< Powrót
20
stycznia 2020
Tekst:
Jędrzej Szerle
Zdjęcie:
Aleksander Nebelski
Joanna Pajkowska
Joanna Pajkowska na jachcie „Rogue Wave”.

Joanna Pajkowska: Wystartuję w TwoSTAR 2020

W grudniu po raz pierwszy popłynęła w Sydney Hobart, a teraz przygotowuje się do transatlantyckich regat TwoSTAR. Joanna Pajkowska opowiada o pożarach w Australii, gorącym powitaniu w Hobart i planach na 2020 rok.

– Świetnie zakończył się dla pani rok 2019, bo przyznaniem nagrody Rejs Roku – Srebrny Sekstant. Czy zdobycie tego wyróżnienia po raz trzeci smakuje tak samo jak za pierwszym razem?

– Teraz też bardzo cieszę się i jestem dumna. Szczególnie, że jest to 50. edycja nagrody Rejs Roku.

– Informacja o tym sukcesie zastała panią na trasie regat Sydney Hobart. W jakich okolicznościach pani popłynęła?

– Nigdy nie byłam zafascynowana regatami Sydney Hobart, bo wydawało mi się, że startują tam głównie maxi jachty z 15-20-osobową załogą. Dopiero, kiedy australijski żeglarz, którego poznałam dwa lata temu, napisał mi, że weźmie w nich udział na swojej 36-stopowej łódce, olśniło mnie, że ta impreza jest inna i na takim jachcie to bym bardzo chętnie chciała popłynąć. Znalazło się dla mnie miejsce i się udało, z czego jestem bardzo zadowolona, bo sam udział w tej imprezie jest fajnym przeżyciem. Australijczycy nie mają wielu takich regat, więc bardzo starają się, żeby wypadła dobrze – tym bardziej, że w tym roku przypadała 75. edycja. Szczególne wrażenie robiło przywitanie w Hobart. Organizatorzy piszą o „warm welcome”, czyli ciepłym przywitaniu, ale nie oddaje to atmosfery, która tam panuje. Tłumy ludzi stoją na pirsie i oklaskami witają każdy jacht. Choć nie byliśmy w czołówce, to też otrzymaliśmy owację. Chyba tylko Francuzi potrafią podobnie honorować załogi kończące imprezę.

Joanna Pajkowska

Joanna Pajkowska podczas regat Sydney Hobart.
Fot. arch. Joanny Pajkowskiej

– Startowała pani w Fastnet Race – stereotypowo flegmatyczni Anglicy nie potrafią stworzyć takiej atmosfery?

– W ogóle nie ma porównania! Generalnie nigdy wcześniej nie miałam takiego powitania, a przecież nie byliśmy łódką wygrywającą. A ostatni na mecie w Hobart był jacht z Tasmanii i on otrzymał największe wiwaty. Z kolei marina w Sydney położona jest w bardzo pięknym miejscu – w zatoce. Cała była zarezerwowana dla jachtów biorących udział w regatach.

– Przez pożary, które obecnie panują w Australii, były obawy, że impreza zostanie odwołana?

– Kilka dni przed startem w Sydney był smog, przez który widzialność mocno spadła i jakieś małe regaty odwołano. Ale zagrożenia odwołania głównej imprezy nie było – co najwyżej przesunięcia jej o kilka godzin, gdyby powtórzyła się zła widoczność. Pożary nie są niczym nadzwyczajnym w Australii, to część tamtejszej przyrody. Ale przez suszę w tym roku są wyjątkowo rozległe.

– A jak na trasie regat spisał się jacht „Rouge Wave”?

– To nie jest łódka regatowa, więc płynęliśmy tak, jak się dało. Z rytmu wytrąciło nas trochę nadejście frontu pogodowego, co wpłynęło na wyniki, bo jachty, które były dalej, straciły szansę na dobry rezultat. Niesamowita była zmiana pogody – nagła jak pstryknięcie palcem. Przy bezchmurnym, błękitnym niebie i słabym wietrze nagle zaczęło mocno wiać z zupełnie innego kierunku. Nigdy wcześniej się z tym nie spotkałam.

Joanna Pajkowska

Joanna Pajkowska z Jackiem Siwkiem i z Jackiem Piotrowskim na „Maserati” – uczestnikami Sydney Hobart.
Fot. arch. Joanny Pajkowskiej

– 10 maja 2020 roku wystartuje kolejna edycja transatlantyckich regat OSTAR i TwoSTAR. Popłynie w nich pani ponownie?

– Tak, planuję wystartować w regatach dwuosobowych TwoSTAR. Dostałam zaproszenie od Amerykanki Charlene Howard, dla której będzie to pierwszy start w TwoSTAR. Poznałam już ją, a łódkę wspólnie przeprowadziłyśmy do stoczni w Falmouth. Musimy jeszcze odbyć rejs kwalifikacyjny na tym jachcie.

– Szykuje się polski OSTAR i TwoSTAR – oprócz pani do regat przygotowują się Krystian Szypka, Jacek Chabowski i Andrzej Kopytko.

– Trochę nas będzie i bardzo się z tego cieszę. Oby Polaków było jak najwięcej w takich regatach i udawało im się je ukończyć!

Joanna Pajkowska urodziła się 13 lipca 1958 roku w Warszawie. Uczestniczka słynnych samotnych (OSTAR) oraz załogowych regat (m.in. TwoSTAR, Fastnet Race, Transat Jacques Vabre). W latach 2008-2009 i 2018-2019 odbywała samotne rejsy dookoła świata, za które otrzymała nagrody Rejs Roku – Srebrny Sekstant. Trzecie takie trofeum przyznano jej za zwycięstwo z Uwe Röttgeringiem w TwoSTAR 2017.

OSTAR (Observer Single-handed Transatlantic Race), organizowane od 1960 roku, są uznawane za jedne z najtrudniejszych regat transatlantyckich. Dystans do pokonania liczy ok. 3000 mil morskich, czyli ok. 5500 km. Trasa prowadzi przez północny Atlantyk, na którym żeglarze muszą się zmierzyć z przeciwnymi wiatrami, nieprzyjaznymi prądami morskimi, mgłami i górami lodowymi. W 1981 roku wystartowała pierwsza edycja regat TwoSTAR (Twohanded Transatlantic Race – Dwuosobowe Transatlantyckie Regaty). W 2013 roku w OSTAR wziął udział Krystian Szypka, w ramach organizowanego przez Pomorski Związek Żeglarski projektu. Więcej o regatach.

PODZIEL SIĘ OPINIĄ