< Powrót
22
listopada 2021
Tekst:
Jędrzej Szerle
Zdjęcie:
Łukasz Kaczmarek
Panarai

Katamaranem „Panarai” dookoła świata

Kraśnicki podróżnik i żeglarz Łukasz Kaczmarek samodzielnie zbudował katamaran o nazwie „Panarai”, a teraz przygotowuje się do spełnienia marzenia życia – wokółziemskiego rejsu.

5 czerwca 2021 roku zwodowany został w Darłowie katamaran „Panarai”. Łukasz Kaczmarek jego budowę rozpoczął sześć lat wcześniej w Kraśniku na Lubelszczyźnie, w rozbitym w ogrodzie namiocie.

– Nie było jednego momentu, w którym podjąłem decyzję o budowie jachtu i popłynięciu w wokółziemską wyprawę – opowiada żeglarz. – To się rodziło w głowie przez dłuższy czas. Rejs dookoła świata jest marzeniem chyba każdego żeglarza. Na początku jest ono odległe, ale potem człowiek dorasta i okazuje się, że jest w jego zasięgu.

Panarai

Łukasz Kaczmarek podczas budowy „Panarai”.
Fot. arch. Łukasz Kaczmarka

Łukasz Kaczmarek postawił na katamaran Wharram Tiki 38, zaprojektowany przez Anglika Jamesa Wharrama – konstruktora i znawcę tradycyjnych łodzi polinezyjskich. Żeglarz uznał, że jest to konstrukcja o dużej dzielności morskiej i przetestowana przez wielu użytkowników. Jest także inspirowana tradycyjnymi dwukadłubowymi łodziami wykorzystywanymi na południowym Pacyfiku. Ma długość 11,6 metra, szerokość 6,2 metra i 53 m2 żagli. Nazwa – „Panarai” – oznacza zaś po tajsku piękną kobietę.

– Zawsze byłem zwolennikiem DIY, czyli zrób to sam – tłumaczy Kaczmarek. – A budowę jachtu uważam za ostoję wolności w dzisiejszych czasach. Nigdy nie miałem problemu z pracami manualnymi, a taka konstrukcja jest chyba stosunkowo najprostsza do budowy. Kadłub jest zbudowany ze sklejki, która została następnie zalaminowana żywicą epoksydową i włóknem szklanym. Zrobiłem go sam od początku do końca, tylko czasami znajomi pomagali, jak trzeba było zamocować większy element.

Ostatnie prace żeglarz wykonał już w Darłowie, dokąd przetransportował jacht we wrześniu 2020 roku. Zwodował go dziewięć miesięcy później. Późną wiosną lub na początku lata 2022 roku planuje wyruszyć w rejs. Ma to jednak być wokółziemska etapowa włóczęga, a nie wielkie wyzwanie. Trwać będzie prawdopodobnie około trzech lat.

– Moje plany nie są bardzo ambitne – mówi. – Nie chcę na przykład popłynąć bez zawijania do portów, non stop czy z opłynięciem przylądka Horn pod wiatr. To ma być etapowy rejs z zwijaniem do portów, zwiedzaniem, poznawaniem życia mieszkańców i kosztowaniem lokalnej kuchni. Nie będzie też w pełni samotny – na poszczególnych etapach będą do mnie dołączać przyjaciele i znajomi.

Panarai

Przestronny pokład „Panarai”.
Fot. Łukasz Kaczmarek

Na początku kraśnicki żeglarz planuje popłynąć na Morze Śródziemne. Następnie najprawdopodobniej skieruje się na Wyspy Kanaryjskie. Tam obierze dalszą drogę – albo na Karaiby i dalej na zachód, albo do Ameryki Południowej, a potem do RPA i na wschód. Dużo zależy od sytuacji pandemicznej, która utrudnia planowanie. Podczas rejsu Kaczmarek będzie starał się pogodzić pływanie z pracą grafika. W jakim stopniu taka praca zdalna się uda, zwłaszcza na obszarach z gorszym dostępem do internetu – tego jeszcze nie wie. Póki co koncentruje się na ostatnich pracach na łódce.

– Muszę przygotować jacht do pływania na dłuższych dystansach – opowiada. – Musi być przede wszystkim samowystarczalny w zakresie produkowania prądu, więc czeka mnie uzupełnienie instalacji elektrycznej i montowanie paneli słonecznych. Myślę też nad odsalarką wody morskiej, choć w razie czego mam wystarczające zbiorniki na wodę. Sądzę, że wiele innych rzeczy wyjdzie dopiero jak rozpocznie się rejs.

Przygotowania Łukasza Kaczmarka do wokółziemskiej wyprawy można śledzić na jego stronie internetowej i profilu na Facebooku.

Łukasz Kaczmarek, ur. 1980. Pochodzący z Kraśnika podróżnik i żeglarz. W latach 2009-2010 zwiedził Land Roverem Afrykę, pokonując 18 000 km. Mieszkał też w RPA, Tajlandii i Londynie. Posiada patent Yachtmaster wydany przez RYA.

Co myślisz o tym artykule?
+1
13
+1
0
+1
4
+1
2
+1
0
+1
0
+1
1

PODZIEL SIĘ OPINIĄ