< Powrót
22
marca 2023
Tekst:
prof. Daniel Duda
Zdjęcie:
NN/ze zbiorów Daniela Dudy
Konstanty Kowalski
Konstanty Kowalski z małym lampartem w 1933 roku.

Konstanty Kowalski i jego droga na „Dar Pomorza”

Orlę lwowskie, żołnierz, kapitan żeglugi wielkiej i komendant „Daru Pomorza”. Konstanty Kowalski jest nieco zapomnianą, ale niezwykle ważną postacią dla polskiej bandery. Zapraszamy do przeczytania pierwszej części artykułu autorstwa prof. Daniela Dudy.

Konstanty „Kot” Kowalski, syn Ignacego i Zofii z domu Ordyńskiej, urodził się 29 marca 1902 roku w Woronowicach, w osiedlu typu miejskiego na Ukrainie w rejonie winnickim obwodu winnickiego. Nauki pobierał w gimnazjum w Kijowie i w Warszawie. Brał udział w walkach  w obronie Lwowa i Kresów Wschodnich w stopniu plutonowego w okresie od 26 listopada 1918 do 29 listopada 1920 r. Zaliczono mu dwa lata służby w armii „za dzielność i wierną służbę ojczyźnie ku pamięci przebytych bojów w obronie Lwowa i Kresów Wschodnich w r. 1918-1919” i otrzymał nadaną przez dowódcę Armii Wschód z dnia 19 marca 1919 Honorową Odznakę  „Orlęta”.

Na wydział nawigacyjny Szkoły Morskiej w Tczewie Konstanty Kowalski wstąpił w 1923 r., a ukończył go w 1927 roku. Praktykę odbywał na statku szkolnym „Lwów”:

– 2 maja – 4 października 1924, atestacja: zdolność – zdolny, prowadzenie się – b. dobre;
– 21 kwietnia – 14 października 1925, atestacja: zdolność – zdolny, prowadzenie się – dobre;
– 1 czerwca – 28 września 1926; atestacja: zdolność – b. zdolny, prowadzenie się dobre.

W 1927 i 1928 roku pływał zarówno na „Lwowie” ( 9 maja – 11 października), jak również na francuskim statku towarzystwa żeglugowego Chargeurs Reunis „Cape Tourane” (8 listopada 1927 – 8 maja 1928). Na tym drugim był asystentem pokładowym (eleve officier), a zawijał do portów Dalekiego Wschodu.

15 maja 1928 roku został zatrudniony w charakterze IV oficera na statku szkolnym „Lwów”, który wówczas odbył rejs do portów Morza Czarnego. W roku szkolnym 1928/1929 w sezonie zimowym był wychowawcą w Państwowej Szkole Morskiej w Tczewie. Następnie, od 9 lutego do 10 maja 1929 r., pracował na stanowisku III oficera na statku Polskiej Żeglugi Morskiej „Poznań”. To samo stanowisko objął już 10 maja tego samego roku na statku szkolnym „Lwów” i pełnił je do 16 czerwca.

Konstanty Kowalski powtórnie przerwał pracę na „Lwowie” i objął stanowisko III oficera na statku „Łódź” polsko-brytyjskiej spółki armatorskiej Polbryt na jeden tylko rejs z Gdańska do Hull i z powrotem (19.06.1929-28.06.1929 r.). Od 29 czerwca do 29 grudnia znów zatrudniony był „Lwowie” w charakterze III oficera, a pomiędzy 28 grudnia 1929 r. a 8 stycznia 1930 r. zaokrętował jako starszy oficer na stary statek Polbrytu „Premjer”. 8 stycznia 1930 roku wrócił na „Lwów”, na którym służył jako III oficer do 16 czerwca.

