< Powrót
22
października 2020
Tekst:
Dariusz Olejniczak
Zdjęcie:
Andrzej Minkiewicz
Kilanowski
Kajetan Kilanowski (pierwszy z lewej) na „Copernicusie” na mecie Rejsu Legend.

Moja największa żeglarska przygoda: Kajetan Kilanowski

Niezwykłe, niezapomniane, wspominane przez lata. Mrożące krew w żyłach i wywołujące uśmiech na twarzach – żeglarskie przygody. Pytamy o te najważniejsze, najcenniejsze. Dziś o swojej największej opowiada Kajetan Kilanowski z gdyńskiego Yacht Klubu „Stal”.

– Wyprawa, o której chcę opowiedzieć odbyła się nie tak dawno, bo w roku 2018 – mówi Kajetan Kilanowski. – Nie była też zbyt daleka. Jej trasa wiodła z Gdyni, przez Goeteborg, do Hagi, a właściwie do Scheveningen. Była jednak wyjątkowa. Mam na myśli rejs „Copernicusa”, w ramach The Legends Race, na ostatnim etapie 13. edycji regat Volvo Ocean Race. Dodajmy, że było to rocznicowe wydarzenie z okazji 45-lecia pierwszej edycji tych regat.

Do czerwca 2018 wszystko było zapięte na ostatni guzik i „Copernicus”, uroczyście żegnany przez środowisko żeglarskie i przedstawicieli władz miasta, wypłynął z Gdyni do Goeteborga, a stamtąd 21 czerwca wystartował do Wyścigu Legend.

– „Copernicus” był najstarszym jachtem w tym rejsie i jedynym, który ścigał się na całej trasie regat w roku 1973 – opowiada Kajetan Kilanowski. – Po starcie inne jachty wyprzedziły nas dość szybko, ale my płynęliśmy z prędkością ośmiu węzłów, a one dwudziestu pięciu. Na Morzu Północnym dostaliśmy trochę w kość, na co byliśmy przygotowani. Zresztą warto było znieść wszelkie trudy dla nagrody, która czekała na mecie.

A nagrodą było powitanie, jakie urządzili załodze „Copernicusa” żeglarze i publiczność w porcie.

Kajetan Kilanowski.

– Do tej pory wzruszam się, kiedy o tym pomyślę – deklaruje nasz rozmówca. – Kiedy zgłosiliśmy się do Port Control, natychmiast otoczyło nas kilkanaście pontonów. Odtrąbiono metę, a my płynęliśmy wzdłuż nabrzeża, przy którym cumowały jachty uczestniczące w Volvo Ocean Race. To było jak parada honorowa z udziałem najstarszego jachtu pamiętającego wyścig sprzed 45 lat. Tłum ludzi na nabrzeżu pływającym bił nam brawo. Bili brawo ludzie stojący na molo. Było wspaniale! Ale równocześnie musieliśmy manewrować wśród tych tłumów! Wiedzieliśmy, że nie możemy dać plamy. W pewnym momencie, kiedy trzeba było wykonać zwrot o 90 stopni, usłyszałem w uchu szept Stasia Grochockiego, który wycedził „Łap ten mooring, żebyśmy nie schrzanili podejścia!”. Udało się, niczego nie zepsuliśmy.

Później było kilka dni postoju przed wyruszeniem w drogę powrotną. W tym czasie polski oldtimer robił furorę.

– „Copernicus” był najchętniej odwiedzaną jednostką. Długo musieliśmy opowiadać o historii jachtu, o jego parametrach i o udziale w Whitbread Round The World Race. Trudno policzyć ilu ludzi nas odwiedziło.

W rejsie, poza Kajetanem Kilanowskim i Stanisławem Grochowskim, uczestniczyli m.in. Bronisław Tarnacki, Piotr Tarnacki, Leon Hinz, Bartosz Gałecki, Jakub Spera.

“Copernicus” w drodze do Goeteborga. Fot. Tadeusz Lademann

„Copernicus” był najstarszym i najwolniejszym jachtem biorącym udział w Wyścigu Legend – zmaganiach łodzi, które uczestniczyły w poprzednich edycjach legendarnych regat wokółziemskich. Gdynianie płynęli pod dowództwem kapitana Bronisława Tarnackiego, uczestnika pierwszych regat z cyklu Whitbread Round the World Race z 1973 roku, które w późniejszych latach zmieniły nazwę na Volvo Ocean Race.

Volvo Ocean Race, wokółziemskie załogowe regaty żeglarskie, odbywają się co cztery lata. Pierwsza ich edycja pod nazwą Whitbread Round The World Race miała miejsce w latach 1973-74. W pierwszym wyścigu startowały dwa polskie jachty – „Otago” – dowodzony przez kpt. Zdzisława Pieńkawę i „Copernicus” – prowadzony przez kpt.  Zygfryda „Zygę” Perlickiego. Oba ukończyły regaty.  „Copernicus” na 11., a „Otago”, który w trakcie regat stracił bezanmaszt, na 13. miejscu. Załoga „Copernicusa” otrzymała nagrodę za najlepszą pracę żeglarską w trakcie wyścigu.

Kajetan Kilanowski – urodzony w 1949 r. Pierwsze żeglarskie doświadczenia zdobywał w MKŻ Arka Gdynia i Yacht Klubie Polski Gdynia. Od 1968 r. żegluje w barwach Yacht Klubu „Stal” Gdynia. W latach 2012-2019 pełnił funkcję komandora tego klubu. Jednym z jego żeglarskich sukcesów jest zwycięstwo w klasyfikacji KWR w regatach Gdynia-Władysławowo-Gdynia w roku 2019 na jachcie „Purga”. W roku 2020 zajął 2 miejsce w klasyfikacji regat morskich KWR Pucharu Bałtyku Południowego oraz zwyciężył z załogą jachtu „Purga” w grupie KWR w Regatach Zakończenia Sezonu organizowanych przez JKMW Kotwica.

Co myślisz o tym artykule?
+1
0
+1
0
+1
0
+1
0
+1
0
+1
0
+1
0

PODZIEL SIĘ OPINIĄ