Odzioba znów nie do pokonania. Black Caravela z tytułem mistrza Polski samotników i statuetką Line Honours
W Świnoujściu rozstrzygnięto Morskie Żeglarskie Mistrzostwa Polski Samotników 2026. Tomasz Odzioba na jachcie Black Caravela pierwszy przekroczył linię mety ponad 200-milowego wyścigu do archipelagu Christiansø i zdobył tytuł w grupie ORC I. W grupie ORC II mistrzem został Władysław Chmielewski na jachcie King.
Regaty Poloneza 2026 · fot. Marek Wilczek
Regaty Poloneza 2026 · fot. Marek Wilczek
Regaty Poloneza 2026 · fot. Marek Wilczek
Regaty Poloneza 2026 · fot. Marek Wilczek+4Ponad 200 mil morskich, jeden człowiek na pokładzie i trasa, która prowadzi ze Świnoujścia do duńskiego archipelagu Christiansø i z powrotem. Tak wygląda najbardziej wymagający wyścig w polskim kalendarzu regat samotników, rozgrywany w ramach Morskich Żeglarskich Mistrzostw Polski Samotników. W tegorocznej edycji, przeprowadzonej na początku sierpnia, po raz kolejny nie znalazł się nikt, kto zdołałby zatrzymać Tomasza Odziobę.
Black Caravela pierwsza na mecie i pierwsza w klasyfikacji
Mistrzostwa rozegrano od 2 do 7 sierpnia 2026 roku z bazą w Świnoujściu. Rywalizację otworzył 3 sierpnia wyścig krótki na akwenie Zatoki Pomorskiej, a nazajutrz flota wyszła w morze na główny bieg długodystansowy: ponad 200 mil na trasie Świnoujście, archipelag Christiansø, Świnoujście.
Tomasz Odzioba na jachcie Black Caravela jako pierwszy bezwzględnie przekroczył linię mety, zdobywając prestiżową statuetkę Line Honours, i jednocześnie sięgnął po tytuł mistrza Polski samotników w grupie ORC I. Drugie miejsce w tej grupie zajął Robert Wilkowski na Dzikusie, a trzecie Jacek Jasiński na Sergent Garcii. Ta sama trójka, w tej samej kolejności, stawała na podium także w ubiegłorocznej edycji, co dobrze pokazuje, jak stabilna jest czołówka polskiego żeglarstwa samotniczego.
Grupa | 1. miejsce | 2. miejsce | 3. miejsce |
|---|---|---|---|
ORC I | Tomasz Odzioba (Black Caravela) | Robert Wilkowski (Dzikus) | Jacek Jasiński (Sergent Garcia) |
ORC II | Władysław Chmielewski (King) | Paweł Hapanowicz (Mio Portofino) | Wiesław Krupski (Sky Project) |
Chmielewski z drugim tytułem mistrza Polski w jednym miesiącu
W grupie ORC II mistrzem Polski samotników został Władysław Chmielewski na jachcie King, przed Pawłem Hapanowiczem na Mio Portofino i Wiesławem Krupskim na Sky Project.
Dla Chmielewskiego to część serii, jakiej w tym sezonie nie ma nikt inny. Niecałe dwa tygodnie po Świnoujściu ten sam jacht King wygrał grupę B pierwszej edycji Offshore Power Race w Kołobrzegu, dając sternikowi tytuł morskiego żeglarskiego mistrza Polski załóg wieloosobowych ORC. Dwa mistrzostwa Polski w jednym miesiącu, raz samotnie, raz z pełną załogą, to wynik, który mówi sam za siebie. W Kołobrzegu na czwartym miejscu w tej samej grupie uplasował się zresztą Sky Project Wiesława Krupskiego, brązowego medalisty mistrzostw samotników.
Regaty, w których liczy się wszystko naraz
Samotne ściganie na Bałtyku to dyscyplina, w której nie da się niczego oddelegować. Ten sam człowiek prowadzi nawigację, obsługuje żagle, gotuje, naprawia usterki i próbuje spać w krótkich cyklach, a jednocześnie musi podejmować decyzje taktyczne przy zmieniającej się pogodzie. Jak podkreślają organizatorzy, tegoroczna rywalizacja wymagała od zawodników doświadczenia, doskonałego przygotowania i umiejętności podejmowania decyzji w wymagających warunkach morskich.
Mistrzostwa rozgrywane są w ramach Bałtyckich Regat Samotnych Żeglarzy o Puchar Poloneza, jednej z najstarszych imprez tego typu w Polsce, organizowanej nieprzerwanie od 1974 roku. Od 2021 roku gospodarzem regat jest Klub Żeglarzy Samotników, a bazą Port Jachtowy imienia Jerzego Porębskiego w Świnoujściu. Tegoroczne mistrzostwa objął Honorowym Patronatem prezes Polskiego Związku Żeglarskiego, a partnerami wydarzenia są PZŻ, Zachodniopomorski Okręgowy Związek Żeglarski i województwo zachodniopomorskie.
Sierpniowa impreza w Świnoujściu jest jednym z dwóch najważniejszych punktów sezonu polskich samotników. Miesiąc wcześniej flota ścigała się w Baltic Solo Challenge z bazą w Gdańsku, a dla najbardziej wytrwałych naturalnym horyzontem pozostają samotne rejsy oceaniczne, o których pisaliśmy przy okazji startu Golden Globe Race.
Które regaty samotników na Bałtyku są dla Was największym wyzwaniem?