Konstanty Kowalski

Konstanty Kowalski w okresie międzywojennym.
Fot. ze zbiorów Daniela Dudy

17 czerwca 1930 r., wraz z zakończeniem remontu „Daru Pomorza” w stoczni w Nakskov, Konstanty Kowalski zaokrętował na fregatę w charakterze II oficera. Funkcję tę pełnił do 29 czerwca. Po słynnym rejsie żaglowca dookoła świata, odbytego w okresie 16 września 1934 r. – 3 września 1935 r., został przez kierownictwo Państwowej Szkoły Morskiej awansowany, z dniem 1 grudnia 1935 r., do stopnia starszego oficera i pełnił tę funkcję aż do 31 maja 1938 r. Ponadto w okresie 29 grudnia 1930 – 11 stycznia 1931 r. odbył rejs na statku „Warta”. Później w latach 30. pływał też na innych statkach Polbrytu i Żeglugi Polskiej – „Łodzi” i „Premjerze”. Stanowiło to dobrą praktykę, pozwalając śledzić wszystko to, co działo się na statkach handlowych i wdrażać w procesie nauczania słuchaczy pływających na Białej Fregacie. 5 października 1932 r. uzyskał dyplom kapitana żeglugi wielkiej.

Z dniem 1 czerwca 1938 r. Minister Przemysłu i Handlu powierzył Konstantemu Kowalskiemu funkcję kapitana żaglowego statku szkolnego „Dar Pomorza”. Jego angaż spotkał się z dobrym przyjęciem środowiska marynarskiego, o czym świadczy między innymi list gratulacyjny kpt. ż. w. Edwarda Gubały, prezesa Związku Oficerów Nawigacyjnych Polskiej Marynarki Handlowej w Gdyni z 23 maja 1938 r.:

„Z wielkim zadowoleniem przyjęliśmy awans Pana Kapitana na stanowisko dowódcy statku szkolnego, a znając Pana wartości etyczne i fachowe, wyrażamy przekonanie, że nada Pan Kapitan właściwy kurs wychowaniu powierzonej sobie młodzieży, odpowiednio dla potrzeb naszej marynarki handlowej”.

Obejmując stanowisko kapitana „Daru Pomorza” po legendarnym już kpt. ż. w. Konstantym Matyjewiczu-Maciejewiczu, nie miał łatwego zadania. Wychowanek  tczewskiej Szkoły Morskiej, skupił na sobie oczy całej Polski, ponieważ awanse na szkolnych statkach żaglowych były i są wielką nobilitacją. Na wakujące po nim miejsce został zaokrętowany dotychczasowy starszy oficer z „Piłsudskiego” z dyplomem kpt. ż. w. Karol Olgierd Borchardt, bez praktyki oficerskiej na tym żaglowcu, ale już wówczas należący do oficerów cieszących się wielkim uznaniem.

Pod dowództwem nowego komendanta, „Dar Pomorza” w lecie 1938 r. wziął udział w zlocie żaglowców szkolnych w Sztokholmie oraz uroczystościach zorganizowanych dla uczczenia 80. rocznicy urodzin króla szwedzkiego Gustawa V. Kapitan, załoga i „Dar” zasłużyli na wielkie uznanie, imponowali wspaniałą postawą i doskonałym wyszkoleniem. Jak pisze Marek Koszur, autor książki „Kapitan kapitanów”:

„Następca doświadczonego i cenionego Konstantego Matyjewicza-Maciejewicza otrzymał od żeglarskiej braci europejskich statków szkolnych wielki kredyt zaufania. Polską fregatę uznano za ozdobę uroczystości z okazji osiemdziesiątych urodzin króla Szwecji”.

W 1938 roku „Dar Pomorza” odbył kilka krótkich ćwiczebnych pływań bałtyckich bez zachodzenia do portów, po czym 15 września 1938 r. wyszedł w kolejny tzw. „zimowy” rejs szkoleniowy, tym razem obierając kurs w rejony mórz środkowoamerykańskich. Warto podkreślić, że w podróży tej obsadę oficerską stanowili już wyłącznie absolwenci polskiej Szkoły Morskiej, dodajmy pod dowództwem absolwenta tczewskiej kuźni polskich kadr oficerów marynarki handlowej. Żaglowiec wrócił z tego rejsu 1 kwietnia 1939 r., a już trzy dni później udał się do stoczni na remont i dokowanie.

