< Powrót
9
października 2020
Tekst:
Jędrzej Szerle
Zdjęcie:
Antonios Ntoumas
listy z morza

Co kryją w sobie listy z morza?

Dlaczego królowa Elżbieta I zabroniła otwierania listów w butelce, w jakich badaniach one pomagały i czyja wiadomość czekała na odkrycie 151 lat? Odpowiedź na te i inne pytania znaleźć można w książce „Listy z morza” Władysława Bożka i Andrzeja Kowalczyka.

Wyrzucanie do morza listów w butelce lub innym szczelnym pojemniku jest jedną z najstarszych i najbardziej znanych tradycji marynistycznych. Krótszą, lecz nie mniej barwną historię ma nadawanie poczty z pokładów statków. Oba zjawiska opisali w książce „Listy z morza” Władysław Bożek i Andrzej Kowalczyk.

listy z morzaKsiążka, dwunasty już zeszyt cyklu Miniatury Żeglarskie, wydawanego od 2018 roku przez Andrzeja Kowalczyka, podzielona została na dwie części. Pierwsza, autorstwa Kowalczyka, polonijnego żeglarza i dziennikarza, zatytułowana „Listy w butelce”, opowiada o liczącej ponad 2000 lat tradycji. Dowiadujemy się m.in. o przyczynach zarządzenia królowej Elżbiety I zabraniającego otwierania butelek z listami. Czytamy jak nowożytni naukowcy starali się przy pomocy listów badać prądy morskie. Poznajemy historię wiadomości nadanej w 1784 roku z tonącego statku przez Chunosuka Matsuyama oraz tych znajdowanych w ostatnich latach.

W drugiej części, nazwanej „Poczta na morzu”, Władysław Bożek – technolog budowy jachtów i kolekcjoner książek o tematyce żeglarskiej – opisał dzieje nadawania poczty ze statków, uwzględniając prawne aspekty. Autor pokazał przykłady takiej korespondencji, m.in. z jachtów „Raczyński II” i „Centuś” czy statku „Queen Mary”.

W książce „Listy z morza” nie zabrakło ilustracji – m.in. zdjęć odnalezionych wiadomości w butelce i skanów opieczętowanych listów nadanych ze statków.

„Listy z morza” można kupić u Andrzeja Kowalczyka pisząc na adres e-mail:  an.ko@hotmail.fr.

PODZIEL SIĘ OPINIĄ