< Powrót
25
sierpnia 2021
Tekst:
Maciej Frąckiewicz
Zdjęcie:
archiwum Mai Dziarnowskiej
Maja Dziarnowska

Maja Dziarnowska: Mam apetyt na start w igrzyskach

Maja Dziarnowska (SKŻ ERGO Hestia Sopot) zajęła 10. miejsce w mistrzostwach świata w nowej olimpijskiej, windsurfingowej klasie IQ Foil, które w dniach 16-22 sierpnia odbyły się w miejscowości Silvaplana w Szwajcarii. To najwyższe miejsce spośród polskich żeglarzy na tych regatach. Żeglarka opowiedziała nam o nowej klasie, mistrzostwach świata oraz chęci startu na igrzyskach olimpijskich.

– W niedzielę skończyły się pierwsze oficjalne mistrzostwa świata w nowej odsłonie olimpijskiego windsurfingu. Jak oceniasz swój występ?

Skończyłam zawody na dziesiątym miejscu i przez całe regaty utrzymywałam się w pierwszej dziesiątce. Przed wyścigiem medalowym byłam nawet siódma. Początkowo myślałem, że będę walczyć o lepszą pozycję, ale biorąc pod uwagę to, jak wyglądały moje przygotowania, jestem zadowolona z wyniku. Pierwsze pół roku, do początku lipca poświęciłam głównie klasie RS:X, ponieważ pomagałam Zofii Klepackiej w przygotowaniach do igrzysk olimpijskich, byłam też zawodniczką rezerwową. Przygotowań do mistrzostw świata klasy IQ Foil było bardzo mało.

– Jesteś zawodniczką, która lubi szybkie, ekstremalne pływanie, masz za sobą starty w cyklu PWA. Czy według ciebie zmiana windsurfingowej klasy olimpijskiej na deskę z hydroskrzydłem jest krokiem w dobrą stronę?

– Dla mnie osobiście jest to dużo lepsza klasa, ponieważ pływamy tylko w ślizgu. Moje warunki fizyczne, czyli wzrost i waga ciała bardziej pasują do tej właśnie klasy. Podoba mi się, ponieważ jest bardziej spektakularna. Widzowie po zawodach mówią, że to fascynujące widowisko. Cieszą się też sporym zainteresowaniem mediów.

– W ostatnich latach zawodnicy często narzekali na pogorszenie się wytrzymałości sprzętu w klasie RS:X. Jak to wygląda w przypadku IQ Foil?

– Wydaje mi się, że jakość sprzętu w porównaniu do RS:X jest dużo lepsza. Jest nowocześniejszy i dużo trwalszy. To dodatkowo sprawia, że nowa klasa jest bardziej atrakcyjna.

– Nie miałaś trudności z przestawieniem się z klasy RS:X na IQ Foil?

– Każde doświadczenie, które zdobyłam na swojej życiowej drodze w windsurfingu, wpłynęło na mój rozwój i ukształtowało mnie. Nie było trudno, nie musiałam przecież uczyć się żeglowania w nowej formule zupełnie od zera.

– Czy nowa klasa wybacza mniej błędów niż RS:X?

– Zdecydowanie tak, ponieważ między obiema klasami są bardzo duże różnice prędkości. W związku z tym, jak ktoś wpadnie do wody na zawodach IQ Foil, to zanim wróci na deskę i podniesie żagiel, pozostali potrafią odpłynąć nawet 200 czy 300 metrów.

– Podczas mistrzostw świata w Szwajcarii była bardzo duża liczba sytuacji protestowych, może wynika to z faktu, że obecnie obowiązujące przepisy nie są dopasowane do nowej klasy?

– Myślę że to tylko kwestia czasu, kiedy przepisy zostaną zmienione, ponieważ podczas regat było bardzo dużo kolizji. Na tak małym jeziorze jak w Silvaplana, dochodziło do naprawdę wielu sytuacji, kiedy zawodniczki płynące lewym halsem przecinały kurs zawodniczkom płynącym prawym halsem. A kiedy po kilku dniach regat zaczynała szwankować koncentracja, to nie trzeba dużo, żeby doszło do jakiejś kolizji. Przy prędkości około 50 km na godzinę na pewno ciężko było ocenić, czy zdąży się zmieścić przed czyimś dziobem, czy nie. Często dochodziło do naginania przepisów przez zawodników. Poza tym jedna z dziewczyn wylądowała w szpitalu, ale na szczęście skończyło się tylko na skręconej kostce. W czasie tych regat zniszczyło się dużo sprzętu. Po sześciu dniach ścigania było aż 80 sytuacji protestowych. Przy tak dużych prędkościach jest tylko kwestią czasu, aż komuś stanie się coś poważnego. Rozwijamy prędkości do ponad 20 węzłów, więc konsekwencje zderzenia mogą być naprawdę bardzo groźne. Hydroskrzydło jest ostre i w momencie kolizji wcina się w deskę na około pół metra. Łatwo sobie wyobrazić, co stałoby się gdyby trafiło w jakąś część ciała.

– Co planujesz w najbliższym czasie?

– Chcę wystartować w tegorocznych mistrzostwach Europy. Mam dwa miesiące, żeby nadrobić braki. Jestem ciekawa jak wypadnę na akwenie w Marsylii, ponieważ tam będą panowały zupełnie inne warunki niż podczas mistrzostw świata na jeziorze w Silvaplana. W Szwajcarii był to mały akwen z płaską wodą, raczej nietypowe warunki do żeglowania na windsurfingu. A mistrzostwa Starego Kontynentu odbędą się na akwenie najbliższych igrzysk olimpijskich, więc będzie to dobry sprawdzian. Będę mogła zobaczyć nad czym jeszcze muszę popracować.

– Myślisz o igrzyskach w Paryżu w 2024 r.?

– Biorąc pod uwagę moje słabe przygotowanie do tych mistrzostw i miejsce, jakie na nich osiągnęłam w stawce dziewczyn, które trenują tylko w tej klasie przynajmniej od roku, widzę w sobie duży potencjał. Na pewno mam jeszcze braki w technice pływania, ale będę ćwiczyć. Apetyt na start olimpijski na pewno jest, a przyszłość pokaże jak się to wszystko potoczy.

Pierwsze oficjalne mistrzostwa świata w olimpijskiej, windsurfingowej klasie IQ Foil odbyły się w dniach 16-22 sierpnia, w szwajcarskiej miejscowości Silvaplana. Wystartowały 72 kobiety z 24 krajów oraz 156 mężczyzn z 30 państw, w tym 2 Polki i 7 Polaków.

Wyniki kobiet
Wyniki mężczyzn

Maja Dziarnowska, ur. 7 sierpnia 1990 roku w Gdańsku. Windsurferka związana z SKŻ Ergo Hestia Sopot, członek kadry narodowej w żeglarstwie i multimedalistka mistrzostw świata, Europy i Polski w klasach Mistral, RS:X, Slalom i Open Foil. Absolwentka Akademii Wychowania Fizycznego i Sportu w Gdańsku. Jest laureatką nagrody Pomorskiego Związku Żeglarskiego Kryształowy Żagiel w kategorii Pomorska Żeglarka Roku 2012 i 2020 oraz w kategorii Młodzieżowiec Roku – Kobieta w 2010 roku.

PODZIEL SIĘ OPINIĄ