W ostatni przedwojenny rejs, ćwiczebny, „Dar Pomorza” wyruszył w sierpniu 1939 roku. Wyjście żaglowca zgodne było z generalnym planem ewakuacyjnym Polskiej Marynarki Handlowej, który przewidywał pozostawienie jedynie małej części tonażu  handlowego i rybackiego oraz jednostek floty pomocniczej na wybrzeżu polskim. Kilka statków handlowych miało pozostać na Bałtyku, zapewniając dostawy dla kraju, a wszystkie pozostałe miały się udać do portów francuskich i brytyjskich. Na „Darze Pomorza” znajdował się wówczas komplet stałej załogi, uczniowie wszystkich kursów oraz jungowie. Łącznie wypłynęło z kraju 181 osób.

Konstanty Kowalski

List skierowany z Poselstwa Rzeczypospolitej Polskiej w Sztokholmie do Konstantego Kowalskiego.
Ze zbiorów Sali Tradycji Uniwersytetu Morskiego w Gdyni

24 sierpnia 1939 r., w czasie powrotu z łotewskiego portu Lipawa, na „Dar Pomorza” nadeszła drogą radiową depesza od dyrektora Państwowej Szkoły Morskiej kpt. ż. w. Stanisława Kosko następującej treści:

„Konstanty, zawiń do najbliższego portu szwedzkiego. Czekaj na sygnał”.

Już następnego dnia „Dar Pomorza” stanął na redzie Oxelosundu w południowo –  wschodniej Szwecji. Po otrzymaniu wiadomości o wybuchu wojny, 2 września żaglowiec pod silnikiem przeszedł do Sztokholmu. Dalsze instrukcje Departamentu ds. Morskich Ministerstwa Przemysłu i Handlu nakazywały pozostać w Szwecji i utrzymywać kontakt z polskim przedstawicielstwem dyplomatycznym w tym kraju.

21 września 1939 r. kpt. ż. w. Konstanty Kowalski otrzymał list z Poselstwa Rzeczypospolitej Polskiej w Sztokholmie. Zgodnie z zawartą w nim instrukcją, pozostawił on „Dar Pomorza” w porcie w Sztokholmie, a opiekę nad nim powierzył sześciu członkom załogi pod dowództwem radiooficera Alojzego Kwiatkowskiego. Dokonał też ostatniego wpisu do Dziennika Okrętowego:

„Postój w Stockholmie. Wydarzenia i uwagi:
Z polecenia Pana Ministra Potworowskiego zostawiłem statek pod opieką R[adio]. T[elegrafisty, Alojzego] Kwiatkowskiego i st. bosmana [Jana]Leszczyńskiego, żaglomistrza Grzelaka, cieśli Kohnkego, I motorz. Sobieraja, II mot. Filipiaka i kucharza Witka.
Resztę załogi, oficerów, uczniów i jungów spisałem ze statku i wraz z nimi pojechałem  zgodnie z rozkazem do Goteborga. Statek na dwóch kotwicach lewa 5 szekli, prawa 6 szekli w wodzie i 7 cum stalowych z rufy”.

22 września pozostała załoga i uczniowie zeszli z pokładu „Daru Pomorza” i pociągiem udali się na południe Szwecji, gdzie w Goteborgu czekało już gotowych do wyjścia w morze pięć statków: „Wilno”, „Narocz”, „Kromań”, „Robur IV” i „Chorzów”.

Konstanty Kowalski, który od wielu lat związany był z „Darem Pomorza”, żegnał się ze statkiem – jak się okazało – na zawsze. Jego wychowankowie wspominali, że ze smutkiem schodził z trapu Białej Fregaty.

Co myślisz o tym artykule?
+1
6
+1
0
+1
6
+1
0
+1
0
+1
0
+1
0

PODZIEL SIĘ OPINIĄ