< Powrót
26
marca 2019
Tekst:
Jędrzej Szerle
Zdjęcie:
arch. Państwowej Komisji Badania Wypadków Morskich
„Prodigy 2”
Dryfujący wrak jachtu „Prodigy 2”.

Dlaczego jacht „Prodigy 2” podzielił los poprzednika?

13 października 2017 roku na Morzu Północnym zatonął jacht „Prodigy 2”. Dlaczego? Wyjaśnia to raport Państwowej Komisji Badania Wypadków Morskich.

O wielkim pechu mówić może polski kapitan, który po raz drugi w przeciągu kilku lat stracił jacht. 23 listopada 2014 roku na Atlantyku zatonął niespełna 14-metrowy „Prodigy” – prawdopodobnie na skutek awarii instalacji wychodzących z silnika na zewnątrz kadłuba lub rozszczelnienia kadłuba. Trzy lata później jego los podzielił „Prodigy 2”.

13 października 2017 roku na Morzu Północnym, kilkanaście godzin po wypłynięciu z niemieckiego Cuxhaven, załoga jachtu „Prodigy 2” poczuła silny wstrząs i usłyszała głośny trzask. Po dwóch minutach rozległy się dwa kolejne trzaski, po których zauważono gwałtowny napływ wody do zęzy. Kapitan skierował jacht w stronę brzegu, żeby osadzić go na mieliźnie, ale wobec przybierania wody zarządził opuszczenie jednostki. Trzyosobową załogę po kilkudziesięciu minutach bezpiecznie podjął niemiecki holownik. Dryfujący wrak „Prodigy 2” został trzy dni później wyrzucony na brzeg i zniszczony przez uderzenia fal.

Tadeusz Wojtasik i Marek Szymankiewicz z Państwowej Komisji Badania Wypadków Morskich ustalili, że przyczyną wypadku była utrata kilu. Dlaczego jednak tak się stało? Jak ustalono do wypadku mogła przyczynić się m.in. niska jakość laminatu w rejonie mocowania płetwy balastowej. Na dodatek laboratorium badawcze GMA Werkstoffprüfung GmbH stwierdziło, że grubość laminatu w przejściu do obszaru recesji wynosiła 10 mm zamiast wymaganych 24 mm. Wskazano również uwagę na możliwe błędy w procesie laminowania jachtu.

Szczegółowa analiza dostępna jest w raporcie Państwowej Komisji Badania Wypadków Morskich.

PODZIEL SIĘ OPINIĄ