< Powrót
23
sierpnia 2019
Tekst:
Dariusz Olejniczak
Zdjęcie:
Grupa Kielce na przestrzeni lat/Facebook
Muzeum Skarbów

Muzeum Skarbów Neptuna jest w… Kielcach

W sercu Gór Świętokrzyskich jest miejsce, którego raczej nikt by się tam nie spodziewał. To Muzeum Skarbów Neptuna. Mieści się w Kielcach przy ulicy Wspólnej 5. Żeby wejść do środka trzeba umówić się telefonicznie, ale warto poświęcić czas na zwiedzenie tej niezwykłej placówki będącej owocem pasji i determinacji jednego człowieka.

 

Tym człowiekiem jest 75-letni Ryszard Springer, mieszkający na co dzień w Katowicach nurek, żeglarz, autor książek i pasjonat morskiej historii.

 

– Wszystko zaczęło się w latach 60. ubiegłego stulecia – wspomina kustosz i fundator muzeum. – Swoją przygodę z morzem zaczynałem od nurkowania. To były zupełnie inne czasy, ale dzięki swojej pasji pracy na uczelni miałem dostęp do tak egzotycznych, jak na ówczesne warunki, akwenów jak Morze Czarne czy Adriatyk. Z czasem zająłem się budową jachtów. Powstały dwie jednostki, które pływały właśnie po tamtych morzach. Ale zapuszczaliśmy się tez w dalsze rejony. Prowadziłem klub nurkowy na Akademii Wychowania Fizycznego w Katowicach i byliśmy pierwszą polską ekipa, która nurkowała w rejonie Hurghady na Morzu Czerwonym. To był rok 1976. Z tych podróży przywoziłem różne pamiątki. Wtedy można było przywozić muszle, koralowce. Trochę tego było.

 

Z czasem przyszłych eksponatów zaczęło przybywać. Swoimi pamiątkami dzielili się z panem Ryszardem jego koledzy, żeglarze i nurkowie. Ze szczególnym upodobaniem pan Ryszard kolekcjonował kotwice…

 

– Oczywiście nie te ogromne, kilkusetkilogramowe, ale ich mniejsze odpowiedniki – mówi kustosz kieleckiego muzeum. – Jedyny warunek był taki, że kotwice muszą być takie same, jak te największe. No i teraz trochę ich mam w swoim muzeum. Ale mam też modele żaglowców, sprzęt nawigacyjny, elementy wyposażenia nurkowego, a nawet biżuterię bursztynową.

 

Kolekcja z biegiem czasu zrobiła się tak duża, że nasz rozmówca postanowił utworzyć prywatne muzeum. Ma ono być hołdem złożonym wszystkim ludziom morza wywodzącym się z centralnej i południowej Polski. Zdaniem Ryszarda Springera to właśnie ich pływało i pływa najwięcej na statkach handlowych. Muzeum powstało w ubiegłym roku. Ulokowanie go w Kielcach wynika z tego, że właśnie tam pan Ryszard odziedziczył nieruchomość, dziś zaadaptowaną na potrzeby muzeum.

 

– Muzeum czynne jest trzy razy w tygodniu, we wtorki, środy i czwartki od 1 maja do 30 września – informuje Ryszard Springer. – Żeby umówić się na zwiedzanie trzeba wcześniej do mnie zadzwonić pod numer 515 878 424. Niestety, dojeżdżam do Kielc z Katowic. Przyjmuję i oprowadzam grupy nie większe niż 25 osób. Wtedy zwiedzanie nie jest udręką tylko przyjemnością. Wejście do muzeum jest darmowe. Dla mnie liczy się aspekt edukacyjny, a rozmaitość eksponatów sprawi, że każdy znajdzie tu coś, co szczególnie go zainteresuje i co zapamięta na dłużej.

PODZIEL SIĘ OPINIĄ