeźwości samodzielnie. Robi to art. 46 ustawy z 26 października 1982 roku o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi. Stan po użyciu alkoholu zachodzi, gdy stężenie we krwi wynosi od 0,2 do 0,5 promila albo gdy w 1 dm3 wydychanego powietrza jest od 0,1 do 0,25 mg alkoholu. Stan nietrzeźwości zaczyna się powyżej 0,5 promila we krwi, czyli powyżej 0,25 mg w wydychanym powietrzu.
Te dwie wartości obowiązują tak samo na drodze, na jeziorze i na Bałtyku. Cała reszta zależy od tego, jaki przepis podepniemy pod konkretną jednostkę.
Jacht z silnikiem jest w świetle prawa pojazdem mechanicznym
Art. 87 par. 1 Kodeksu wykroczeń mówi wprost o prowadzeniu pojazdu mechanicznego w ruchu lądowym, wodnym lub powietrznym. Identycznie brzmi art. 178a par. 1 Kodeksu karnego. Ustawodawca nie zrobił dla wody żadnego wyjątku: motorówka, skuter wodny i jacht kabinowy z silnikiem stacjonarnym są traktowane tak samo jak samochód.
Największe zaskoczenie czeka właścicieli jachtów żaglowych. Jednostka, która porusza się wyłącznie siłą wiatru, pojazdem mechanicznym nie jest. Wystarczy jednak dołożyć niewielki silnik pomocniczy, żeby ta sama łódka z punktu widzenia prawa karnego stała się pojazdem mechanicznym, na co zwraca uwagę specjalizująca się w prawie morskim kancelaria Zbroja Adwokaci. Znaczenia nie ma przy tym, czy w chwili kontroli silnik pracował, ani czy do prowadzenia tej jednostki potrzebny jest patent. Warto o tym pamiętać, bo wielu żeglarzy pływa zupełnie legalnie bez patentu i zakłada, że skoro nie ma dokumentu do odebrania, to nie ma też odpowiedzialności.
Co grozi sternikowi
Przy jednostce z napędem mechanicznym odpowiedzialność jest dwustopniowa. Między 0,2 a 0,5 promila to wykroczenie zagrożone aresztem albo grzywną nie niższą niż 2500 złotych, a sąd obligatoryjnie orzeka zakaz prowadzenia pojazdów. Powyżej 0,5 promila sprawa przechodzi do Kodeksu karnego i kończy się postępowaniem o przestępstwo.
| Jednostka | Stan | Podstawa prawna | Konsekwencja |
|---|---|---|---|
| Z napędem mechanicznym | Po użyciu alkoholu, 0,2 do 0,5 promila | Art. 87 par. 1 Kodeksu wykroczeń | Areszt albo grzywna nie niższa niż 2500 zł, zakaz prowadzenia pojazdów |
| Z napędem mechanicznym | Nietrzeźwość, powyżej 0,5 promila | Art. 178a par. 1 Kodeksu karnego | Kara pozbawienia wolności do lat 3, zakaz prowadzenia pojazdów |
| Z napędem mechanicznym, recydywa | Nietrzeźwość, powyżej 0,5 promila | Art. 178a par. 4 Kodeksu karnego | Kara pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5 |
| Bez napędu mechanicznego | Po użyciu alkoholu lub nietrzeźwość | Art. 87 par. 1a i par. 2 Kodeksu wykroczeń nie obejmują wód | Brak odpowiedzialności na podstawie tych przepisów |
Najdotkliwszy skutek nie jest finansowy. Zakaz prowadzenia pojazdów orzeczony po kontroli na wodzie obejmuje pojazdy mechaniczne w ogóle, a więc także samochód. Sternik motorówki, który wypłynął po dwóch piwach, może wrócić do portu bez prawa jazdy, choć tego dnia nie siadł za kierownicą.
Żaglówka bez silnika: luka, która nie oznacza bezkarności
Tu zaczyna się część, którą internet opisuje najczęściej błędnie. Przepisy dotyczące pojazdów innych niż mechaniczne, czyli art. 87 par. 1a i par. 2 Kodeksu wykroczeń, mają wpisane wprost ograniczenie miejsca: odnoszą się do prowadzenia pojazdu na drodze publicznej, w strefie zamieszkania lub w strefie ruchu. Jezioro ani morze żadną z tych kategorii nie są. Nietrzeźwy sternik Omegi bez silnika nie popełnia więc wykroczenia z art. 87.
To nie jest jednak zielone światło. Jeśli dojdzie do wypadku, w grę wchodzą przepisy karne o ruchu wodnym: sprowadzenie katastrofy, sprowadzenie bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy oraz spowodowanie wypadku, do których odsyła także art. 178a par. 4 Kodeksu karnego. Poza prawem karnym zostaje jeszcze odpowiedzialność cywilna za szkodę i odpowiedzialność wobec własnej załogi, o której w dyskusjach o promilach mówi się najmniej. Jeżeli ktoś wypadnie za burtę, decydują sekundy, a manewr człowiek za burtą wykonany przez nietrzeźwego sternika jest zwykle o jedno podejście dłuższy, niż wolno.
Czy załoga może pić
Przepisy o prowadzeniu pojazdu dotyczą prowadzącego, a nie pasażerów. Członek załogi, który nie pełni wachty nawigacyjnej i nie prowadzi jednostki, nie popełnia z tego tytułu czynu zabronionego. Osobną sprawą jest zakaz spożywania napojów alkoholowych w miejscu publicznym z ustawy o wychowaniu w trzeźwości: nie ma jednolitej wykładni, czy pokład prywatnego jachtu jest miejscem publicznym, a ocena zależy od okoliczności, więc bezpieczniej założyć, że w porcie i przy nabrzeżu ryzyko mandatu istnieje.
W praktyce ważniejsze jest co innego. Załoga jest rezerwą sternika. Na małej łódce z jedną osobą z patentem wypicie przez całą resztę oznacza, że nikt nie przejmie steru przy zmianie pogody, a ubiór i reakcja na zimną wodę przestają mieć znaczenie, jeśli nie ma komu wykonać manewru.
Czarter i ubezpieczenie: alkohol kosztuje więcej niż grzywna
Umowy czarterowe standardowo zakazują prowadzenia jachtu pod wpływem alkoholu i wiążą z tym utratę kaucji. Polisy na kaucję, popularne przy czarterach na Adriatyku, wyłączają odpowiedzialność za szkody powstałe pod wpływem alkoholu lub środków odurzających. Oznacza to, że rachunek za urwany ster przy nabrzeżu w Splicie zapłaci sternik, a nie ubezpieczyciel, nawet jeśli wynik badania mieścił się poniżej progu przestępstwa.
Kontrola na wodzie
Trzeźwość sterników kontroluje policja, w tym komisariaty i posterunki wodne działające na akwenach turystycznych. Badanie wygląda tak samo jak na drodze, a odmowa nie zamyka sprawy, bo pozostaje badanie krwi. W praktyce najwięcej kontroli przypada na weekendy wakacyjne i okolice dużych portów jachtowych, ale uprawnienie do kontroli nie jest niczym ograniczone.
Jeśli dopiero zaczynasz i chcesz wiedzieć, czego jeszcze wymaga od Ciebie prawo i zdrowy rozsądek na wodzie, zebraliśmy to w osobnym tekście o bezpieczeństwie na wodzie, numerach alarmowych i kamizelkach.
Czy przepisy o alkoholu powinny obejmować także żaglówki bez silnika?























