< Powrót
19
grudnia 2019
Tekst:
Jędrzej Szerle
Zdjęcie:
Tadeusz Lademann
Edward Kinas

Ludzie morza wspominają Edwarda Kinasa

We wtorek 17 grudnia na wieczną wachtę odszedł Edward Kinas, świetny żeglarz oraz wieloletni działacz Jacht Klubu Marynarki Wojennej „Kotwica” i Pomorskiego Związku Żeglarskiego. Jak wspominają go przyjaciele i współpracownicy?

Odejście 84-letniego Edwarda Kinasa jest niezwykle smutną chwilą dla środowiska żeglarskiego. Był on bowiem niezwykle pracowitą osobą, zaangażowaną w wiele inicjatyw i zasiadającą w różnych stowarzyszeniach. Przede wszystkim był wieloletnim komandorem Jacht Klubu Marynarki Wojennej „Kotwica” w Gdyni.

– Komandor Kinas był człowiekiem charyzmatycznym i lubianym przez bardzo wiele osób – wspomina Mariusz Selke, skarbnik JKMW „Kotwica”. – Jego wielką zaletą była umiejętność gromadzenia wokół siebie żeglarzy, których wciągał do współpracy. Był uczynny i niezwykle pracowity – wielu młodszych kolegów nie wykazuje tyle energii i zaangażowania w działalność żeglarską co on. Będzie nam go bardzo brakowało.

– Przez jakiś czas pływałem w Jacht Klubie Marynarki Wojennej Kotwica na jachtach „Tornado”, „Nauticus” i „Hadar”, więc miałem kontakt z Edwardem – mówi Roman Paszke, jeden z najsłynniejszych polskich regatowców. – Będę go wspominał jako świetnego człowieka o bardzo wysokiej kulturze i zawsze otwartego na rozmowę. W 1997 roku razem współorganizowaliśmy mistrzostwa świata klasy ILC-40 – była to bardzo udana impreza, sprawnie przeprowadzona dzięki Edwardowi.

Choć w ostatnich latach skupiał się na działalności organizacyjnej, to wcześniej z wielkim zaangażowaniem startował w regatach, które były jego wielką pasją.

– Pierwszy raz spotkałem się z Edkiem na początku lat 90., kiedy byłem szefem Ośrodka Szkolenia Żeglarskiego Marynarki Wojennej, a on członkiem zarządu Jacht Klubu Marynarki Wojennej Kotwica, żeglującym na jachcie Kapitan II – opowiada Jerzy Brezdeń, wiceprezes JKMW „Kotwica” i żeglarz regatowy. – Na wodzie często spotykaliśmy się jako konkurenci. W 2008 roku po reorganizacji klubu Edek namówił mnie do powrotu do Kotwicy i od tego czasu ściśle współpracowaliśmy. Był twardym, zasadniczym, ale spokojnym żeglarzem i nie było łatwo wytrącić go z równowagi. Radził sobie też nawet w trudnych sytuacjach na wodzie. Zwłaszcza regaty były dla niego ważne, był twórcą w 1993 roku Morskiego Żeglarskiego Pucharu Polski. Podczas szkoleń łatwo nawiązywał też kontakty z młodymi ludźmi. W ostatnich latach działał głównie w klubie, który prowadził tak, żebyśmy mogli podstawowe zadania realizować – rejsy, szkolenia i regaty. Wiele uwagi poświęcał też działalności w Bractwie Okrętów Podwodnych oraz Lidze Morskiej i Rzecznej.

Aktywność żeglarska Edwarda Kinasa nie ograniczała się jednak tylko do klubu – działał również w Pomorskim Związku Żeglarskim, w którym był wiceprezesem przez kilka kadencji.

– Z Edwardem Kinasem znaliśmy się od lat, ponieważ był moim mentorem i starszym kolegą, który startował w regatach w barwach Jacht Klubu Morskiego „Kotwica” – opowiada Leopold Naskręt, sekretarz PoZŻ. – Był bardzo wymagającym kapitanem, ale załogi i żeglarze zawsze do niego wracali i chcieli z nim pływać. W Zarządzie Pomorskiego Związku Żeglarskiego zasiadaliśmy razem od 2012 roku i zawsze imponował mi wielką rozwagą i spokojem. Był doskonałym kolegą, który chętnie dzielił się uwagami i zawsze można było liczyć na jego radę. Jego spojrzenia i uścisku ręki będzie nam bardzo brakować.

Komandor Kinas nie zapomniał też o organizacji, w której stawiał pierwsze kroki w żeglarstwie w 1950 roku – czyli Lidze Morskiej i Rzecznej.

– Edward Kinas był osobą, która zawsze służyła radą i miała coś do powiedzenia – wspomina Andrzej Królikowski, prezes LMiR. – Jako przewodniczący sądu koleżeńskiego w Lidze potrafił podejmował rozstrzygnięcia rozważnie, nie pochopnie. Był dobrym duchem dla ligowców, zawsze przygotowanym do przedsięwzięć, które organizowaliśmy. Spotykał się z powszechnym szacunkiem ze strony środowiska naszego i żeglarskiego. Odczuwam wielką stratę po odejściu śp. Edwarda. Mamy w stosunku do niego dług wdzięczności.

Msza święta żałobna odprawiona zostanie w poniedziałek 23 grudnia o godzinie 11 w kościele pw. św. Jadwigi w Gdyni-Karwinach. Po niej odbędą się uroczystości pogrzebowe na Cmentarzu przy ul. Spokojnej w Gdyni-Małym Kacku.

PODZIEL SIĘ OPINIĄ