Bartłomiej Kubkowski przepłynął Bałtyk wpław. Ze Szwecji do Dziwnowa w niecałe 55 godzin, za piątym podejściem
Bartłomiej Kubkowski jako pierwszy człowiek w historii przepłynął Bałtyk wpław. Pływak z Koszalina wystartował 31 lipca 2026 ze szwedzkiej Kåsebergi i po niecałych 55 godzinach bez snu wyszedł o własnych siłach na plażę w Dziwnowie. To była jego piąta próba, a towarzysząca jej zbiórka na Fundację Cancer Fighters zebrała blisko 600 tysięcy złotych.
Baltic Swim 2026 · fot. Materiały z InstagramaOkoło godziny 20 w niedzielę 2 sierpnia 2026 Bartłomiej Kubkowski o własnych siłach wyszedł z wody na plażę w Dziwnowie w powiecie kamieńskim. Ten moment zamknął przeprawę, której wcześniej nie ukończył nikt: pływak z Koszalina jako pierwszy człowiek pokonał wpław Morze Bałtyckie na trasie ze Szwecji do Polski. Wyjście na brzeg bez niczyjej pomocy było warunkiem oficjalnego zaliczenia próby. Na plaży czekały tłumy kibiców, a ekipa pływaka potwierdziła sukces w mediach społecznościowych około wpół do dziewiątej wieczorem.
Dwie noce na otwartym morzu
Kubkowski wystartował w piątek 31 lipca 2026 po południu ze szwedzkiej Kåsebergi na wybrzeżu Skanii. Dystans do polskiego brzegu źródła podają na 160 do 170 kilometrów, a pokonanie go zajęło niecałe 55 godzin, czyli dwie noce na otwartym morzu. Przez ponad dwie doby pływak zmagał się z niską temperaturą wody, falą i prądami morskimi.
Reklama · SportReklama dla żeglarstwa sportowegoReklama i współpraca →Regulamin takiej przeprawy nie zostawia miejsca na kompromisy. Przez cały czas zawodnik nie może spać ani odpoczywać, nie wolno mu też wyjść z wody ani dotknąć łodzi asekuracyjnej. Posiłki i napoje podawane są z pokładu towarzyszącej jednostki na specjalnym kiju.
Przez ten czas nie dotknął ani razu łodzi, nie odpoczywał, nie spał
Tak przebieg próby podsumował Marcin Cieślak z zespołu Purely Athletic, dodając, że przy takim wysiłku kryzysy wynikające z braku snu są nieuniknione. Sam Kubkowski, pytany tuż po wyjściu na plażę o odczucia, przyznał, że jest zbyt zmęczony, by wiedzieć, co czuje.
Reklama · SportPromuj swoją markęSprawdź ofertę →Kryzys dopadł go jeszcze na finiszu. Gdy do plaży zostało niespełna 1500 metrów, pływak na moment się zatrzymał i dopytywał załogę łodzi, ile jeszcze zostało do brzegu, bo mety po prostu nie widział.
Piąta próba i 11 kilometrów, których zabrakło rok wcześniej
Sukces przyszedł za piątym podejściem, a przygotowania do niego zajęły pięć lat. Pierwszą próbę Kubkowski podjął w 2022 roku i zakończył ją po 32 godzinach oraz 115 kilometrach. Najbliżej celu był w 2025 roku, gdy pokonał 159 kilometrów i musiał wyjść z wody, mając przed sobą już tylko 11 kilometrów do polskiego brzegu.
Reklama · SportArtykuł sponsorowanyZapytaj o pakiet →Bartłomiej Kubkowski, w środowisku znany jako Foka, jest twórcą projektu Ultra Baltic Swim oraz rekordzistą świata w pływaniu 24-godzinnym. W 2025 roku przepłynął w ciągu doby 103 kilometry i 580 metrów, poprawiając poprzedni rekord o 780 metrów. Ma też na koncie medale mistrzostw Polski i mistrzostw świata.
Blisko 600 tysięcy złotych dla Cancer Fighters
Przeprawa miała też wymiar charytatywny. Kubkowski dedykował wyczyn podopiecznym Fundacji Cancer Fighters, a zbiórka prowadzona w trakcie płynięcia zebrała blisko 600 tysięcy złotych na wsparcie osób w trakcie leczenia onkologicznego i w codzienności po diagnozie. Morska aktywność coraz częściej napędza takie akcje, czego przykładem jest zbiórka prowadzona wśród pasażerów rejsów w Darłówku.
Karolina Szczepaniak zakończyła próbę po 58 godzinach
Na Bałtyku było w ten weekend dwoje polskich pływaków. Równolegle ze Szwecji ruszyła Karolina Szczepaniak, dwukrotna olimpijka z Pekinu i Londynu, dziś psycholożka sportu i trenerka pływania. 34-letnia zawodniczka wystartowała również z Kåsebergi, ale obrała nieco inną trasę, z metą w Pobierowie, oddalonym od Dziwnowa o 14 kilometrów.
Reklama · SportWyróżnij swoją firmęSprawdź cennik →O zakończeniu wyzwania poinformowano w mediach społecznościowych pływaczki w nocy z niedzieli na poniedziałek, po 58 godzinach w wodzie. Do mety pozostawało jej wtedy około 40 do 45 kilometrów. Zespół przekazał, że zawodniczka jest zmęczona i obolała, ma otarcia oraz opuchnięte ciało, ale jej stan jest stabilny. Rok wcześniej Szczepaniak przepłynęła na tej trasie 142 kilometry i 400 metrów, zanim próbę przerwała pogarszająca się pogoda. Wynik ten zaliczany jest do najdłuższych oficjalnie potwierdzonych dystansów w historii pływania na wodach otwartych. Zawodniczka jest też rekordzistką świata w pływaniu ciągłym bez snu, z wynikiem 177,785 kilometra w 72 godziny.
Jej start również wspierał zbiórkę, tym razem na leczenie i rehabilitację 14-letniego chłopca po wypadku. Przy założonym celu 200 tysięcy złotych w poniedziałek rano na koncie było ponad 468 tysięcy.
Wśród innych długich samotnych wyzwań na wodzie relacjonujemy też rejs kapitana Krzysztofa Baranowskiego, który wypłynął z Darwin.























