< Powrót
27
maja 2019
Tekst:
Jędrzej Szerle
Zdjęcie:
arch. Michała Weselaka
Michał Weselak
Michał Weselak na Mini 951.

Michał Weselak na ostatniej prostej przed Mini Transat 2019

22 września w La Rochelle zaczynają się oceaniczne regaty Mini Transat 2019. Przygotowuje się do nich gdański żeglarz Michał Weselak. Jak spędza ostatnie miesiące przed startem?

W 2018 roku Michał Weselak, mierniczy jachtów ORC i instruktor, ogłosił plan startu w najważniejszych regatach klasy Mini 650 – Mini Transat. Żeby w nich wystartować żeglarz musi najpierw przejść eliminacje – przepłynąć 1500 Mm w regatach klasowych i 1000 Mm w samotnym rejsie.

– W tej chwili mam na liczniku prawie 1000 Mm – opowiada Michał Weselak. – Pierwsze regaty, w których startowałem to Gran Premio d’Italia 2019, na początku kwietnia. To wyścig w formule dwuosobowej, moim partnerem był Radosław Kowalczyk, doświadczony zawodnik klasy Mini 650. Zajęliśmy czwarte miejsce na dziesięć startujących jachtów. Mieliśmy różnorodne warunki – od flauty do 32 węzłów wiatru. Dla mnie nowością był akwen i lokalne zjawiska meteorologiczne, a Radek to wszystko znał. Zresztą zaczynał karierę w klasie Mini 11 lat temu od tej imprezy. W czasie regat dużo rozmawialiśmy o ustawieniach łódki, trymie masztu, linach oraz konkurencji. Dużo mi to dało i te 500 Mm przepłyniętych wspólnie wykorzystam w przyszłości w 100 procentach. Nie obyło się bez różnicy zdań, ale dobrze dogadywaliśmy się na jachcie. Ja w roli kapitana, Radek w roli załoganta. Wiedziałem, że mogę na niego liczyć w każdej sytuacji. Podpowiadał i sugerował pewne rozwiązania, np. gdy wahałem się jaki żagiel postawić.

Michał Weselak

Michał Weselak.
Fot. arch. M. Weselaka

Drugimi regatami Michała Weselaka miały być Pornichet Select. Niestety tuż przed startem jeden z konkurentów przepłynął za blisko rufy jego jachtu i zawadził o węglową rurkę, która jest cięgnem steru. Żeglarz musiał wrócić do portu. Szczęściem po kolejnej imprezie, Mini en Mai, w której zajął 11 miejsce, zapisał na koncie kolejne blisko 400 Mm.

– Czekają mnie jeszcze trzy starty – mówi gdański żeglarz. – 6 czerwca rozpoczynają się krótkie regaty Trophee Marie-Agnes Peron 2019. Zaraz po nich, 16 czerwca, rusza Mini Fastnet. To trudne i zimne zawody, w których start i meta jest w Douarnenez, z opłynięciem skały Fastnet. Najgorsze jest przepłynięcie Kanału Angielskiego, na którym jest bardzo duży ruch statków. Impreza jest w formule dwuosobowej i tym razem również płynie ze mną Radek. Na koniec zmagań czeka mnie Transgastogne 2019. To fajne regaty, ponieważ odbywają się w Les Sables d’Olonne na południu Francji, więc będzie ciepło. Łącznie na koniec kwalifikacji mogę mieć nawet 2300 Mm doświadczenia w regatach.

Michał Weselak musi jeszcze do końca czerwca odbyć samotny rejs kwalifikacyjny o długości 1000 Mm. Niezbędne kursy bezpieczeństwa i astronawigacji zrobił w Ocean Team Sailing School Krystiana Szypki i Radosława Kowalczyka. Problemów nie ma też z jachtem Mini 961.

– Sprawuje się wyśmienicie, ma ogromny potencjał – przyznaje Michał Weselak. – Jedyny problem, to żeby ten potencjał wydobyć, nauczyć się wszystkich szczegółowych i precyzyjnych ustawień. Dlatego muszę dalej trenować. Po Transgastogne 2019 łódkę wyciągnę z wody, żeby przygotować ją do Mini Transatu. To się wiąże z wymianą wszystkich lin i takielunku. Odnowione zostanie dno łodzi, wypolerowane burty. Chciałbym, by jacht przeszedł całkowity serwis.

Michał Weselak

Fot. arch. M. Weselaka

Żeglarz planuje być w La Rochelle dwa tygodnie przed rozpoczęciem Mini Transat, by jak najszybciej przejść przez komisję techniczną oraz sprawdzenie wyposażenia ratunkowego i nawigacyjnego. Później zostanie tylko czekanie na start. Regaty rozpoczną się w niedzielę 22 września. Pierwszy etap biegnie z francuskiego La Rochelle na Wyspy Kanaryjskie, do Las Palmas na Grand Canarii. Drugi to skok przez ocean na Martynikę do Le Marin.

Strona Michała Weselaka

Strona Mini Transat 2019

Michał Weselak, ur. w 1987 roku gdański żeglarz, mierniczy jachtów ORC i instruktor. Jest absolwentem gdańskiej Akademii Wychowania Fizycznego i Sportu. Pracuje w firmie Vector Sails s.c. jako specjalista obsługi klienta i żaglowni. Ma na koncie przepłyniętych ponad 10 000 Mm po Bałtyku, Adriatyku i Morzu Północnym oraz starty w najważniejszych polskich regatach morskich.

Mini Transat to transatlantyckie regaty samotników na 6,5-metrowych jachtach. Ich trasa biegnie pomiędzy Francją a Karaibami, z przystankiem na Maderze lub Wyspach Kanaryjskich. Pierwsza edycja została przeprowadzona w 1977 roku, a kolejne organizowane są co dwa lata. W 1977 roku wystartował w nich Kazimierz „Kuba” Jaworski (drugie miejsce), w 2007 roku Jarosław Kaczorowski (dziewiętnaste miejsce), a w 2011 i 2015 roku Radosław Kowalczyk (w pierwszych regatach dwudzieste szóste miejsce w klasie Proto, drugich nie ukończył).

PODZIEL SIĘ OPINIĄ